Oczywiście, że tak. Czasem złe słowo od takiego nauczyciela dużo bardziej potrafi wyrządzić krzywdę, niż gdyby uderzył ucznia ,,w łape" jak za czasów naszych dziadków. Takie rzeczy zostają na długo w pamięci, dzieci czują się poniżone, a inni uczniowie się później naśmiewają. Niestety takie coś jest na porządku dziennym. Nauczyciel powinien być stanowczy ale i opanowany, żeby emocje nim nie kierowały.
Ja mialam przypadek jak w przedszkolu pani powiedziala do mnie, że bede miala z synem problemy wychowawcze stwierdzila to po tym ,bo od czasu do czasu jak to bywa wśród malych dzieci- kręcil sie ,bądź patrzyl w okno albo rozmawial z kolegami.Pani nie radząc sobie z sytuacją krzyczala po dzieciach i natychmiast wzywani byli rodzice oczywiście tych dzieci.Mój syn juz jest pelnoletni wyobrąźcie sobie,że nigdy nie mialam i nie mam póki co z nim poważnych problemów nie pije,nie pali,nie ćpa nie szwęda sie noca po ulicach uczy sie bardzo dobrze i jak nie raz wspomnę tą panią jak nerwowo opowiadala o tym jak te dzieciaki dokuczają to żal mi tej osoby.Nie każdy nadaje sie do pracy z dziećmi to ciężki kawalek chleba trzeba mieć podejście i talent jak do wszystkiego- powolanie.A nie tylko chore ambicje.
Ale kochane mamy (sama nią jestem) uderzmy się w pierś i tak szczerze czy nie jest tak, że dla nas nasze dziecko jest pod każdym względem naj....(wcale to mnie dziwi) Nie pozwolimy nic złego powiedzieć o swoim dziecku. Jednak może czasem warto posłuchać nauczyciela. On widzi nasze pociechy w sytuacjach w których my nie jesteśmy. Nigdy nie zapomnę gdy na kuligu , rodzice dwóch chłopców nie reagowali na zachowanie synów mimo że nauczycielka ich upominała. Naprawdę stwarzali zagrożenie. Czasem zrzućmy różowe okulary patrząc na naszych milusińskich. I tu nie chodzi o obwinianie siebie na wzajem tylko o dobro naszych dzieci. Wspólna praca da sukcesy.
20:28 jestem daleka od przesady. Moje dziecko do aniołków nie należy. Jednak słowa niektórych nauczycielek do innych dzieci, ponieważ nie mówię o moim dziecku typu " i tak nic z ciebie nie wyrośnie" jest żałosne i pokazuje brak mądrości a nawet dosadniej bym nazwała. Pewnie, że mamusie są przewrażliwione ale nauczyciele bywają chamscy, niesprawiedliwi i powinni w takich wypadkach tracić pracę.
Przejdź się wieczorową porą po ostrowieckich lokalach, galerii a przekonasz się bez trudu jak rodzice zajmują się swoimi grzecznymi nastoletnimi dziećmi i jak są zorientowani co ich pociechy wyprawiają. Posłuchaj rozmów w autobusie czy idąc za nastolatkami chodnikiem. Same grzeczne dzieci o których nauczyciel nie ma prawa nic powiedzieć, bo przecież rodzic wie najlepiej
8:42 trafiłaś/eś w sedno. Każdy rodzic widzi swoje dziecko w domu nawet gdy koledzy przyjdą to zachowanie przy rodzicach jest zgoła inne niż gdy tracą ich z oczu. W grupie, młodzieży ubywa rozumu. Nie wierzę że nie słyszycie tych bluzgów na przystanku, przed szkołą,może i w szkole , ale tego nie wiem. Co wtedy myślicie? Udajecie, że nei słyszycie czy myślicie, że wasza pociecha jest inna? Jeśli nauczyciel poniża ucznia, to rzeczywiście nie powinien uczyć. Jednak czasem rozumiem bezsilność nauczycieli. Myślę, że gdyby rodzic zaczął współpracować słuchać, a nie tylko oskarżać wspólnie doszliby do porozumienia.
