12:49 nie należy się na pewno wszystkim rodzicom, jednak to mało wśród nich nie zasługuje na szacunek a nauczycieli bardzo mało na jakikolwiek szacunek zasługuje.
Sceptyk dla mnie nieważne kto jaki zawód wykonuje. Ja moje dziecko od małego uczyłam szacunku do każdego człowieka.Nie interesowało mnie, że sąsiadka niewykształcona , inna wszystkim tyłki obrabia, a pan Marian wraca z pracy podchmielony. Każdemu mówił dzień dobry, jako starszej osobie. To samo, nie komentowałam z mężem stopni. Bez przesady nie róbmy z igły widły. Życie weryfikuje sądy i ostatnio syn powiedział, że pani z matmy, którą uważał że nie znosi za grobową minę, czasem złośliwe komentarze i surowe oceny okazała się świetną nauczycielką bo w liceum nie ma problemu z matmą. Zdziwiło mnie, że sam stwierdził, ze lepiej trafić nie mógł. Gdy jest czasem w szkole zalatuje do swojej ukochanej pani z klas młodszych. Tak niesprawiedliwie tu opluwane są. To one kładą podwaliny do dalszej edukacji a przy tym są jak drugie mamy. Nie zgadzam się z tymi złymi komentarzami, bo garstka nauczycieli nie może wpływać na ocenę reszty.
zgadzam się gościu z 12:49, większość młodych rodziców nie ma pojęcia o wychowaniu dzieci i zwala winę na wszystkich wokół, moja znajoma ma sąsiadkę która każdemu kogo spotka opowiada jacy to nauczyciele są najgorsi i uwzięli się na jej syna wszyscy razem, a prawda jest taka że chłopak jest od diabła oderwany a rodzice w ogóle się nim nie zajmują bo ojciec za granicą robi a matka zajęta swoim interesem, na razie chłopak ma ok. 10-12lat ale jak podrośnie i się nie zmieni to będzie na bank miał konflikty z prawem, i co wtedy pewnie mamusia będzie się każdemu żalić na policjanta który "niewinnego" chłopaka zatrzymał albo na niesprawiedliwe sądy
Jak rodzic poświęca czas dziecku, wychowuje go a nie hoduje to dziecko jest normalne. daje szacunek jemu i innym.
Ja wiem cos i tym na wlasne uszka slyszalam jak pani w szkole ponizala ucznia zareagowalam to w szok sie wbila ze za uczniem stanelam wiec uczyc dziecko sie bronic miec swoje zdanie od najmlodszych lat
Oj femme -uszka. Ja szkole niedawno skończyłam i wiem jedno, że nikt ucznia tak nie poniża jak drugi uczeń. To wszystkich powinno martwić nie nauczyciel który czasem się wydrze choć nie powinien ale ta młodzież która upatrzy sobie kozła i go poniża do bólu. Wstyd mi że nie zaraagowalam. Nauczyciel tego nie zobaczy robią to umiejętnie a skarżyć też nikt nie skarży. Rodzice popatrzcie na dzieci swoje i towarzystwo ale tak uczciwie nie przez różowe okulary.
9:54 a nauczyciele są ślepi? Mają dyżury, lekcje wychowawcze i nic nie mogą? Ja juz pisałam, moja córka miała problemy w szkole, tzn część dziewczyn dokuczało tym grzecznym, moja córka wrażliwa, szara myszka trochę, ale zawsze otoczona kilkoma normalnymi dziewczynami, które szły do szkoły się uczyć. Tamte dziewczyny ze starszej klasy i jedna z córki wyzywały ich od suk i najróżniej obok nauczyciela. N-l nie reagował zupełnie. Dopiero interwencja pomogła i nauczycielka wiedziała po co przychodzi do szkoły. Tzn bardziej na woźną się nadawała, nie obrażając woźnych bo często są madrzejsze od nauczycielek i wrażliwsze. Po co są w ogóle nauczyciele w szkołach? Nic nie mogą, nic nie widzą, nic nie słyszą, wszystkie problemy trzeba im palcem pokazac. Rodzic z dzieckiem do szkoły nie pójdzie i ufało się kiedyś nauczycielowi. Dziś rzeczywiście szkoła robi tyle złego ile dobrego. I rzeczywiście tylko rodzic coś może i chce.
Wiesz dobrze kobieto że twoja córka nie była aniołkiem ani spokojną dziewczyną,sama prowokowała zaczepki i zazdrość
Ty wróżka a skąd ty coś na temat czyjejś córki możesz wiedzieć? To, że twoje dzieci prowokują zaczepki i mają zazdrość we krwi to nie znaczy, że wszystkie dzieci są złe.
11:39 tak masz trochę racji. Nie przeczę, że tak czasem jest, jednak zastanów się,dlaczego? Ddlaczego ta zla młodzież chodzi i nadal nic sobie nie robi ani z kolegów ani nauczycielu ani tych wyżej. Dla takich obniżona ocena czy uwaga nie robi wrażenia. Nic więcej szkoła nie może zrobić. Jak nauczyciel reprymendę przy klasie daje to piszesz, że poniża. I kółko się zamyka. A wiesz co jest największą karą, przeniesienie do innej klasy a w innej robi to samo. Zapytasz skąd wiem? Byłam na praktyce obserwowałem, widziałam analizowalam dokumenty. Uważam, że problemy byłyby rozwiazywane, gdyby była współpraca. Oskarżenie nauczycieli i odwrotnie nie pomoże nikomu. W szkołach uczą naprawdę nie młodzi nauczyciele większość 30 lat stażu. Kiedyś radzili sobie a teraz nagle nie?