chlopak sie opil i updadl na schodach rozbil glowe i zabralo go pogotowie :>
z problemami takimi to nie radzą sobie rodzice i zganiaja na szkołę debilu co dyrektor winny ze uczeń przyszedł pijany,kiedy doczekamy się duzych kar dla rodziców lub pozbawienie praw rodzicielskich za nieradzenie sobie w wychowaniu bachorów
Jeden z uczniów pod wpływem alkoholu i narkotyków stracił przytomność ;)
Sama uczeszczam do tej szkoly, az wstyd.. Pijany i odurzony nastolatek trafil do szpitala w stanie zagrazajacym zyciu, byla karetka i policja, nie wiadomo co z nim dalej..
A może uczniowie nie radzą sobie z nałogami? :P
Kończyłem tą szkołę 7 lat temu i widzę że się nic nie zmieniło. Oczywiście poza takimi wyjątkami jest normalna młodzież. Nie wiem jak jest teraz ale za moich czasów to w szatni i po korytarzach patrol straży miejskiej się przechadzał.
Chłopiec przyszedł do szkoły pijany a to różnica bo przecież nie pił w szkole. Winna jest rodzina , że na taki wybryk nie reaguje no i daje pieniążki.Chłopiec dostał je od rodziców nie od pani dyrektor. Dzieci skończyły 6 klasę podstawówki i poczuły się dorosłe .Gimnazjum to najgorszy okres w życiu nastolatka , dojrzewa , czasami górę biorą hormony nie rozum no i koledzy bo rodziców słuchać to obciach. Moje dziecko chodzi do gimnazjum i uwierzcie , koledzy potrafią nawet dobrze ułożonemu nastolatkowi pomieszać w głowie. Widzę tą walkę w dziecku , rozumie moje racje ale czasami musi dostosować się do grupy. Błędem było rozdzielenie podstawówki i gimnazjum . 8-klasowa szkoła i dzieci od pierwszaków do 8-klasistów łagodziła nastroje. Teraz mówi się gimnazjum to młodzież i ta młodzież za wcześnie poczuła się dorosła.
A dlaczego dopalacze to temat tabu właśnie trzeba uświadamiać jakie szkody robią w organiżmie.
Wątek o tym jak wyglądają niektóre nauczycielki też już był... Ja niestety nie udaję świętej bo młoda byłam ale dzis nie ubrałabym się na zakupy tak jak nauczycielka jedna przychodzi do szkoły. Co do dzieci to mam 14latkę, nie pali, nie pije, nie włóczy się wieczorami i niestety wbrew twojej opinii jej koledzy i koleżanki też niczego złego nie robią. A co do ubierania, malowania ja problemu z córką nie mam ale nie oceniam innych rodziców bo nie wszystkie dzieciaki są jednakowe i nie każde posłucha mamy i ubierze się przyzwoicie. Nie uogólnialmy bo nie zawsze z dzieckiem jest tak kolorowo. No i nie zapominajmy, że nauczyciele też mają dzieci i nie są kryształowe.