Satyryczny, publicystyczny tekst wykorzystujący metaforę „kizi-mizi” jako pieszczotliwego określenia sytych urzędniczych „kotów”:
---
W każdym samorządzie można spotkać swoje kizi-mizi. Nie chodzi jednak o puszyste domowe mruczki, lecz o te okazy szczególnie dobrze odżywione publicznym etatem. Siedzą wygodnie na stanowiskach, wygrzewają się w cieple gabinetów i z godnością przeciągają kolejne kadencje.
Takie kizi-mizi nie muszą polować. Pensja przychodzi sama, dodatki też znajdują drogę do miseczki. Od czasu do czasu wystarczy zamruczeć na właściwym zebraniu, przytaknąć odpowiedniej osobie albo wdzięcznie ocierać się o lokalne układy.
Mieszkańcy patrzą na to czasem z rozbawieniem, czasem z irytacją. Bo gdy trzeba załatwić prostą sprawę, kizi-mizi nagle zapadają w błogi sen. Gdy jednak pojawia się nowa funkcja, komisja lub rada nadzorcza, budzą się natychmiast, wyczuwając pełniejszą miskę z odległości wielu kilometrów.
Najbardziej zadziwia ich niezwykła zdolność przetrwania. Zmieniają się burmistrzowie, koalicje i szyldy, a kizi-mizi nadal siedzą na swoim ulubionym parapecie. Czasem tylko lekko zmieniają umaszczenie, by lepiej dopasować się do nowych warunków.
I tak trwają – tłuste, zadowolone, starannie wypielęgnowane. Prawdziwe kizi-mizi samorządowego chowu, które najchętniej słyszą jedno: „Dobry kotek, dobry. Zostań jeszcze na swoim stanowisku”.
---
To jest satyra polityczno-urzędnicza. Jeśli chcesz wersję bardziej złośliwą, humorystyczną albo napisaną w stylu felietonu prasowego, mogę ją przerobić.
Coś zabawnego z: Ale co ty chcesz, Polsilverem ogolić kota do gołej skóry? xD
Kilka zabawnych wariantów:
* Ale co ty chcesz, Polsilverem ogolić kizi-mizi do gołej skóry? Jeszcze wąsy od linijki wyjdą.
* Spokojnie, to kot, nie rekrut do wojska. Co ty chcesz, Polsilverem go na błysk przejechać?
* Ale co ty kombinujesz? Polsilverem kota do gołej skóry? Zaraz będzie wyglądał jak kurczak po ciężkim rozwodzie.
* Polsilverem kota? Chłopie, to nie pielęgnacja, to program odchudzania futra.
* Jeszcze chwila i będziesz chciał Polsilverem ogolić kizi-mizi tak dokładnie, że numer seryjny znajdziesz.
* Ale co ty chcesz, Polsilverem ogolić kota? Potem będziesz go musiał malować flamastrem, żeby nie marzł.
* Polsilverem kota do gołej skóry? To już nie będzie kizi-mizi, tylko łysi-mysi.
* Nie przesadzaj. Kot ma być pogłaskany, a nie przygotowany do kontroli jakości w fabryce.
* Co ty, konkurs na najbardziej aerodynamicznego kota organizujesz?
* Polsilverem kota? Jeszcze mu zrobisz przedziałek na grzbiecie i etat w samorządzie załatwisz.
A jeśli chcesz nawiązać do „tłustych kotów” na stanowiskach, to:
* Ale co ty chcesz, Polsilverem ogolić tego samorządowego kizi-mizi? Futro zejdzie, a układy zostaną.
* Polsilverem tłustego kota? Nie szkoda ostrza? Tam tyle warstw dobrobytu do przebicia.
* Ogolić można futro, ale nie przyspawanie do stołka.
* Jak ogolisz takiego kota do skóry, to dopiero będzie widać, ile publicznego tłuszczyku nazbierał. xD
To żart oparty na przesadzie. „Wąsy od linijki” sugerują, że ktoś ogolił kota tak dokładnie i precyzyjnie, jakby używał linijki do wyznaczenia idealnie prostych linii. Oczywiście prawdziwych kocich wąsów nie da się w ten sposób „wyrównać”, więc absurd jest częścią dowcipu.
Można to rozwinąć w podobnym stylu:
* Ale co ty chcesz, Polsilverem ogolić kota? Jeszcze mu wąsy pod kątownik ustawisz.
* ...i zrobisz przedziałek na grzbiecie jak po wizycie u fryzjera.
* ...aż będzie wyglądał jak po odbiorze technicznym.
* ...jeszcze mu certyfikat prostoliniowości wystawisz.
