Anachronizm to przypisywanie osobie, wydarzeniu lub zjawisku cech, pojęć albo poglądów, które powstały dopiero później, w innej epoce — np. nazywanie Elżbiety Heweliusz feministką w dzisiejszym znaczeniu tego słowa byłoby anachronizmem.
pomoc administracyjna - praca http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/pomoc-administracyjna-praca/
Na stanowisku pomocy administracyjnej w jednostkach administracji publicznej wymagania kwalifikacyjne są co do zasady niższe niż na stanowiskach urzędniczych. W praktyce bardzo często wystarczające jest wykształcenie średnie, podstawowa znajomość obsługi komputera i pakietów biurowych, umiejętność organizacji pracy, komunikatywność, kultura obsługi interesantów, dokładność, odpowiedzialność oraz umiejętność prowadzenia i porządkowania dokumentacji.
W zależności od charakteru jednostki i zakresu powierzonych obowiązków pracodawca może również wymagać doświadczenia w pracy biurowej, podstawowej znajomości przepisów prawa regulujących funkcjonowanie administracji publicznej, umiejętności redagowania pism urzędowych, a także znajomości systemów kancelaryjnych lub elektronicznego obiegu dokumentów.
Należy jednak wyraźnie odróżnić stanowisko pomocy administracyjnej od stanowiska urzędniczego. W szczególności w jednostkach samorządu terytorialnego stanowiska urzędnicze podlegają przepisom ustawy o pracownikach samorządowych i wiążą się z ustawowo określonymi wymaganiami dotyczącymi m.in. kwalifikacji, przebiegu naboru oraz – w przypadku części stanowisk – odpowiedniego doświadczenia zawodowego.
Stanowisko pomocy administracyjnej ma natomiast charakter pomocniczy lub obsługowy i co do zasady nie jest stanowiskiem urzędniczym w rozumieniu obowiązujących przepisów. Oznacza to, że w wielu przypadkach wykształcenie średnie oraz spełnienie podstawowych wymagań formalnych jest wystarczające do ubiegania się o zatrudnienie, przy czym w procesie rekrutacji istotne znaczenie mają również cechy takie jak rzetelność, sumienność, dyspozycyjność, umiejętność organizacji pracy oraz kultura osobista.
Odmiennie przedstawia się sytuacja w przypadku stanowisk kierowniczych oraz stanowisk urzędniczych, gdzie wymagania kwalifikacyjne są z reguły znacznie wyższe i obejmują odpowiednie wykształcenie, doświadczenie zawodowe, znajomość przepisów prawa oraz kompetencje związane z wykonywaniem zadań administracji publicznej i zarządzaniem personelem.
Powyższe zasady znajdują zastosowanie zarówno w administracji samorządowej, obejmującej m.in. urzędy gmin, urzędy miast, starostwa powiatowe, urzędy marszałkowskie, miejskie i gminne ośrodki pomocy społecznej (MOPS, GOPS), powiatowe centra pomocy rodzinie (PCPR), centra usług społecznych (CUS), domy pomocy społecznej (DPS), środowiskowe domy samopomocy (ŚDS), powiatowe urzędy pracy (PUP), szkoły, przedszkola, biblioteki publiczne, domy i centra kultury, ośrodki sportu i rekreacji (OSiR), zarządy dróg oraz inne samorządowe jednostki organizacyjne, jak i w administracji rządowej, do której należą m.in. urzędy wojewódzkie, urzędy skarbowe, izby administracji skarbowej, urzędy celno-skarbowe, kuratoria oświaty, wojewódzkie i powiatowe inspektoraty nadzoru budowlanego, wojewódzkie i powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne, wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska, wojewódzkie inspektoraty transportu drogowego, wojewódzkie inspektoraty farmaceutyczne, inspekcje weterynaryjne, urzędy statystyczne, oddziały Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, regionalne dyrekcje ochrony środowiska, komendy Policji, komendy Państwowej Straży Pożarnej, placówki Straży Granicznej oraz inne państwowe jednostki organizacyjne wykonujące zadania administracji rządowej.
Należy przy tym podkreślić, że urząd wojewódzki nie jest jednostką samorządu terytorialnego, lecz urzędem administracji rządowej, stanowiącym aparat pomocniczy wojewody – przedstawiciela Rady Ministrów w województwie.
