30 lat temu było to takie samo prowincjonalne miasteczko jak i teraz. I za 30 lat też metropolią nie zostanie, choćby niektórzy czarowali i mamili nie wiadomo czym.
No fakt, ale 30 lat temu to miasto się rozwijało, ludzie mieli pieniądze, pracę. Ludzie przyjeżdżali tutaj z innych miast pracować do huty. A teraz jest totalny odwrót i ludzie stąd uciekają gdziekolwiek byle tutaj nie zostać i nie klepać biedy.
My też z rodziną wróciliśmy 4 lata temu z Irlandii i do tej pory nie żałuje. Jestem u siebie:)
A inni tęsknią żeby wyjechać
Może nie tęsknią do wyjazdu lecz nie ma za co żyć i co z tego już emerytura jak nie daj Boże choroby leżysz, bo nie ma się za co leczyć a i żeby przeżyć za te marne grosze trzeba być dobrze oblatanym po sklepach z promocją.I tak a większość ,która tu została bo ze zgryzoty i braków finansowych ludzie umierają w wieku 50-70 .Nie to co za granica włochy dużo dożywa setki Niemcy mają luksus na emeryturze a tu 1400 opłaty i na co zostaje .Ach dużo by się rozpisywać na pewno będą tu i tacy co mają uczciwe emerytury.
Wszystko zależy od ludzkiego charakteru.
Znam takich, co maja ''wszystko''- dobra prace, płace, zdrowe dzieci i oni zdrowi, dom wakacje co rok za granica i sa ciągle niezadowoleni. Ciagle nieszczęśliwi.
a przeciez wystarczy wyjśc z tej swojej skorupy, nawiązac nowe kontakty, zaprzyjażnic sie i juz jest do kogo sie odezwac, z kims ponarzekac itd.
Latwo powiedzieć wyjdz do ludzi i zaprzyjaznij się...To nie jest tak łatwo na obczyźnie.inna mentalność ,odmienna kultura,poza tym w dzisiejszych czasach ludzie nie są tacy otwarci i chętni na nawiązywanie bliższych znajomości.na osiedlu którym mieszkam ludzie mieszkają po kilka ,kilkanaście lat dom przy domku i nie znają się tylko zwykle hi i tyle ,nie zależy ludziom na utrzymywanie sąsiedzkich kontaktów ,tylko praca dom zakupy praca dom it'd...