Czy ktoś z Was miał usunięcie pęcherzyka żółciowego metodą laparoskopową? Bardzo proszę o jakiekolwiek informacje? Idę na zabieg planowany w marcu i nie wiem czego się spodziewać?? Jakie mieliście wykonane badania przed zabiegiem???Jak długo jest się w szpitalu po zabiegu?? Czy wystąpiły jakieś powikłania po zabiegu?? Czy szwy były rozpuszczalne?? Dolegliwości minęły po usunięciu pęcherzyka?/A co z dietą?? Bardzo proszę o wskazówki.
Byłam 2 lata temu. Zabieg jest prosty i trwa około godziny, zostają cztery małe ranki - goją się dosyć szybko. W szpitalu byłam 4 doby ( od czwartku rano do niedzieli - po obiedzie ha ha wyszłam). Powikłań nie było, ale to jest indywidualna sprawa. Rozpuszczalne szwy to marzenie, jak masz znajomości. Dolegliwości minęły i to jest, mimo diety, osłabienia najfajniejsze - koniec okropnych boleści. Dieta pół roku - do zniesienia.
Skóry z reguły nie szyje się nićmi rozpuszczalnymi. Długość stosowania diety jest różna. Niektórzy po miesiącu jedzą wszystko. Komplet badań jest wykonywany dzień przed zabiegiem.
a kogo polecicie na operację przepukliny pachwinowej
Heba, Potocki, Przysucha, Panasiewicz
A ja polecam dr Stetnera. Złoty człowiek.
A ja po laparoskopii byłam szyta szwami rozpuszczalnymi i wszystko ładnie się goiło, zero problemów. Po operacji wyszłam na drugi dzień do domu.
Stettner już nie pracuje nigdzie, nie wolno mu.
Jeżeli chodzi o dietę to lekarz po tygodniu kazał mi wszystkiego próbować.
Zabieg robił mi dr Stanisławek, na trzeci dzień wypis, zero bólu i komplikacji,ścisła dieta miesiąc a po pół roku jesz wszystko, oczywiście w rozsądnych ilościach