---
W tym kontekście trudno nie odnieść się do sytuacji zgłaszanej przez mieszkańców Ostrowca Świętokrzyskiego, dotyczącej jednej z miejskich jednostek organizacyjnych, gdzie petenci mają być informowani, że jednostka nie dysponuje odpowiednim formularzem lub wzorem pisma umożliwiającym złożenie określonego wniosku bądź oświadczenia. Tego rodzaju wyjaśnienia mogą budzić uzasadnione wątpliwości, ponieważ nawet od osób zatrudnionych na stanowiskach pomocy administracyjnej oczekuje się co najmniej wykształcenia średniego, podstawowej znajomości obsługi komputera oraz umiejętności korzystania z edytorów tekstu i sporządzania dokumentów urzędowych. Opracowanie prostego formularza, wzoru wniosku lub oświadczenia nie wymaga zaawansowanych kompetencji informatycznych ani specjalistycznego oprogramowania, lecz stanowi element podstawowych umiejętności organizacyjnych i biurowych, które są powszechnie wymagane od pracowników administracji publicznej. Z perspektywy standardów prawidłowej administracji zapewnienie obywatelowi możliwości skutecznego wniesienia pisma lub złożenia oświadczenia powinno stanowić element rzetelnej i sprawnej obsługi, zgodnej z zasadą służebnej roli administracji publicznej wobec obywatela.
---
Na zakończenie można z lekkim uśmiechem stwierdzić, że powiedzenie „Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera” nie powinno stanowić motta administracji publicznej. W tej sferze sama chęć nie zastąpi wiedzy, kwalifikacji i podstawowych umiejętności biurowych, których oczekuje się nawet od osób zatrudnionych na stanowiskach pomocniczych. Obywatel ma bowiem prawo oczekiwać nie tylko życzliwości, ale przede wszystkim profesjonalnej i kompetentnej obsługi.
---
A jakie miała wykształcenie? Czy można powiedzieć z pewnym przymrużeniem oka lub bez przymróżenia, że pełniła swego rodzaju rolę pomocy administracyjnej na służbie u swojego męża Jana?
Tak, ale z ważnym zastrzeżeniem: nie znamy dokładnie programu jej edukacji ani szkoły, którą ukończyła. Źródła zgodnie wskazują jednak, że Elżbieta Koopman Heweliusz była jak na XVII wiek bardzo dobrze wykształcona: znała łacinę i angielski, miała wiedzę matematyczną, interesowała się astronomią i potrafiła wykonywać obliczenia. Muzeum w Wilanowie podkreśla również jej znajomość nauki, literatury i sztuki.
https://skhep.wilanow-palac.pl/pasaz-wiedzy/sylwetka-elzbiety-koopman-heweliusz
https://gdansk.gedanopedia.pl/gdansk/?title=KOOPMAN-HEWELIUSZ_KATHERINA_ELISABETH
Czy można powiedzieć, że była „pomocą administracyjną na służbie u męża”? **Raczej nie – byłoby to mocno krzywdzące uproszczenie. Owszem, zajmowała się domem i sprawami gospodarstwa, ale w obserwatorium była rzeczywistą współpracowniczką naukową: prowadziła obserwacje, posługiwała się instrumentami astronomicznymi i pomagała przy obliczeniach. Sam Heweliusz określał ją jako cenną współpracowniczkę i bardzo dokładną obserwatorkę.
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0160932799012636
https://mathshistory.st-andrews.ac.uk/BEA/hevelius_koopman_bea.pdf
Jeżeli jednak chcesz ująć to z lekkim przymrużeniem oka, można napisać:
„Elżbieta była trochę żoną, trochę menedżerką domowego interesu, a przede wszystkim – jak na XVII wiek – pełnoprawną współpracowniczką naukową Heweliusza. Nazwanie jej jedynie ‘pomocą administracyjną męża’ zdecydowanie nie oddaje jej roli.”
Co ciekawe, badacze historii nauki zwracają uwagę, że ówczesna **„żona rzemieślnika lub uczonego” często pełniła znacznie szerszą funkcję niż współczesna asystentka** – uczestniczyła w prowadzeniu gospodarstwa, warsztatu czy przedsięwzięcia zawodowego męża. W przypadku Elżbiety dochodziła do tego konkretna praca astronomiczna.
A może wersja Mniej niż zero? Mniej niż zero https://youtu.be/GPzU7r46Zx4
„Generator Rozwoju dla Ostrowca Świętokrzyskiego" (GROŚ), który ma poprawić jakość życia mieszkańców oraz wprowadzić miasto na wyższy poziom biurokratycznej abstrakcji :)
Oto satyra podszyta fikcją literacką, bez odniesień do realnych osób, miejsc czy wydarzeń. Przenosimy akcję w czasy... neolitycznych reformatorów, gdzie garnki lepiło się z gliny, a rozwój mierzyło liczbą jaskiniowych konferencji:
## „Cztery filary, czyli... stół z powyłamywanymi nogami (wersja neolityczna)”
Fikcja literacka. Wszelkie podobieństwa do osób i wydarzeń są przypadkowe lub celowo przerysowane w celu artystycznym.
