Dziś byłem z żoną w budynku ZOZ miała tam sprawę na parterze tam gdzie orzekają o stopniu niesprawności. Chciała skorzystać z ubikacji jako że porusza się na wózku inwalidzkim i ma problemy z chodzeniem chcieliśmy skorzystać z ubikacji dla niepełnosprawnych osób i tak się składa że jest tam taka łazienka lecz klucz ma pani ze sklepiku tak mnie poinformowano w informacji. Poszedłem do tej pani po klucz i tu niespodzianka , pani poinformowała mnie że ma klucz do tej ubikacji ale to jest jej prywatna toaleta (na drzwiach nie ma takiej info. jedynie znak wc z wózkiem inwalidzkim) . Warto tu wspomnieć że oprócz tej toalety dla niepełnosprawnych jest jeszcze ubikacja dla personelu i ogólna (damsko męska) ale dwie pozostałe nie są przystosowane . W rezultacie nie dostałem tego klucza musieliśmy dać radę w zwykłej toalecie blokując ją na dłuży czas. I tu taka myśl jak jest to możliwe że w takiej instytucji gdzie codziennie obsługiwane są osoby niepełnosprawne nie można skorzystać z toalety dla nich przystosowanych, bo pani ze sklepiku na głowę ich chyba bije w niepełnosprawności bo ma ją na wyłączność a może ta ubikacja pełni również rolę magazynu dla produktów spożywczych i dlatego tak bardzo pani broniła się przed wydaniem tego klucza. Zgłosiłem ten fakt naprzeciwko informacji u pana który ponoć zarządza tym budynkiem ale wc nadal nie czynne.
Czy pani ze sklepiku płaci również czynsz lub inne opłaty za wynajem tej toalety?
Taki rodzaj toalety tam nie obowiązuje, bo tam są pełnosprawni - niepełnosprawni. Musicie sami się domyślić o co chodzi.