Gość 13:28, szczęście że ja nie mam takiego faceta, który w "święto" czeka, aż mu michę pod nos podsunę ;) ale to taki katolicki wzorzec, że żona haruje w domku,a mężuś w międzyczasie pociśnie komuś w internecie ;) pomógłbyś kobiecie!
skoro ty cały czas "pociskasz komuś w internecie" to może ty właśnie jesteś takim wzorcem ?
Gość szach-mat ateiści jakie to szczęście że ja nie mam takiej kobiety co to czytać ze zrozumieniem nie potrafi a swoje kompleksy leczy na forum tak jak Ty. Czy gdzieś było napisane że czekam aż mi ktoś coś pod nos podsunie? Nie, to tylko Twoja chora wyobraźnia. Tak na marginesie masz spaczone myślenie, ciekawe skąd to się wzięło? No i oczywiście to obrażanie katolików - norma u takich jak Ty.
żona jest po to aby przygotowywać posiłki a nie facet bo to wstyd i hańba chyba że jest kobitą w spodniach , ma pomagac precież równouprawnienie jest:)
Do gość wczoraj 13:28 no to jesteś hipokrytą,krytykujesz ludzi robiących zakupy w niedzielę a sam "czekam na świąteczny obiadek".A u ciebie kucharka nie ma wolnego?
U niego w domu panuje patriarchat, bo to przykładna katolicka rodzina.
Jaka kucharka gościu 10:01? Czy ja pisałem że mam kucharkę? Pisałem, że czekam na obiad. Jak widać co do niektórych trzeba pisać jak do małych dzieci, tak żeby zrozumieli. No więc po powrocie z rodziną z kościoła wstawiłem obrane wcześniej ziemniaczki i czekałem aż się ugotują, przeglądając w między czasie forum. Uff, niektórzy jak widać mają naprawdę olbrzymie problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego, do krytyki za to pierwsi ;)
a może przeciwnicy pracy w niedzielę mają rację? proponuję otworzyć w niedziele urzędy i inne instytucje bo w ciągu tygodnia nie mam kiedy tam się udać. A obrońcy pracy w niedzielę powołują się na miejsca pracy. W takiej sytuacji zatrudnimy kolejne tysiące urzędników i pracowników spółek miejskich ( administracji). Przecież nie będzie im to przeszkadzać jak co drugą niedzielę spędzą w pracy. Ja jestem za , a co Wy urzędnicy na to?
Trochę szacunku dla osób pracujących w niedzielę i święta.Nareszcie normalność zaczyna panować w naszym kraju.Kto to widział na zachodzie aby w niedzielę po Tesco maszerować.Niedziela i święta to czas dla odpoczynku człowieka.Komu mało niechaj tyra jak wół bo świat jest podzielony na mądrych i tych drugich.Jestem za aby dni świąteczne były dniami wolnymi od pracy,wyjątek stanowią instytucje niezbędne do funkcjonowania,na zakupy czas w dni pracy.
Miałem niedawno dyskusję ze znajomym na temat handlu w niedzielę. Osobiście uważam, że w ndz sklepy powinny być pozamykane. Nie trafiają do mnie argumenty, jak to zgubnie wpłynie na gospodarkę itp. Znajomy jako główny argument podał, że robi zakupy w niedzielę, bo na tygodniu nie ma na to czasu. Podejrzewam, że to tylko wygodne myślenie, bo gdyby musiał (np właśnie jeśli wprowadzono by taki zakaz) to jakimś cudem by się ten czas znalazł. Ja sam osobiście już od dawna nie robię zakupów w niedzielę i jakoś żyję. I nie ma to związku z moją religijnością (chociaż rzeczywiście jestem praktykującym katolikiem). Zdarza mi się przebywać czasem za granicą. W Niemczech pozamykane wszystko na 4 spusty, podobnie w Holandii i Belgii. We Włoszech też albo pozamykane całkiem, albo otwarte na dosłownie 2-3h. Jakoś się da, a o gospodarce większości z nich raczej nic złego powiedzieć nie można. Podejrzewam zaś, że wspólnie spędzony czas z rodziną może przynieść dużo korzyści.
a w ogóle nie róbcie na wasze miejsce przed drzwiami czeka 100 chętnych.
niedługo prezesie bedziesz sam zasuwał jak taki madry jesteś:)
Tak jakby zrobienie zakupów w niedzielę wykluczało spędzanie czasu z rodziną. Bzdura.
A jak taki jesteś światowy Robercie to wiesz zapewne, że i w Niemczech i w Holandii otwarte w niedzielę są centra rozrywki, kina, restauracje, aquaparki itp.i to przez calutki dzień, do wieczora. A jakoś nikt nie użala się nad pracownikami tychże, że nie mają wolnych niedziel. Zasuwają w pracy aż miło. W Polsce też byście chcieli " spędzać czas z rodziną " w takich miejscach i tu już wam nie przeszkadza, że ludzie pracują? Czy to inni ludzie niż pracownicy handlu? A może tam pracują tylko samotni i bezdzietni?
Dla tego, kto robi zakupy może i nie wyklucza gościu 16:03. My piszemy o tych, co muszą w tą niedzielę pracować i nie mają jak spędzać tego czasu z rodziną. Zgadzam się z Robertem, wreszcie zaczyna panować u nas normalność. Mam nadzieję, ze już niedługo wejdzie ustawa zakazująca handlu w sklepach wielkopowierzchniowych w niedzielę. Małe sklepiki mogłyby być otwarte pod warunkiem że sprzedawałby sam właściciel. Tak jak jest teraz w dni świąteczne.
Nie jestem światowy, jestem jak najbardziej lokalny. Po prostu czasem zdarza mi się bywać poza granicami kraju (2-3 razy w roku najczęściej służbowo). Jeśli takie robienie zakupów trwa pół dnia, albo lepiej to nawet jeśli się je robi rodzinnie, to wybacz ale korzyść dla rodziny raczej marna. W 100% wykluczyć się wszystkiego nie da. To oczywiste. Dlatego też służba zdrowia, komunikacja itp. pracować będzie. Czemu jednak nie spróbować w sektorach, które naprawdę nie muszą pracować w niedziele (czyli właśnie sklepy)? Poza tym jeszcze jedno na taki praktyczny przykład. Znajoma pracuje w jednej z sieci marketów. Większość niedziel pracuje, często drugie zmiany. Zgadnij ile czasu tygodniowo ma dla swojego dziecka ? Taką jedną wolną niedzielą naprawdę można wiele nadrobić. Warto czasem spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa.
Idąc tym tokiem rozumowania gościu z 16:03 to może wszystko w niedzielę pootwierajmy? Poczty, urzędy, przychodnie, szkoły, przedszkola, zakłady pracy, warsztaty, czy to inni ludzie niż pracownicy handlu?
Ja też jestem za tym, żeby w niedzielę jak najwięcej osób odpoczywało, więc wszystkie sklepy powinny być zamknięte, niech sobie właściciel siedzi jeśli tak chce niedzielę mieć otwartą. Ograniczmy do minimum liczbę pracujących. Wiadomo, że pogotowie, policja i straż będzie musiała dyżurować, no i te nieszczęsne stacje benzynowe, ale cała reszta niech się ograniczy do minimum. Bez sensu napominać o centrach rozrywki na zachodzie w kontekście sklepów, skoro tam sklepy SĄ zamknięte.
No wreszcie ktoś rozsądny napisał. Brawo Ty
teraz nie pójdę do tesco tylko wydam na tacę, mało ulgi, mało dotowanie przez państwo z podatków nawet ateistów . a w drogach dziury .