W pradawnej osadzie Zgrzytoszczęk, położonej między dwiema rzekami i jednym nieczynnym wulkanem, nastały czasy wielkiego zrywu cywilizacyjnego. Starszyzna plemienna zebrała się w kręgu ogniska, otoczona świętym sznurem z włosia mamuta, by ogłosić nowy plan rozwoju lokalnego.
Na czoło wystąpił wódz Arbur Łukopierz, znany z tego, że w dzieciństwie samodzielnie wymyślił słowo „infrastruktura”, nie mając pojęcia, co oznacza. Towarzyszył mu doradca rozwoju strategicznego – młody, ambitny Dymonik Smalny – oraz dwójka zastępców: Krzakoł Krzemieński i Kataszna Piętoskóra, mistrzyni ceremonii i koordynatorka festynów.
– Oto nasz Wielki Generator Dobrobytu Osadowego (WGDO) ! – zakrzyknął Arbur, prezentując malowidło naskalne przedstawiające stół z czterema nogami i napisem: „Nowe jutro, dziś!”
Cztery filary – cztery wizje lepszego życia dla ludu Zgrzytoszczęk.
---
### Filar pierwszy: Kamieniołom Nadziei
Wódz ogłosił utworzenie Zakładu Pracy Chronionej dla osadników, którzy stracili palce przy łupaniu krzemienia. Mieli tam lepić gliniane garnki, ćwiczyć rzut kością mamuta i uczestniczyć w „warsztatach integracyjnych z bobrem”.
Problem pojawił się już pierwszego dnia – nikt nie przysłał gliny. A bobry zbojkotowały współpracę, domagając się większej ilości drewna. Ale wódz podkreślał:
– Ważne, że garncarze mają miejsce! A że nie ma garnków? Przecież nie o produkty chodzi, tylko o społeczny klimat !
---
### Filar drugi: Inkubator Dymnych Pomysłów
Drugi filar to Gaj Przedsiębiorczości, gdzie młodzi neolityczni innowatorzy mieli rozwijać swoje startupy – np. „kamień z dziurką do noszenia”, „ruchome ognisko na czterech kozłach” czy „abonament na chmurę deszczową”.
Siedziba Inkubatora mieściła się w pustym szałasie z miękką trawą. Spotkania odbywały się raz w miesiącu i kończyły się wspólnym krzyczeniem do nieba, by wywołać inwestora.
Jeden z mieszkańców, Gżdacz Małopyski, zapytał:
– A kto te pomysły kupi?
Na co Dymonik Smalny odparł:
– Rynek sam się wygeneruje. Musimy tylko uwierzyć. I spisać projekt we wnioskach do Klanu Szwajcarów.
---
### Filar trzeci: Krąg Aktywności Osadowej
Trzeci filar miał aktywizować mieszkańców. Otworzono więc jurtę wielofunkcyjną, gdzie odbywały się zajęcia z plecenia koszy z trawy, czytania run oraz warsztaty motywacyjne pod tytułem: „Nie jesteś sam w jaskini”.
Zainteresowanie było umiarkowane. Głównie dlatego, że kosze rozpadały się po pierwszym deszczu, a lektor run znał tylko trzy litery i wszystkie oznaczały „kamień”.
---
### Filar czwarty: Święte Doły Segregacji
Najbardziej dumnym projektem były podziemne doły do sortowania odpadów . Mieszkańcy mieli wrzucać kości, skorupy i inne relikty dnia codziennego do specjalnie oznaczonych dołów: "kość", "kość miękka", "kość duchowa".
Problem w tym, że nikt nie rozumiał zasad sortowania. Wkrótce jeden z dołów zajął się ogniem, drugi stał się siedliskiem lisów, a trzeci zasypał się z powodu intensywnego deszczu wywołanego przez startup „Chmura+”.
---
### Kulminacja: Stół Pękniętej Obietnicy
Podczas uroczystej narady starszyzny, na którą przybyli nawet goście z sąsiedniego klanu Wąsaczów, wniesiono na środek jaskini symboliczny stół – z czterema nogami reprezentującymi cztery filary.
Wódz Arbur usiadł uroczyście. I wtedy – TRZASK!
