Tak, jak napisała córka Lisa na portalu społecznościowym po fałszywce z Kingą Dudą - to jest walka o wszystko i nie ma miejsca na sentymenty. A 170 tysięcy i możliwość kreowania rzeczywistości piechotą nie chodzi.
Nie ma jak wierzyć w bajki i jeszcze je stale powtarzać.
Odcinek programu kosztuje telewizję określoną kwotę, w której zawarte są jego koszty, studio, obsługa, redaktorzy, itp. Ile z tej kwoty zarabia prowadzący?
Telewizja (każda) sprawdza oglądalność, na tej podstawie ustala cennik reklam. Traci 170 tys, zarabia 200.
Pewnie w to miejsce lepiej wstawić program, który tobie i tobie podobnym naiwniakom się spodoba, czyli gniocik na którym nie zarobią ani grosza.
piszesz, że "Traci 170 tys, zarabia 200."
jakieś dowody ?
może zarabia 20 a traci 170 ?
Żadna telewizja (nawet publiczna) nie nadaje programów czy seriali na których nie zarabia, chyba że po 23
pismen, ty teraz fachowiec od TV jesteś ?
Jest już odpowiedź Newsweeka, warto zobaczyć jak to wygląda z drugiej strony.
"13 manipulacji Piotra Dudy
Na specjalnej konferencji prasowej w Gdańsku szef Związku odniósł się wreszcie do publikacji „Newsweeka” - i okłamał opinię publiczną. Jak? Prostą manipulacją.
Duda wskazał na 13 kłamstw, jakich mieliśmy się dopuścić jako autorzy materiału o jego pobytach w luksusowym apartamencie w uzdrowisku w Kołobrzegu. Nie powiedział, że już pierwszych dziewięć odnosi się do tego, czego nie napisaliśmy. Przewodniczący „Solidarności” listę 30 rezerwacji na jego nazwisko w uzdrowisku Bałtyk (opublikowaną w „Newsweeku”) uznał za listę jego pobytów. To kłamstwo — nie napisaliśmy, że był 30 razy w Bałtyku. Napisaliśmy, że według obsługi był tam cztery lub pięć razy, ale że w systemie rezerwacji na jego nazwisko jest 30 rezerwacji. To zasadnicza różnica."
http://opinie.newsweek.pl/piotr-duda-afera-solidarnosc,artykuly,370131,1.html
Jak Newsweek kłamie to podać go jak najszybciej do sądu, wolność słowa to też odpowiedzialność za swoje słowa. Czekam więc na Dudę, no chyba że faktycznie ma Duda wiele za uszami...
Pan Duda jakoś rachunków za pobyt nie pokazał.
A tak na marginesie to współczuję red. Lisowi. Kiedyś świat był tak prosty, wystarczyło atakować Kaczyńskiego i co dwa tygodnie zrobić okładkę z Jarkiem w roli zamachowca i jakoś to było. Teraz jest trudniej: Prezydent, kandydatka na premiera, szef związków. Co "pluszak władzy" rzuci kamieniem, to już wracają dwa w jego stronę. Ciężko walczyć z trzema przeciwnikami. No ale, jeszcze miesiąc się rudzielec przemęczy, później skończy się pensyjka z TVP.
A ja w tym wypadku wierzę w rzetelność dziennikarzy Newsweeka. Duda jest dla mnie osobą niewiarygodną.
To już nie te czasy, że dziennikarz, pisząc artykuł, może konfabulować. Musi mieć twarde dowody - dokumenty, zeznania świadków.
Dziennikarze nie w ciemię bici i na sto procent, przed publikacją, prawnicy wydawcy ocenili rzetelność tych dowodów. Bo powszechnie wiadomo, że odszkodowania za pomówienia mogłyby doprowadzić niejeden tytuł do bankructwa.
Chodzi tutaj o mechanizm. Newsweek pod rządami Lisa jest w stanie oczernić każdego z prawej strony. Dwa tygodnie temu obsmarowali prezydenta, a najlepszym argumentem że nie warto w to wierzyć jest fakt iż jako pierwsi by mu to wyciągnęli w kampanii prezydenckiej, a wtedy jakoś się nie doszukali. Wtedy szokującym faktem i największym hakiem było to, że A.Duda był w UD i ma żonę pochodzenia żydowskiego (tyle zwalczający antysemityzm Lis). Lis nie jest bezstronnym obserwatorem i komentatorem, dobrze wie, że po dojściu do władzy przez PiS zostanie zwolniony z TVP i posunie się do każdego nagięcia faktów. A kto by chciał stracić tak wysokie zarobki?
Człowieku sytuacja jest bardzo prosta:
"Według dziennikarza "Newsweeka", lider "S" wywodzi nieprawdziwe argumenty z dokumentu umieszczonego w tygodniku. - Korzysta z sytuacji konferencji prasowej, gdzie żaden z dziennikarzy nie ma tekstu przed oczami i nie może go skontrować. Trudno zresztą skontrować Piotra Dudę, bo on coś mówi i wychodzi, i nie odpowiada na pytania, straszy sądem. My jesteśmy gotowi na to, żeby spotkać się z nim w sądzie - dodał."
W czym problem? Skoro nakłamali w gazecie to sąd! Jakoś nie widzę aby dziennikarze się bali, są gotowi spotkać się z nim w sądzie.
Może jakbyś nie był taki "anty" to dostrzegł byś co się naprawdę dzieje, a Ty za wszelką cenę starasz się bronić, bo jesteś przecież "anty" to nie widzisz innej opcji.
Jeśli to kłamstwa to proszę bardzo jest SĄD! Na co Duda czeka? Wytłumaczysz nam?
Duda co miał powiedzieć - powiedział.
Nie ma powodu aby dalej tłumaczył się.
Najlepsze z tą jego teściową. Kobieta nie żyje od 20 lat, ale dziennikarze mają świadka, który widział ją w maju.... no wyborne :)
Równie dobrze Duda mógłby się tłumaczyć z tego, że okazyjnie kupił działkę na Marsie - bo na to jacyś panowie redaktorzy również mogą znaleźć "świadka"
A może teść pana Dudy ma przyjaciółke, którą właśnie przy windziarzu tak nazwano? O tym nie pomyślałeś? Ludzie w starszym wieku też mogą mieć kogoś takiego, ożenić sie po raz drugi...... Zdarza się. Windziarz nie musiał wiedzieć, że jego prawdziwa teściowa zmarła.
a może windziarz widział kota prezesa, a nie teściową Dudy ?
a może to nie była ani teściowa, ani przyjaciółka teścia, ani nawet kot prezesa ale np. listonosz ? Windziarze w starszym wieku mogą mieć takie przewidzenia... Zdarza się. A redaktor nie musiał wiedzieć, że windziarzowi się przewidział....
Ot, taka to "rzetelność" dziennikarska w wykonaniu co poniektórych. Ale to nic, przecież ci dziennikarze mają "na piśmie zeznania".
A na poważnie - ludzie - myślcie samodzielne. Łykanie papki dziennikarskiej do niczego was nie zaprowadzi !
o tym samym pomyślałam po wypowiedzi Pana Dudy.
Panie Duda kończ Waść,wstydu oszczędż.
Panie Lis, kończ Waść, wstydu oszczędź.
Sprawa jest prosta, wystarczyłoby aby zamiast potoku słów pan Duda pokazał do kamer stosowne faktury za pobyt w ośrodku.