powinno być tak : W Ostrowcu nie ma ludzi do pracy bo mam niewyobrażalne wymagania.
Raczej: w Ostrowcu nie ma ludzi do pracy, a jak już są, to śmią pytać o stawkę za którą będą pracować i umowę, ale przecież to ja swoją krwawicą tworzę ten kraj. Ja - Janusz Biznesu - niewiele potrafię, sam nie zrobię, ale wymagania mam większe od dużych amerykańskich korporacji :)
Janusz Biznesu :) wspaniałe określenie dla wiekszości pseudo specjalistów przeprowadzających rozmowy kwalifikacyjne.
kiedyś na jednej z rozmów kwalifikacyjnych odbywających sie o dziwo przy herbatce kobieta mi opowiada, że to sie robi tak, tu trzeba przejść, tego trzeba dopilnować, mówię, że owszem bede sie starać jak tylko umiem, ale moje kwalifikacje są całkiem inne, wiec jeśli popełnie błąd to tylko z niewiedzy, na co kobieta z uśmiechem moje kwalifikacje też są inne, ale tak mi kazali to mówie:)
Niewyobrażalne wymagania bo cięzko ze ślusarza zrobić kierownika administracji,a z kierownika administracji ciężko zrobić ślusarza...:)))))
Bardzo często te rozmowy kwalifikacyjne służą do podniesienia własnego ego pracodawcy lub pracownika HR i stworzenia sztucznej atmosfery niepewności i poczucia braku umiejętności kandydata.
Najbardziej śmieszni są właściciele (ki) sklepów, którzy nie mają bladego pojęcia o rekrutacji i zadają pytania, które obnażają ich całkowity brak znajomości prawa pracy i wyczucia w relacjach interpersonalnych.
dokładnie popieram pseudo biznesmeni którzy przeprowadzaja rozmowy przez tel i pytaja pracownicy czy sie nadaje a jak bedzie ładniejsza to pewnie powie włascicielce ze nie....autentyczna sytuacja która miała miejsce w ubiegłym roku ale coz to brak kontroli urzedu pracy bo jesli daje skierowanie 30 osobom i to pracodawca ma sobie wybrac to o czym my mowimy...biuro pracy powinno wskazac osobe z oczywiscie wymagalnymi kwalifakcjami,predyspozycjami a nie urzadzac autentyczny casting paranoja i dlatego pracodawcy kiwaja głowami i maja wolna amerykanke....dostałam kiedys owe skierowanie na staz do sklepu sportowego pan sie zasmiał przeczytał cv i zadaje mi pytanie czy jestem po awf?zatkało mnie wiec mówie ze nie ale mam wszelkie predyspozycje do pracy w sklepie i szybka sie naucze o bluzach,piłkach itp...wiec on na to ze musze byc po awf aha i poszłam bo po awf nie byłam o litosci to jesli studenci awf maja pracowac w sklepach to kto bedzie uczył dzieci wf???handlowcy???a własciciel pewnie sredniego nie miał .Smiac mi sie chciało ze zaistniał taki paradoks bo po studiach a i owszem ale innych no ale to za mało...zenada
śmieszne to jest rzeczywiście bo asortymentu każdy się może nauczyć, do jakiego sportu jakie obuwie, ludzie na Boga, nie przesadzajcie z tymi wymaganiami. Człowiek, który kończy AWF idzie albo na nauczyciela, albo na trenera fitness, albo na trenera piłkarskiego czy coś w tym rodzaju... Po to kończy to wychowanie fizyczne żeby wychowywać fizycznie...
Tak jak piszesz PUP robi za "naganiacza". Wysyłają wielu bezrobotnych, którzy tracą tylko czas i pieniądze na dojazdy. Na miejscu Pan Biznes robi łaskę, że rozmawia, a zdarza się że chce aby pracować bez umowy.
dokładnie z tymi stazami tak jest podbijam temat wysyłaja z 40 osób i to pracodawca decyduje o spotkaniu kiedy gdzie porozmawia chwilke i dziekuje kaze zostawic cv i czesc oddzwonimy...nie w tym zyciu....up powinien wysyłac jedna konkretna osobe na dane stanowisko i nie byłoby takiego bałaganu...i pracodawcy szanowaliby osobe która wybrał urzad a nie przebierali i sobie dopasowywali o litosci ktos powinien ten urzad uswiadomic jakos ze najlepiej to jednak nie wyglada
TEN Post Powinien Brzmiec: W OSTROWCU NIE MA PRACY DLA LUDZI.POWAZNIE I NIESTETY.a nie bzdury piszesz załozycielu watku wejdz w strukture rynku pracy,wejdz ale tak naprawde a nie zrazasz sie od razu cóz realia sa trudne tak jak trudny dzien człowieka bezrobotnego
I co w strukturze bezrobotnych zobaczysz? Że najwięcej bezrobotnych pedagogów i innych super specjalistów po dziwnych kierunkach.
niekoniecznie inne kierunki tez znajdziesz i co tak własnie wygladaja ostrowieckie realia totez mowie ze bezrobotnego owego po danym kierunku winien urzad pracy kierowac na staz w owe miejsce jemu przypisane a nie robic castingi rozumiesz juz
Rozumiem, że jak ktoś czeka na mannę z nieba a staż to szczyt jego marzeń to na pewno jest rokującym fachowcem w super dziedzinie
Z ofertą minimum krajowe raczej specjalistów nie powinno się szukać.
A kto tych nieznajomych,nieswoich zatrudni.Kto słyszał żeby ktoś nieznany był zatrudniony????????? Stupnicki dba o zasoby bezrobotnych oj dba,ilu ludzi trzyma w rejestrze i jako dyrektor godzi się na ich ukrywanie.Nie ma kto gościa rozliczyć ale i ten co pełni nadzór nie jest lepszy.
a myslałem ze zmienił sie dyrektor???takie słuchy chodziły