Ja już nie, szczególnie do takich, którzy mówią do dziecka, że nic z ciebie nie wyrośnie(nie do mojego ale moja córka opowiada) albo takiego, który zmyśla i opowiada o życiu prywatnym a wręcz swata młodzież.
Szacunku do nauczyciela ucze swoja córkę. Do ch**ma nieucze. On pełni służbę za nasze pieniadze, matka tego dziecka powinna mieć dowód takiego oskarżenia. Nie bronie nauczyciela bron boże ale tez nierobmy z dzieci niewiniątek. Za takie zarzuty należy się wyrzucenie dyscyplinarne nauczyciela..dlatego trzeba mieć podstawy
Nikt tak nie powinien mówić do dziecka, ani nauczyciel, ani rodzic. To zwykłe przekleństwo a przeklinać dzieci nie wolno! Ludzie czasami nie zdają sobie sprawy z mocy wypowiadanych słów.
żeby uczyły mamuśki szacunku do nauczycieli to najpierw muszą mieć szacunek do swojej rodzin a jak taka go nie ma to trudno o szacunek do nauczyciela który żeby nie wiem co robił to taka nie doceni,najpierw niech taka pokaże kulturę u siebie w domu a potem wymaga
Podpisuje się pod tym. Nie jestem wrogiem nauczycieli, powinni dbać o to, żeby im nie wchodzono na głowę, natomiast za mądrości typu "nic z ciebie nie wyrośnie" powinien być wylot dyscyplinarny.
...chyba mocno przesadzasz
Uważam iż jest to ze wszech miar oburzające, że katecheta odnosi się w ten sposób do swoich owieczek. Uznałam dawno temu, że moje dzieci nie powinny przechodzić przez takie męki i wypisałam je z lekcji zwanymi katechezami.
uważam ,że niektórzy rodzice nie powinni być rodzicami i powinni im dzieci zabierać żeby dzieci na nich nie zarabiały
Temat o nauczycielach( nie wszystkich, czyt. ze zrozumieniem) a nie rodzicach. Rodzice są różni ale oni nie studiowali "rodzicielstwa" a nauczyciel jest niby przygotowany do pracy z dziećmi.
Ah ta milosc do blizniego swego. Zabrac rodzicowi dziecko, bo nie daje go indoktrynowac. Prawdziwe oblicze katolika.
7:56 święte słowa, szczególnie ci po pedagogice.
Dlaczego uważasz że to katecheta gościu 21:00 ? Bo chcesz sobie znowu pojeździć po księżach, religii i kościele? Żal...
21:00 jestem autorką i nie pisałam o księżach, a jak chcesz pisać o nich załóż nowy wątek. Akurat moje dzieci mają bardzo fajnych księży.
A ja swoje dzieci uczę szacunku do wszystkich, bo inaczej to kiedyś same staną się takimi ludźmi o których piszecie. Męczy mnie już świat gdzie ludzie wciąż mają do siebie o coś pretensje i żale. Wręcz mają w nawyku mówienie o innych źle. Bo tak łatwiej. A pomyślmy jak mało dobrego potrafimy sobie mówić...
Powinno się odróżniać dwa zawody: nauczyciela od pedagoga.
Nauczyciel to ktoś, kto uczy przydatnych w życiu rzeczy, na kursach, korepetycjach, szkoleniach. Uczeń płaci mu jeśli jest zainteresowany pobieraniem nauk.
Pedagog to pracownik państwowy, który ma za zadanie zrealizować wytyczne narzucone przez ministerstwo, tzw. minimum programowe, i wykazać się minimalną zdawalnością w prowadzonej przez siebie grupie, za co otrzymuje pensję od państwa.
Do pierwszego - nauczyciela - szacunku nabywa się w sposób naturalny. Pedagog z reguły albo śmieszy, albo przestrasza.
Jestem autorką tematu (do 10:18) i absolutnie nie mówię źle o nikim. Jestem tylko rozczarowana jak dziecko opowiada czasem o tym co mówi nauczyciel, czy jak się zachowuje. Nie da się nauczyć szacunku do wszystkich chyba, ja tego nie potrafię. Ci co zasługują na niego na pewno go mają. Mam dwoje dzieci i o wielu mówią w samych superlatywach, a nawet wspominają tych, którzy uczyli ich wcześniej z uśmiechem na twarzy. Niestety bywa też odwrotnie. I jak dziecku kazać kogoś szanować czy nie szanować? Jak Wy to robicie, ale bez ogólników i niby wynoszenia czegoś z domu, bo to niedorzeczne.
Zawsze nauczyciele tak się zwracali do uczniów. Mnjie matematyczka mowila tak co lekcja co nie przeszkodzilo mi skonczyc studiów dziennie na uniwerku z 3 lokata na roku.
Zawsze tez opowiadali o swoich dzieciech, wnukach.