Dlaczego Kielce,Starachowice,Opatów nie robią aż takiego problemu z wypisami tylko wypisy są w dniu wyjścia pacjenta ,tylko Ostrowiecki szpital na to stać żeby ludzie jezdzili kilka razy,brak szacunku do człowieka a tylko do pieniądza ze strony lekarzy
Jakbym mala pieniądze,wypis bylby już w dniu wyjścia.Niestety człowiek niezamożny musi stać zawsze na końcu kolejki,bez prawa glosu.Poza tym strach upomnieć się o swoje prawa w obawie żeby nie podpasc lekarzowi.Lekarze dobrze wiedza o tym i wykorzystują sytuacje na maksa.
Ten szpital to prywatny folwark pana dyrektora, więc robią co chcą z szarym pacjentem.
Dobrze powiedziane człowiek jak ma coś wspólnego ze szpitalem to siedzi cicho jak myszka żeby nikogo nie urazić nawet kiedy ma się do tego święte prawo bo później będą się na człowieku mscili.
Szpital ma obowiązek dac karte informacyjna pobytu chorego w szpitalu w dniu jego wyjścia.Szpital w Ostrowcu jawnie lamie prawo.Najbardziej smiesza mnie i jednocześnie denerwują te wzniosle hasla o misji szpitala,ktorymi sa "wytapetowane" sciany.Ktos "sciagnal"formulke z internetu,bo ladnie brzmi,ale zupełnie nie rozumie treści.To się ma nijak z faktycznym postepowaniem pracowników szpitala wobec chorych.
moja mama czekala 4 dni na wypis z wewnetrznego "2". mi sie wydaje,ze rczej tutaj chodzi o czas lekarzy ,bo sa zabiegani i sprawy papierkowe zalatwiaja miedzyczasie....ale to tylko moje przypuszczenie. Ale fat powinni dawac w dniu fizycznego wyjscia ze szpitala
witam. Ten problem można spotkać chyba tylko w Ostrowcu - niestety ale dosyć niedawno "odwiedziłem" kila szpitali i klinik w różnych stronach polski i przykro mi stwierdzić ale takie dziadostwo jest tylko w naszym mieście : tutaj przykładów mógłbym mnożyć i podawać konkretne nazwiska - ale to nic nie da. Wypis jest dokumentem który MUSI być wydany z chwilą opuszczenia przez pacjenta szpitala. I jak pan jeden z Ordynatorów Lubelskiej Kliniki powiedział: cyt ...jest obowiązkiem wydania go przed opuszczeniem oddziału przez pacjenta... i tu przykład pacjent opuszcza szpital i miał podawane leki które nie mogą być mieszane z innej grupy lekami , wyjechał z danego miasta i zasłabł itp trafił do innego szpitala i co jak nie wiedział lub zapomniał jakie leki mu podawali - poważny problem bo można zejść z tego świata. TO LEKARZ JEST DLA PACJENTA NIE ODWROTNIE.
Jak była Słowikowa dyrektorem, to Józiu wróć, jak jest Grabowski dyrektorem, to jaki on zły jest.