Jadąc z kolegą/kierowca/ ul Chrzanowskiego od strony os.Patronackie z zamiarem skręcenia w ul.Polną,jadący z naprzeciwka samochód sygnalizuje zamiar skręcenia też w ul Polną/ma pierwszeństwo/ zatrzymuje się.Kolega oczywiście udziela mu pierwszeństwa przejazdu,widząc wahanie tamtego - wychodzi i lekko tamtego poucza że nie zna przepisów-tamten że z uprzejmości stanął.Do czego zmierzam otóż kolega wkurzony/tu ostrzejsza wymiana słów/skąd ma mieć pewność ,ze to nie podstawka/miał podobną sytuację/.Wahanie i obaj by ruszyli stłuczka i oczywiście wina kolegi,tamten mógł by się wyprzeć z tej"uprzejmości".Dodam jeszcze,że takich sytuacji na w/w skrzyżowaniu widuję więcej,a więc jak w tytule wątku...
Widać że założyciel wątku nigdy nie ruszył się z miejsca zamieszkania. Lenistwo czy próba błyśnięcia znajomością przepisów?