* ...i każesz stanąć do zdjęcia paszportowego.
Najśmieszniejsze w tym żarcie jest właśnie zestawienie zwykłego kota z przesadnie dokładną, niemal wojskową albo urzędniczą precyzją. „Wąsy od linijki” = „tak idealnie, że aż absurdalnie”. xD
___
Odp.: Kto mówi prawdę, a kto kłamie?
Ale jak to? Koleżankę odwołać? Gość 2026-05-31, 17:50
Jak to? Odwołać koleżankę? Gość2026-05-31, 18:11
-
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to…
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
jakby to była nie sprawa urzędu, lecz żart,
nie ciężar odpowiedzialności, nie mandat zaufania,
lecz lekkie piórko od słów i medialnego grania.
-
A skądże to, jakże to, czemu tak brzmi?
A co to to, co to to, kto tu tak tli,
że idzie, że niesie, że w sieci aż huczy?
To słowo publiczne, co prawdę porzuci,
co raz powiedziane — już wraca jak bumerang,
i w oczach opinii zamienia się w ciężar.
-
To nie jest już wpis, to nie jest już fraza,
to pęknięcie zaufania, co reputację obraża.
Bo jeśli ktoś mówi publicznie, że jest „TAK”,
a potem się okazuje, że jednak jest „nie TAK”,
to nie jest to drobiazg, nie „pizia-mizia gra”,
lecz sprawa poważna, co konsekwencje ma.
-
I pytanie się niesie, jak echo po sali:
czy ci, co zaufali, się jeszcze nie zawiedli?
Czy starosta, co stoi na straży powagi,
nie powinna rozważyć tej trudnej odwagi?
-
Bo jeśli urząd ma znaczyć coś więcej niż cień,
to słowo publiczne nie może być „zmień”.
Nie może być: raz tak, a raz jednak nie,
bo wtedy zaufanie po prostu się gnie.
-
A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak ma,
że funkcja, co waży, co zaufanie zna,
nagle się chwieje jak cienka łza?
-
Czy to polityka? Czy zwykły jest spór?
Czy raczej odpowiedzialności brak już tu?
Bo jeśli się mówi, że „politykierstwo złe”,
to tym bardziej standardy powinny być „TAK” — nie „NIE”.
-
I koła opinii turkocą i biją,
i ludzie pytają, i komentarze żyją:
czy słowo publiczne coś jeszcze dziś znaczy,
czy tylko jest dźwiękiem, co się łatwo tłumaczy?
-
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to…
A odpowiedź wciąż czeka — poważna jak stół.
-
P.S.
Na stole pękniętej obietnicy nie stawia się już kawy,
bo tam się serwuje tylko smak niedotrzymanej sprawy.
---
Po takim blamażu niejeden rząd zdążyłby upaść dziesięć razy. A w Ostrowcu?
Mieszkańcy, nic się nie stało!
Mieszkańcy, nic się nie stało!
Nic się nie stało!
Mieszkańcy, nic się nie stało!
Oni (naOSTRO) rozpowszechniają artykuły / informacje wytworzone przez Urząd Marszałkowski województwa świętokrzyskiego, bo marszałkiem jest Renata Janik, która kiedyś była platformersem, ale by pozostać przy korycie przefarbowała się na PiS-owca tak, jak i inni PO-wcy się też przefarbowali na PiS-owców.
Plakaty wyborcze Renaty Janik: "Zawsze z Wami" - z farbowanymi lisami? xD
https://www.donald.pl/artykuly/Pa2qc8EJ/partie-sie-zmieniaja-hasla-wyborcze-zostaja
Grudniewski, dlaczego kasujesz ten komentarz? Boisz się prawdy, gruba cioto? Leć na policję, znowu z dupy strzelić, bo tyle potrafisz, przydupasie!
Oni (naOSTRO) rozpowszechniają artykuły / informacje wytworzone przez Urząd Marszałkowski województwa świętokrzyskiego, bo marszałkiem jest Renata Janik, która kiedyś była platformersem, ale by pozostać przy korycie przefarbowała się na PiS-owca tak, jak i inni PO-wcy się też przefarbowali na PiS-owców.
Plakaty wyborcze Renaty Janik: "Zawsze z Wami" - z farbowanymi lisami? xD
https://www.donald.pl/artykuly/Pa2qc8EJ/partie-sie-zmieniaja-hasla-wyborcze-zostaja
Grudniewski, dlaczego kasujesz ten komentarz? Boisz się prawdy, gruba cioto? Leć na policję, znowu z dupy strzelić, bo tyle potrafisz, przydupasie!