Witam, czy sa w Ostrowcu jacyś wegetarianie? Jestem wege od 3 miesięcy. Wczesniej jadalem dość rzadko mięso. Przygotowuje sie rownież do odrzucenia całkowicie nabiału. Szukam innych węgusow do wspólnego gotowania, wymieniana sie przepisami itp. Zdaje sobie sprawę, ze większość w Ostrowcu to ludzie typu" niedziela kościół, a po mszy na obiad krew i cierpienie( rosół i schabowy), a przeciez tacy katolicy i przykazań nie przestrzegają.. Tacy ludzi to zal....
Turlaj dropsa.
Udaj się do dietetyka. On ci powie jak ważne są w diecie składniki, których brakuje w dietach wegetariańskich i wegańskich... Węglowodany są głównym budulcem, natomiast spalanie tłuszczów daje organizmowi energię potrzebną w procesach metabolicznych...
Węglowodany są też w produktach roślinnych. I to dużo.
Słuchaj, w myśl zasady: "Żyj i pozwól żyć innym", bądź wegetarianinem lub weganinem, ale pozwól innym jeść mięso, jeśli tego chcą i niech sobie sami to rozliczają we własnym sumieniu. Ja osobiście nie jem mięsa i uważam, że zabijanie zwierząt tylko w celu zaspokojenia swojego apetytu, jest okrutne, ale nie rozliczam innych z tego, że jedzą. Każdy żyje jak lubi :) Życzę owocnych poszukiwań nowych produktów do wegeszamania.
Ja pierdziele.Czytam i nie mogę uwierzyć w to co widzę.
Pewnie ze mozna fajnie rozmawiac ale zostac wegetarianem kilkanascie lat wstecz nie było juz tak łatwo,poniewaz wychowani w kulcie niedzielnego rosołu i obiadków rodzice oj twardo wybijali owe szczeniackie pomysły z głowy,nauczyciele tez kiwali głowami,i wszyscy wkoło zadawali jedno pytnie dlaczego nie jesz miesa i co ty w ogóle jesz????teraz juz jestem tak tymi pytaniami wymeczona ze poprostu sie tylko smieje,ale rozumiem i szanuje osoby pytajace,druga rzecza jest to ze nigdy nie starałam sie nikomu narzucac jak ma zyc i co ma jesc...prawo wyboru i wolnosci osobistej jest rzecza pierwszorzedna...
teraz jest łatwiej w sklepach pełno produktów,praktycznie w kazdym lokalu karta dan dla jarosza badz wege kazdy wie o co chodzi postep wczesniej jednak tak nie było pójscie do kogos na przyjecie było kłopotliwe bo pytaaano a co ty bedziesz jesc hihi:)oj to były czasy...a ten wyglad lichawy mysle ze nie nalezy łaczyc z dieta wegetarianska tylko raczej ze stresowy zyciem???tak mi sie wydaje bynajmniej....znam wielu wege którzy wygladaja kwitnaco i wielu jedzacych mieso którzy wrecz przeciwnie....ale to albo geny albo ww stresowe zycie
I jeszcze jedno przesłanie dla rodziców których pociechy sa na drodze ku wegetarianizmowi spokojnie....gdyz moze sie okazac ze to krótkotrwałe zauroczenie tematem więc radze nie odradzac a cierpliwie czekac...a dla tych bardziej zaawansowanych-tez nie odradzac bo to naprawde nic groznego a w dzisiejszych czasach trudnego i naprawde prosze mi wierzyc-kontrolne badania jak najbardziej szczególnie w fazie rozwojowej 16-20 lat wskazane...ale bedzie dobrze zycze powodzenia....dłuuugowieczny vege