Ja Tobie życzę powodzenia, ale pamiętaj - wybrałeś inne spotkanie w tym króciutkim momencie. Dokonałeś wyboru.
Miałem podobną sytuację idąc do pracy - jednak wybrałem nawiązanie kontaktu.
Życzę powodzenia.
Ależ tu powstała historia... żadnego wyboru nie było - była jedna blondynka, jedno spojrzenie i jeden facet, który akurat się spieszył. Cała reszta to już forumowa twórczość. Mimo wszystko pozdrawiam!
Ależ tu powstała historia... żadnego wyboru nie było - była jedna blondynka, jedno spojrzenie i jeden facet, który akurat się spieszył. Cała reszta to już forumowa twórczość. Mimo wszystko pozdrawiam!
To żadna historia :) Miałeś wybór - podjąć temat od razu ryzykując spóźnienie, albo nie podejmować od razu. Wybrałeś. Oby ci się udało.
Chyba jednak trochę inaczej odczytałeś mój wpis. Nie było żadnego wyboru ani innego spotkania — po prostu spieszyłem się wtedy na umówione spotkanie i nie zagadałem do niej. Po prostu nie ten dzień nie ten moment i czas! Teraz próbuję naprawić swój błąd
No właśnie to był ten wybór zostania przy umówionym spotkaniu bez podjęcia ryzyka spóźnienia się na nie, co by dało czas na zagadanie wtedy i tam od razu.
Nasze życia to konsekwencja takich wyborów.
Oby ci się udało.
19:12 Chyba jednak trochę inaczej odczytałeś mój wpis. Nie było żadnego wyboru ani innego spotkania - poprostu spieszyłem się wtedy na umowione spotkanie i nie zagadałem do niej. Po prostu nie ten dzień, nie ten moment i czas! Teraz probuje naprawić swój błąd
Aczkolwiek z czysto technicznego punktu widzenia masz rację. Tylko nie przewidziałem, że koszt tego wyboru będzie wynosił kilka tygodni poszukiwań blondynki. Dzięki za dobre życzenia. Pozdrawiam
Grażko - skoro twierdzisz że to ty, to może po prostu przetnijmy się znów na mieście i sprawdźmy czy i tym razem to zadziała... bez spiny i bez żalu jeżeli nic z tego nie wyjdzie. Dane które chciałaś - wiek masz podany w mailu...wzrost 185/85 - wysportowana sylwetka...reszte podam na prv Pozdrawiam
Dla mnie samo to ze sie bales zagadac tlumaczac sie brakiem czasu, co by zajelo ile? 2 minuty... skresla Cie z listy ludzi ktorymi moglabym byc zainteresowana, no niestety nie lubie pipeloków. Usmiecham sie do kazdego, ale zeby mnie soba zainteresowac to poza usmiechem musi miec cos do zaoferowania, a nie trzesace sie portki przed rozmowa.
skoro taki jestes wielkomiejski to idz tam szukac szczescia, ja pomieszkalam w Warszawie na studiach i to nie jest klimat dla mnie, ludzie sa plytcy i najczesciej nic soba nie prezentuja.
01:07 No właśnie taki sentymentalny typ jestem że pomimo tego że mam alergię na wszystko i wszystkich tutaj to wciąż tu wracam. Poza tym nie chodziło mi perspektywę relacji tylko łatwość nawiązywania kontaktu i jego dalszychetapów
Skoro nie jesteś w stanie zrozumieć normalnej w świecie historii życiowej i brniesz nadal w tworzenie forumowej twórczości mającej z rzeczywistością tyle samo wspolnego co bajki Disneya to chyba dobrze że cie minałem, swoja droga widok twojej zwieszanej twarzy pomieszanej z usmiechem pewnie wprawil by mnie w jeszcze większą konsternacje i w efekcie tego samego dnia byly by dwa nieudane spotkania :) Jak już wspomniałem wcześniej dużo bywam w innych miastach, ale tu zawsze jest to CuŚ kiedy was dziewczyny/kobiety spotykam - tylko pytanie co, czyżby powietrze bo wystarczy wyjechac nawet 60 km do tych Kielc i juz jest inaczej...
Skoro nie jesteś w stanie zrozumieć normalnej w świecie historii życiowej i brniesz nadal w tworzenie forumowej twórczości mającej z rzeczywistością tyle samo wspólnego co bajki Disneya to chyba dobrze że cie minąłem, swoją drogą widok twojej zwieszonej twarzy pomieszanej z uśmiechem pewnie wprawił by mnie w jeszcze większą konsternację i w efekcie tego samego dnia były by dwa nieudane spotkania :) Jak już wspomniałem wcześniej dużo bywam w innych miastach, ale tu zawsze jest to "Cuś" kiedy was dziewczyny/kobiety spotykam - tylko pytanie co, czyżby to specyficzne miejscowe powietrze bo wystarczy wyjechać nawet 60 km do tych Kielc i już jest inaczej...
No ale to ty dzwonisz oO… to nie ja ciebie szukam tylko ty mnie… napisałam ci że nie jestem zainteresowana, a ty dalej męczysz bule. Wyciągnij wnioski, jeśli jesteś tak zdesperowany, masz niby tyle okazji w innych miastach a nadal jesteś sam szukając wiatru w polu po forach internetowych to z kim jest coś nie tak? Z nami? Czy może z tobą?
05:54 Cały czas próbuje ustalić jedno i to samo tylko nie wiem czy ja mówię po murzyńsku w Suahili czy faktycznie czegoś tu nie ogarniam... I powiedz mi czy ja gdzieś probuje naciskać na spotkanie z Tobą???. Bo z tego co pamiętam to padła ode do tej pory 1 luźna propozycja ewentualnego spotkania i kilka propozycja przejścia w prywatną formę konserwacji w celu ustalenia tego co prubuje ustalić od samego początku
przetnijmy, spina.... no nie.
No tak standard - czyli ty jak widać masz do zaoferowania jedynie zmieszany uśmiech a ja prócz samego uśmiechu miałem cię również czymś zainteresować spóźniony w biegu i skoncentrowany na czymś z goła odmiennym mający dla ciebie te 2 minut - przyznaje ciekawa logika...