Podobno na Walnym SM Krzemionki ma nie być pani prezes - profilaktycznie idzie do szpitala. Tak mówią na mieście.
Taka przypadłość. Jak coś się dzieje w SM to Zarząd choruje, ale tego nie można komentować, nad chorobą należy się pochylić i być cicho, każdego może dotknąć.
Audyty wewnętrzne nie istnieją, jak sama nazwa wskazuje musi to być firma zewnętrzna i jest. Przez 25 lat nie miałeś do nich zastrzeżeń, poczekaj co wykaże ta robiąca teraz. A co zrobił Związek Rewizyjny? Czy widziałeś kogoś na Walnym ze Związku? A teraz będzie, więc go zapytasz co do tej pory zrobili i za ile TWOICH pieniędzy.
Członku spółdzielni!
Zapytaj twój zarząd, jaką prowizję płaci zatrudnionej firmie windykacyjnej. Prowizje mogą wynosić od ok. 10%, aż do ponad 50%. Co to oznacza?
Masz dług 10 tys. zł. Po wizycie windykatora spłaciłeś 5 tys. zł.
W przypadku firmy A (10% prowizji) twój dług zmniejszył się do 5,5 tys. zł. Należność główna zmniejszyła się do 5 tys. zł, ale obciąża cię koszt windykacji 500 zł.
W przypadku firmy B (50% prowizji) twój dług zmniejszył się 7,5 tys. zł. Należność główna zmniejszyła się do 5 tys. zł, ale obciąża cię koszt windykacji 2,5 tys. zł.
Wybór firmy droższej szczególnie może budzić wątpliwości, jeżeli firma droższa jest np. miejscowa.
Poprawka do 10:30 Powinno być: W przypadku firmy B (50% prowizji) twój dług zmniejszył się do 7,5 tys. zł.
Zastanawiam się czym kieruje się zarząd lub jakie argumenty mogły przemówić za wyborem firmy droższej?
Firma ma być skuteczna, nie ważne czy droższa
Trudno się z tym zgodzić, bo przecież dług mieszkańca będzie wolniej malał, a przez to skuteczność będzie mniejsza. Spółdzielnia będzie musiała zapłacić firmie windykacyjnej 50% prowizji i trzeba będzie ściągać należność główną i zwiększone koszty windykacji. Jak dla mnie to takie stawki są lichwiarskie i niegodziwe.
Jak to nie bierze? Prowizją dla firmy windykacyjnej jest różnice pomiędzy wysokością długu, a kwotą za jaką został on odkupiony.
Jeżeli dobrze rozumiem mechanizm jest taki, sprzedałeś dług mieszkańca np. 20000 zł za 50% czyli 10000 zł. Tych brakujących 10000 zł nie możesz już dochodzić. Czyli te brakujące 10000 zł wpisałeś w koszty działalności SM, bo chyba nie pokryjesz ich ze swojej diety?
Oj ludzie ludzie... Próbowaliście odzyskiwać kiedyś długi od osób niespłacających? W Polsce za długi finansowe nie idzie się do więzienia, także niespłacający w kiepskim stanie nie spłaci Ci i za 2 i 3 i 5 lat - tak to wygląda realnie, także lepiej odzyskać połowę czy liczyć na to, że kiedyś spłaci?
To nie są długi od ludzi pracujących na etat zarabiających dobre pieniądze - od takich łatwo ściągniesz. Ci co nie płacą czynszu to często tacy co stoją pod sklepami żebrząc o 1zł i jak od niego wyciągniesz 5tys?
Panie Kaczmarczyk, rozumiem, że gramy w otwarte karty. Skoro tak, to niech Pan zamieści na stronie internetowej spółdzielni skan umowy z firmą windykacyjną. Żeby oczywiście stało się zadość ochronie danych osobowych, zakryjcie nazwę tej firmy. Oczywiście tylko nazwę i będzie git. Zobaczymy, ocenimy.
Członku spółdzielni!
Sprawdź czy zarząd zatrudnia firmy usługowe z zachowaniem obowiązujących w twojej spółdzielni regulaminów. Zwróć się o udostępnienie umów podpisywanych przez zarząd. Sprawdź ile zarabia firma windykacyjna, a ile kancelaria prawna. Jeżeli zarząd będzie odmawiał udostępnienia dokumentów, może to oznaczać, że ma coś do ukrycia.
Jak Ci wierzyć jeżeli podpisujesz się jako mirek24? Słyszałem z wiarygodnego źródła, że nie udostępniono członkowi Spółdzielni informacji o wynagrodzeniu dla Kancelarii Omega.
A mnie udostępnili. Napisałem wniosek i zapłaciłem 1,20 zł. za każdą stronę po 0,20 zł i mam. Zrób to samo.
To jednym udostępniają a innym nie? A co mówi przepis? Na dodadatek każą płacić, to przecież skandal.