Z jakimi kwalifikacjami potrzebuje ten twój kolega
Powtórzę po raz kolejny.Pracy w Ostrowcu jest od groma.I w dodatku za darmo.
Czy to nie dziwne,że przy szalejącym bezrobociu pracodawcy narzekają na brak chętnych do pracy? Powiem to językiem biznesmenów...Panowie to się nie czyta...
Masz rację wszyscy pracodawcy zatrudnili by ale najlepiej za darmo. Skoro oferują płacę minimalną to powinni mieć i wymagania na tym poziomie. Nikt o zdrowych zmysłach z wiedzą i doświadczeniem nie będzie pracował za minimum.
gościu 18:09 - idealne podsumowanie tego wątku- jak już chcą stawać wymagania to minimum 2500 pln do ręki :)
Swięte słowa jeśli wszyscy pracodawcy oferują płłacę minimalną to i wymagania też powinni mieć minimalne ot co
Pracowałem w różnych firmach w Ostrowcu. Po 12 latach w jednej pracy powiedziałem sobie dość, poszedłem do innej. Najpierw było lepiej a potem się pogorszyło. Wyjechałem do warszawy i pracowałem w korporacji, nazwy nie wymienię ale miałem wrażenie że 50% ludzi tam zatrudnionych to idioci. Poszedłem do kierownika i powiedziałem dosłownie że firma jest żałosna i żegnam a że dni okres wypowiedzenia miałem 3dni po 72h już mnie w niej nie było. Zarobki, porażka. Potem odwiedziłem jeszcze kilka firm ( elektronika, automatyka) Jedno co sobie powiedziałem: nigdy więcej korporacji i firm mających takie zapędy. Pewnego dnia zadzwonił telefon i człowiek z Warszawy zaprosił mnie na rozmowę. Skąd miał moje CV nie wiem, powiedział że ktoś mu podesłał. Myślałem że da mi śmieciówkę ale dał mi pełny etat i 3x tyle podstawy co zarabiałem w Ostrowcu miesięcznie.W tej firmie naprawdę odetchnąłem. Mała firma, ciekawa praca i atmosfera spoko. Z pewnych względów musiałem powrócić do Ostrowca, szef nie bardzo chciał mnie zwolnić ale siłą zatrzymać mnie nie mógł. W sumie to do tej pory współpracujemy od czasu do czasu. Po powrocie postanowiłem poszukać pracy w Ostrowcu. I znowu stara śpiewka: na umowę zlecenie, na czarno itp itd. Najlepiej by chcieli żebym za darmo robił. Po wyklarowaniu się pewnych spraw wyjechałem ponownie do Warszawy i znalazłem pracę w pewnej firmie w fajnym zespole ludzi i z perspektywami rozwoju za pieniądze których bym nie zarobił w ostrowcu. Dlaczego warszawa? Proste jak budowa cepa: najbliżej i najszybciej się dojeżdża.
W firmie w której pracuję oraz tej o której wcześniej wspominałem rozmowa wstępna była konkretna- powiedziałbym techniczna do bólu a jedyne inne pytanie jakie padło to to czy potrafię pracować w zespole oraz czasem w stresie bo ze względu na koszt urządzeń można czasem się zestresować. Żadnych tam pierdół o tym czy lubię kwiatki i jak działa na mnie słońce. Krótko i na temat, oczekujemy tego i tego a oferujemy to i to. Ja odpowiedziałem że to i tamto umiem ale cena za moje usługi jest 25 % wyższa. Na koniec było: proszę się stawić w pracy za dwa dni i pójść do kadr po skierowanie na badania. Żadnych plebiscytów itp. Do kolegi ten sam pracowdawca powiedział że ma 20 na jego miejsce na co ten odparł: to proszę ich zatrudnić jak pana nie stać na moje usługi. No i pracujemy razem.
W Ostrowcu nie będzie dobrze dopóki nie zniosą umów śmieciowych itp.grupy inwalidzkie lekarze ograniczą dla ludzi chorych.zlikwidować starze .ostatnio widziałam ogłoszenie spawacza zatrudnię z grupą inwalidzką .ludzie to rozbój w biały dzień spawacz z umiarkowanym stopniem njiepełnosprawnośći!!!!!!
żałozycielu wątku czemu milczysz?.Ja powiem tak pracowałem za 1200 ,na umowy śmieciowe,na zlecenia itp.Bądzmy szczerzy w Ostrowcu prace z pełnym zus ma się po znajomości.jak się tego niema to taka praca jest .
przez to samo przeszłam co ty kolego- tylko wyjechałam do Warszawy raz :) a w Ostrowcu musiałabym pracować 4-5 misięcy na moją miesięczną pensję w Stolicy (oczywiście umowa na czas nieokreślony), na rozmowie kwalifikacyjnej nie było bezsensownych pytań, a te adekwatne do stanowiska :)
Ooo dokładnie! Powinni mieć wymagania adekwatne do zarobków. Jak praca za 1200 zł do ręki to niech nie wymagają cudów od potencjalnych pracowników. Najlepiej jakby pracował za najniższą stawkę na umowę zlecenie i miał wykształcenie wyższe, angielski lub niemiecki biegły w mowie i piśmie, doświadczenie zawodowe minimum 5 lat, bez dzieci, 20letni bo takim najlepiej sterować... No i koniecznie z orzeczeniem o niepełnosprawnosci! Do tego jeszcze niech zostaje po godzinach za darmo, nie upomina się o urlop, niech nie choruje, niech nawet nie oddycha tylko pracuje. No i jeszcze przydałaby się książeczka sanepidowska i kurs na wózek widłowy.
