To nie czasy PRLu, gdzie to praca szukała ciebie. Mamy kapitalizm szukaj pracy sam, ucz się, może trzeba się przekwalifikować. A nie ciągle narzekać, że pracy nie ma.
To chyba lokalnego radyjka nigdy nie słuchał-eś/aś. Tam "Praca szuka człowieka".
Mega śmieszna ballada o ostatnim łakomstwie Rogalikowej
-
Mieszkała Rogalikowa w domu przy drodze,
i ciągle coś jadła — o każdej niemal porze.
Gdy widziała słodkości, miękła jej głowa,
i mówiła: „ostatni!” — tak co dzień OdNowa.
-
„Już dość, koniec, basta, już nie jem nic więcej!”
— mówiła… i brała dwa razy więcej.
Bo kiedy widziała pączki i kremy,
to znikały szybciej niż szkolne problemy.
-
Aż raz weszła do sklepu, patrzy — o rety!
Puste wszystkie półki, zniknęły skarpety!
(Bo ktoś nawet skarpety zjadł przez pomyłkę…
albo to był kotek… co bardzo dużą miał ślinkę.)
-
Na środku talerza leżał rogalik,
taki samotny, że aż prawie płakał jak mały migdałek.
-
„To moje ostatnie!” — krzyknęła w zachwycie,
„zjem go powoli… no, może w sekundę skrycie”.
Już rękę wyciąga — już blisko, już chwyta…
gdy wpada do sklepu mała skarżypyta:
-
„A pani tu znowu wykupia słodycze!
Ja wszystko widziałem! Zaraz to wyliczę!
Wczoraj dwa pączki, dziś ciastka co chwila —
czy pani nie mówi: ‘już dość’? choć przez chwilę?”
-
Rogalikowa stanęła zdziwiona ogromnie,
bo nikt jej tak szczerze nie mówił przytomnie.
Spojrzała na dziecko, na rogalik też…
i nagle pomyślała: „no dobrze… no wiesz…”
-
Uśmiechnęła się lekko i rzekła bez złości:
„Masz rację, kochanie, mam trochę słabości.”
I zamiast go schrupać (choć wielką miała chęć),
położyła rogalik — i nie wzięła, więc.
-
I wyszła ze sklepu z pustymi rękami,
i tylko się śmiała sama już z siebie czasami.
A skarżypyta mruknął: „No! Teraz to wiem —
czasem lepiej odpuścić… niż zjeść wszystko, co jest!”
-
Bo puenta jest taka, już każdy to wie:
nie wszystko, co słodkie, od razu się je!
Socjalne madki nie beda robić. Wyslac toto do nowego zakladu piekarniczego
Daj mi młodego tokarza lub frezera
A stać cię na takiego pracownika czy za darmo byś chciał stażystę? Przyjmij do pracy kogoś pojętnego a wcześniej opłać mu kurs. Nie zachowuj się jak DEJ. DEJta mi pracownika. Jak nauczysz się szukać, to może znajdziesz :)