W zależności co rozumiesz przez słowo tuning - samo nakejenie naklejek nic nie da (choć nie każdy o tym wie).
Jeśli chodzi o upiekszenie samochodu ze smakiem to jak najbardziej tak
O gustach się nie dyskutuje. To co Tobie będzie się podobało w tuningu dla mnie będzie brzydkie, rzadko się zdarza że jeden tuning podoba się większej liczbie ludzi.
Jeśli chodzi o optyczny, to nie jest lipa jeśli samochód jest ładnie podrobiony (żaden wiejski tuning) i ładnie się prezentuje.
Mechanika daj spokój jeśli tuning to wymiana filtra i końcówki to jest tuning to raczej się tym nie chwal. Filtr strumienica i reszta wydechu to jest tylko delikatna modyfikacja układu, a nie tuning.
Dobrze stuningowane auto nie różni się od oryginału na pierwszy rzut oka i dopiero w drodze pokazuje na co je stać.
Mylenie tuningu z ozdabianiem jest dość powszechne. I niestety większość "tuningu" w okolicy, to naklejki, chromowe popierdółki i nakładki obniżające zderzaki i progi.
To tuning lat 80'ch.
Kiedyś felgi z lekkich stopów były szczytem tuningu - dziś to standardowe wyposażenie auta.
Dyskretne zmiany zawsze są najbardziej eleganckie.
Wszystko zależy od cyferek które chcesz osiągnąć i litrażu zjadanej etyliny którą chcesz na to poświęcić. Też zależy jakim samochodem dysponujesz bo nie każde opłaca się podciągać.
Oaza a jakie auto chcesz tuningować? Nie piszesz czy to ma być visual czy mechaniczny. Czasem lepiej warto zmienić auto niż go tuningować :)