Przystań na Romanowie,pamiętacie drewnianą tamę? A ,dziadka' na przystani,który wypożyczał sprzęty pływające?Całe dnie spędzało się tam i nikt się nie nudził.Tęsknię za tym niepowtarzalnym klimatem,który nigdy już nie powróci,ale wspomnienia pozostały.Pozdrawiam wszystkich
chyba Stenia Kozlowska to spiewa.
na romanow jezdzilismy codziennie,tam uczylam sie plywac,ojciec wypozyczal kajak i plynelismy wzdluz rzeki,fajnie bylo,bralismy koc,jedzenie,picie i tak do poznego wieczora.
A zapach chleba w piekarni, a smak, a smak wódki pamiętacie? A śledzie z beczki?
obwarzanki przy kosciele,cukierki odpustowe,lizaczki na patyku koguciki i misie....