Brawo celny post!
Było zostać pediatrą, pół roku czekały etaty w szpitalu ostrowieckim, teraz czekają w opatowskim i kilku innych. I to nie za żadną płacę minimalną.
Ciekawe gdzie ta praca ?
A no właśnie gdzie? W tych pustych lokalach do wynajęcia? To miasto jedzie po równio pochyłej!
W Ostrowcu jest praca? To proszę, kto przyjmie mężczyznę lat 61 do pracy, który ma spory niedosłuch spowodowany pracą w hutnictwie a ma doświadczenie w pracy od czasu uzyskania pełnoletności? Bo gdzie nie pójdzie to za stary, to nie potrzebują... a wiek emerytalny jest przecież o wiele wyższy, czyli teoretycznie do pracy się nadaje bo 67 lat jeszcze nie ma. Gdzie jest ta "dobrótka", czemu człowiek nie jest szanowany we własnym kraju?
dokładnie załozycielu watku jesli jestes prcujacym czynnie to nie masz pojecia co znaczy codzienne chodzenie za praca,drukowanie setki cv,wysłuchiwanie i odpowiadanie na bezsensowne pytania....wrecz ironiczne...takie upodlenie człowieka bo kiedy sie chodzi ze łzami w oczach i prosi o staz,kiedy sie przejdzie profilowanie i marzysz o pierwszej wypłacie,kiedy myslisz ze lada dzien wyjdziesz miedzy ludzi godnie pracowac na chleb..........a tu nie juz dziekujemy za pozno lub za wczesnie...i masz w reku 20zł nie wiesz co masz zrobic kupic chleb a moze mleko a moze dziecko ma składke i co mu powiesz ze nie masz bo ciagle nie masz pracy?to jest frustrujace i bardzo przykre nikomu nie zycze.......
Forum ma tą zaletę i wadę że może pisać każdy .Pisze ten co zna zagadnienie od podszewki i pisze ten co nie ma bladego pojęcia o rzeczywistości a tylko mu się wydaje że jest specem ....obserwatorem.Ten temat założył obserwator ,zapewne emeryt pobierający wysokie świadczenia może...mundurowy z dawnej epoki. Jest pewne że człowiek ten nie był nigdy bezrobotnym poszukującym pracy aby móc zarobić na utrzymanie swej rodziny.Tak ,komuna miała swe wady ale i zalety bo kto do partii należał to mógł piastować wysokie stanowiska a teraz idzie do bankomatu pobierając wysokie apanaże i dziwi się rzeczywistości.Jak można oskarżyć osobę bezrobotną o brak ogłady w przypadku zapytania przyszłego pracodawcy o wysokość wynagrodzenie? To przecież podstawowe pytanie.Jak można mieć pretensje że bezrobotny nie ma garnituru od armaniego gdy idzie na rozmowę kwalifikacyjną.Założycielu tego wątku-nie masz bladego pojęcia jakie rozgoryczenie przeżywa człowiek żebrzący o pracę.Piszę żebrzący gdyż większość pracodawców oferuje minimum czyli 1200 złotych.Czy założyciel wie co oznacza utrzymanie siebie ,dzieci za tą kwotę?.Czy założyciel tego wątku wie co oznacza że portfel pusty? brak kasy na opłaty,brak kasy na zapełnienie lodówki,brak kasy dla dziecka na wycieczkę szkolną.Skąd ten człowiek ma wziąć kasę na nowy garnitur aby pójść na rozmowę kwalifikacyjną do kolegi założyciela wątku.Nie chce mi się nawet pisać więcej ...
od jakiegoś czasu szukam pracy. chodze, prosze, gdzie tylko jest ogłoszenie to ide, wysyłam internetowo, w biurze pracy tez jakoś nic nie ma. w zeszłym roku przyszłam sie podpisać a Pani do mnie, że ma DLA MNIE oferty pracy. ja cała w skowronkach, biorę kartkę a tam: monter, spawacz, murarz. pytam się czy widzi mnie na takim stanowisku na to z wielkim oburzeniem, że nic innego mi nie może zaproponować. tu jest dla pani coś sensownego-patrze- Netia. Pracowałam kiedyś w Call Center oczywiście na zlecenie i drugi raz sie tego nie podejme. ot takie mamy rynek pracy.