Strasznie zastanawiające jest to jak wiele kobiet jest niezadowolonych ze swojego życia erotycznego. Dzięki takim niezaspokojonym kobietom ta książka i film jest tak popularny i wręcz "gloryfikowany".
Moja droga, po pierwsze w łóżku trzeba się dopasować, nie ma przeproś. Możesz lubić ostrą zabawę ale jak Twój facet nie będzie lubił to nici z tego. Po drugie, takie "ostre akcje", taka bezpruderyjność, są przeznaczone dla związków z długim stażem, gdzie dwoje kochanków ufa sobie i kocha się i wie co się lubi w łóżku a co nie. Wszystko przychodzi z wiekiem, ze stażem związku. Jakbym zaczęła z moim mężczyzną od razu od takie bezpruderyjności, "na ostro" to sądzę, że by się zaraz mną znudził a tak to jesteśmy już razem 7 lat i ciągle nas do siebie ciągnie fizycznie. Im związek starszy tym seks lepszy, przynajmniej w moim przypadku.
my jesteśmy 19 lat w związku.... i jest jak piszesz, że czasu potrzeba na dopasowanie i wspólne zabawy nawet te ciut ostrzejsze mmmmmmm ;) pozdr
może mu po prostu powiedz, rany, ma Ci w myślach czytać? a Ty mu tak w myślach czytasz, odczytujesz zachcianki, czy raczej byś mu powiedziała "weź się nie wygłupiaj, głupi jesteś, czy co?"? jasne, że faceci czytają książki, ale jak widzę laskę z "Anią z Zielonego Wzgórza", to nie myślę, że tęskni za czasami bez prądu, zmianą religii na protestantyzm (prezbiterianizm chyba?) i dwiema kiecami na krzyż.
zauważam, że ta książka mega frustruje kobiety, bo wymagania im skaczą, ale jednocześnie cykają się własnych chłopów. potem idą do koleżanek, znowu się nakręcają, wracają do swojego i mają kołek zamiast języka.
lepiej poczytaj sobie jakiś poradnik o komunikowaniu się, albo całkiem zmień literaturę i szukaj w niej inspiracji, nie frustracji swoim życiem, bo te (i piszę całkiem serio) pewnie masz bardzo fajne, tylko nie umiesz tego docenić.
polecam na przykład nowość Halber (http://xiegarnia.pl/recenzje/life-is-a-bitch-and-then-you-die/) przy niej docenia się swoją codzienność.