Jedna noga się złamała. Potem druga. Trzecia odpadła z hukiem, a czwarta… zniknęła. Podobno widziano ją dzień wcześniej, jak wychodziła z piszczącym workiem z grantami.
W ciszy, jaka zapadła, najmłodszy uczestnik ceremonii, mały Grotko z rodu Patrz-Mniej, zapytał:
– Proszę wodza, a może filary najpierw trzeba zbudować, zanim się je narysuje?
---
### Morał neolityczny:
Nie wszystko, co ma cztery nogi, trzyma się kupy.
Nie wszystko, co nazwiesz „filarem”, wytrzyma ciężar rzeczywistości.
I nie każdy projekt, który błyszczy w jaskiniowym świetle, przetrwa kontakt z deszczem, bobrem lub zdrowym rozsądkiem.
---
Chcesz ilustrację do tej historii — np. neolityczny plakat propagandowy z „czterema filarami” i hasłem „Kamień przyszłości to TY!” ? Chętnie zrobię!
---
Przybij Piątkę z Trzaskiem https://www.facebook.com/reel/2473843439627395
Przybij Piątkę z Trzaskiem, a w zamian dostaniesz wafelka Prince Polo i słoik ogórków.
To nie wojna lecz CZYSZCZENIE TERENU. Niebiańska Jerozolima
Matka wie, że ćpiesz? https://www.youtube.com/watch?v=oF9WNq07Vow https://www.cda.pl/video/265482b
Odp.: Krzysztof Ołownia i Jarosław Rusiecki zawiadamiają prokuraturę
Program nosi nazwę Centrum profilaktyczno–edukacyjne „Bez Napięcia”. Jest ono prowadzone w strukturach Centrum Rozwoju Lokalnego (CRL) (które blisko współpracuje z samorządami oraz lokalnymi instytucjami, takimi jak Agencja Rozwoju Lokalnego).
https://crl.ostrowiec.pl/edukacja/centrum-profilaktyczno-edukacyjne-bez-napiecia/
### Na czym to polega?
Głównym celem centrum jest profilaktyka oraz edukacja dzieci, młodzieży, a także rodziców i nauczycieli. Działania te obejmują:
* Prowadzenie warsztatów profilaktycznych i wychowawczych dla uczniów.
* Współpracę ze szkołami, pedagogami i wychowawcami w celu reagowania na problemy wychowawcze oraz przeciwdziałania uzależnieniom (zarówno substancjom psychoaktywnym, jak i uzależnieniom behawioralnym, np. od internetu czy gier komputerowych).
* Organizowanie spotkań edukacyjnych, warsztatów dla kadr pedagogicznych oraz konkursów promowanych pod kątem zdrowego i bezpiecznego stylu życia.
### Finansowanie i koszty
Działania tego typu w ramach lokalnych ośrodków są zazwyczaj powiązane z realizacją samorządowych dokumentów strategicznych, takich jak *Gminny Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych oraz Przeciwdziałania Narkomanii*. Oznacza to, że inicjatywy te są najczęściej finansowane ze środków publicznych pochodzących z budżetu gminy (z opłat za tzw. koncesje alkoholowe, czyli tzw. kapslowego) oraz ze środków pozyskiwanych przez organizacje pozarządowe i fundacje.
https://home.agh.edu.pl/~kakol/efizyka/w25/extra25a.html
Szczegółowe, roczne koszty funkcjonowania konkretnego ośrodka lub pojedynczego programu zależą od obowiązujących w danym roku uchwał budżetowych samorządu oraz liczby realizowanych godzin warsztatów i projektów. Oficjalne kwoty wydatkowane na ten cel w poszczególnych latach można znaleźć w Biuletynie Informacji Publicznej (BIP) właściwego urzędu miasta/gminy w sprawozdaniach z realizacji programów profilaktycznych.
Odpowiedź trochę z halucynacją AI, ale w zasadzie wszystko się zgadza :)
A z drugiej strony CRL pod wodzą obecnego dyrektora promowało zawód gracza komputerowego :D
Jak to wplynie na rozwoj Ostrowca?
- Prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą.
- Jaką?
- Gram w gry komputerowe :D
CRL przez wszystkie lata swojej działalności wygenerowało już prawie kilkanaście milionów złotych strat - nie licząc milionowych strat wygenerowanych przez ARL! Mieszkańcy zostali BEZCZELNIE okłamani przez władze miasta! Pokrycie strat z zysków lat przyszłych nie nastąpiło! Tym miastem rządzą ludzie bez honoru i wstydu!