witajcie mam problem z osoba z ktora kiedys sie kolegowalam, bliska kolezanka z ktora od dluzszego czasu (kilka lat) nie mam żadnego kontaktu. Osoba uporczywie mnie obgaduje wymyslajac rozne ponizajace mnie historie, zarowno do znajomych jak i do obcych ludzi. Robi to uporczywie od kilku lat, myslalam ze da sobie spokoj ale nie ustaje. Najgorsze jest to ze rzeczy ktore mowi sa wyssane z palca, stawiaja mnie w zlym swietle jako osobe. Niektorzy znajomi mimo tego ze nie mowia o tym glosno ograniczyli ze mna kontakty. Strasznie mnie frustruje ta sytuacja. Do dnia dzisiejszego sprawe 'olewalam' majac nadzieje ze przestanie ale to wciaz ma miejsce. Podobnie bylo jak kolegowala sie mna obgadywala inne osoby zdradzajac rozne ich sekrety - w tej chwili wydaje mi sie ze to nie byly zadne sekrety tylko rzeczy ktore wymyslala na te osoby podobnie jak wymysla teraz na mnie. Ta osoba to troche socjopatka na pierwszy rzut oka wydaje sie fajna i mila ale jak sie ja pozna widac ze to taki wampir zerujacy na plotkach i oczernianiu innych. Pomalu niewytrzymuje, co moge zrobic? co radzicie?
Napisz chociaz pierwszą litere imienia tej osoby?
Niektórych psychopatów cechuje tzw. kłamstwo nawykowe, potrzeba mówienia (słowotok). Niektórzy ludzie żyją kłótniami i aferami towarzyskimi. Jest im to potrzebne do życia jak tlen. Jak najdalej od takich.
Jesli wiesz kto to ,zgłos na policje lub idz do prawnika ,napewno jedno pismo jej wystarczy.
Moja sąsiadka też tak ma, z braku afer,aż się rozchorowała na raka. Bez "tlenu" nie mogła zdrowo żyć.
Jesli ta kobieta ma na inie
Jesli ta kobieta ma na imie B....to moze ta sama z którą tez sie kolegowalam jakis czas,ale opamietalam sie po pol roku,psychiczna jest.
b
ja też się zadawałam z jedną B... i też skończyłam marnie, ciekawe czy mówimy o tej samej dziewczynie ? Jedzie tyłek wszystkim i zmyśla jak idzie.
ale jak iść na policję jak nie ma się fizycznych dowodów? tu zaczynają się schody. Przecież ta osoba wszystkiego się wyprze, nie ma się dowodów na piśmie wiec troche ciezko bedzie to udowodnic, przykre ze na swiecie sa tacy ludzie. Rozumiem ze raz mozna cos w zlosci na kogos powiedziec ale zeby z premedytacja na upartego tak chodzic i gadac kilka lat zwlaszcza ze sie z ta osoba ok 5 lat juz nie rozmawialo w ogole, nie widzialo, chore, chore!
p.s. mój brat uwaza ze jak sie z nia skontaktuje w celu wyjasnienia sprawy lub napisze pismo to wtedy dopiero sie zacznie gadanie na mnie, dlatego od kilku lat milcze.
A ja znam taka w rodzinie o każdym wie co powiedzieć a zmysla ze szok kiedyś na kuzynkę tak nagadala głupot do jej tesciow i meza ze ta musiała się wyprowadzić bo jej uwierzyli tak potrafi omotac ludzi kłamstwem mnie o mało z pracy nie zwolnili o nią bo do kierownika nagadala bredni a sama w końcu wyleciała bo sie okazało ze nikt jej nie lubi beszczelni ludzie są na świecie ale i ich dopadnie sprawiedliwosc
U nas w pracy też było wiele obgadywania, ale ostatnio jakoś to wszystko sie uspokoiło, chyba się starzejemy, ale tak jest zdecydowanie lepiej :)
Najlepiej wyjaśniać takie sprawy w kręgu zainteresowanych. Zebrać do kupy osobę obgadującą, obgadywaną i osobę do której to mówiono i w oczy wyjaśnić. Konfrontacja. Przeważnie daje rezultat na jakiś czas.
SCZ, bardzo dobrze radzisz. Bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo czyja wina jeśli nie znamy istoty problemu i ludzi w niego uwikłanych. Najlepsza w tym przypadku konfrontacja! A plotkarstwo... ogromna przywara Polaków! Ileż to razy mnie uraczono dziwnymi opowieściami biorącymi się z zawiści i zazdrości. Ale ja przechowuję dowody nielojalności i mam spokój! A od pseudo przyjaciół jak najdalej!
Świadkowie, czyli znajomi do których nadawała na Ciebie, a właściwie ich zeznania, to są dowody. Trudność polega na tym, aby przekonać kogoś do świadczenia.
Kochaniutka ona chce cię ośmieszyć . Brak jej akceptacji .