8:42 no widziałam ostatnio jak ta strasznie zła młodzież(dwie nastolatki) zaproponowały, że pomogą zanieść zakupy do domu. No ale to przecież sama patologia i trzeba jej po nocy szukać....Ja znam grzeczne dzieci w większości ale z tych chuliganów często wyrastają fajni ludzie.
11:41 nikt nie mówi, że cała młodzież jest zła, bo to nie jest prawda. Są super dzieciaki z którymi ja dorosła osoba chętnie rozmawiam, obserwuję i podziwiam. Jednak wystarczy w klasie 2-3 osoby(czasem i więcej), które rozwalają zajęcia. Pomijając naukę ale obserwują tę przepychankę to wspólne oskarżanie się. To my rodzice tych fajnych dzieciaków też powinniśmy wspierać nauczycieli, bo nasze dzieciaki tracą. A czy uczę szacunku? Tak uczę szacunku, przy dziecku nigdy nie powiem nic złego o nauczycielu. Ono samo musi sobie wyrobić opinię. A przede wszystkim musi się uczyć dla swojego dobra.
14:38 są takie ananasy ale jest ich mało i dobry nauczyciel sobie poradzi. Marny się przegaduje i jest poniżej poziomu takiego wyrostka. Nauczyciele są słabo przygotowani do swojej pracy.
Po czym poznajesz, że słabo przygotowani. Do patologii faktycznie trzeba specjalistów.
Uczcie nauczycieli szacunku do dzieci,jest to bardzo ważne dla ich przyszłości w przeciwnym razie wyrosną z nich zakompleksione i złośliwe istoty.
uczcie rodzice dzieci szacunku do świata,ludzi ,przyrody i do was bo inaczej wyrośnie z nich patologia
9:51 nie da się nauczyć szacunku do n-la, ponieważ niestety niewielu z nich budzi jakieś pozytywne emocje u dzieciaków. Ci, którzy lubią dzieci i młodzież mają 3-5ha relaksu z dziećmi ale 90% narzeka, że się męczy, bo nienawidzą dzieci.
11:43 nie jestem (na szczęście ) nauczycielem, ale obserwuję zgoła co innego. Tych co nienawidzą ( w co nie wierzę) a właściwie nie lubią swoich wychowanków jest niewielu. Nigdy nie słyszałem, żeby narzekali. Przynajmniej nauczyciele moich dzieci. Ponieważ różnica wieku moich dzieciaków jest spora jako rodzic mogę więcej złego powiedzieć o rodzicach niż wychowawcach. Gdy 19 lat temu do szkoły szło moje starsze dziecko rodzice byli otwarci, chętni do współpracy, dyskusji. Teraz przy młodszym większość rodziców(ci młodsi) to roszczeniowe społeczeństwo przewrażliwione na punkcie swoich rozpieszczonych dzieci. Jak słyszałem, że mamuśka ma pretensję że dziecko ma 5 a nie 6 za pismo, to myślałem że wybuchnę śmiechem. Ludzie ogarnijcie się, pogadajmy z dzieckiem czego się nauczyło a nie co dostało.
Zaraz tu będzie, że trzeba dziecko zachęcać a nie zniechęcać. Ale dostało 5! a nie 3. Nie uczmy od małego, że wszystko dostanie na tacy.
Ta... już wierzę 15:23 akurat... Nauczyciele są podli, niedouczeni i niesprawiedliwi ale nie uwierzę, że o 5 się ktoś czepiał.
nie musisz wierzyć.
ale takie są fakty i twoja wiara lub niewiara nic tutaj nie zmienia
A wam rodzice szacunek za wychowywanie dzieciątek się należy? Bo wielu z Was (oczywiście nie generalizując, nie chodzi o wszystkich) raczej nie. Jak widzę na ulicach, w parkach, czy sklepach jak zachowują się dzieci i młodzież to przykro patrzeć i słuchać. Także rodzice, zwłaszcza młodzi rodzice, zacznijcie od obserwowania swoich dzieci a nie szukacie winy u wszystkich wokoło.