Dziś widziałem bardzo uprzejmego kierowcę radiowozu w akcji. Na ul. Iłżeckiej jadąc na sygnałach świetlnych (tylko koguty) najpierw ustąpił pierwszeństwa zdezorientowanym pieszym, oczekując aż wszyscy piesi przejdą przez "zebrę" a później dojechał do skrzyżowania z JP II/Waryńskiego i grzecznie czekał (wszyscy wiemy ile to trwa) na lewoskręcie na zmianę światła z czerwonego na zielone. Jeżeli to był wyjazd do akcji - to ja bardzo współczuję oczekującemu na przyjazd radiowozu. Jeżeli to było zapomnienie kierowcy radiowozu, to niech pamięta przez całą służbę przy wypisywaniu mandatów dla kierowców, że każdy z nas może zapomnieć włączyć światła dzienne czy zapiąć pasy itp. Nic co ludzkie nie jest nam obce :)
Po pierwsze, pojazd wydający tylko sygnał świetlny nie jest pojazdem uprzywilejowanym, więc nie ma prawa przejechać na czerwonym świetle...