18:31 ton nieprawda. Znam starsze panie właśnie koło 50 i młode zołzy, które nie mogły skończyć innych studiów i z braku laku poszli na pedagogikę. Oczywiscie to żadna reguła, jednak znam i sama mam w rodzinie taka, co wiedza dosłownie żadna, "wychowuje dzieciaka", którego wstyd na ulicę wyprowadzić. Zero pojęcia o wychowaniu i pracuje z najmłodszymi. Moją córkę uczyła pani sporo po 50, odeszła w tym roku na emeryturę i za nią dzieci płakały, cudowna, ciepła osoba, doświadczona, posiadająca wiedzę i kochająca te dzieci. Ja nie chcę aby moje dzieci trafiały na te młode, które nie są nauczycielami z powołania choć i takie się pewnie zdarzają. A o emeryturze nie marzy osoba, której praca sprawia satysfakcję.
A czy to prawda że dzieci z pierwszej klasy będą "chodzić dwuzmianowo" ?
Jest 8 pierwszych klas.
To chyba w szkole trzeba zapytać
Są z pewnością panie ok 50, ale nie znaczy ze da złe
Też chciałybyśmy być młodsze :)
Może być i po 50; najważniejsze aby miała cierpliwość do dzieci no i nie krzyczała na dzieci
jakto bez różnicy czy stare czy młode?Do dzieci potrzeba młodych nauczycieli,z energią,z weną twórczą.Nie ma znaczenia jakie studia-ważne co wyniosła z życia ,z domu i czy umie pracować z dziećmi-tego się na studiach nie uczy.No i różnica pokoleniowa.Starsze nauczycielki nie mają kontaktu z dziećmi,ani niewiele im mogą zaoferować,poza programem edukacji,który jest do realizacji.A i wypalenie życiowe ,zawodowe,nierzadko depresja.Wiek ma ogromne znaczenie w tej pracy
Młode niewypalone, ale leniwe, rozdarte i niewiele umieją. Dla mnie ma znaczenie doświadczenie w pracy z dziećmi.
Jak mówi Korwin, syarych zutylizować. A kaźą równieźnauczycielom pracowac dom67
A co tzn, że nauczycielom również jak innym każą pracować? Ciężkiej pracy nie mają. Jak już to pomyśleć o tych co zasuwają fizycznie i im skrócić wiek przejścia na emeryturę a nie nauczycielowi, który ma mnóstwo czasu na odpoczynek i nie pracuje do 15.
Niech pracuja ale mamusie powiedza ze stare nauczycielki nie nafaja sie zeby uczyc ich dzoeci
Myślę, że to nie mamusie a młode nauczycielki, które o pracy w zawodzie mogą zapomnieć. Nikt nie będzie rodził dzieci żeby tłumy osób po pedagogice miały pracę. Dla mnie starszy i doświadczony nauczyciel jest lepszy niż osoby po dzisiejszych prywatnych szkołach.
To samo mi się nasuwa 9:55. Tyle złego o nauczycielach na tym forum się naczytałam, że aż jestem zaskoczona, że wreszcie coś dobrego. Nasze dzieciaki na szczęście uczy jeszcze starsza kadra, większość koło 50 i 50 + Prawda jest taka, że obecne studia , jakie to by nie były to nie te sprzed kilkunastu lat, gdy zdawało się egzaminy wstępne i naprawdę była konkurencja. Teraz uczeni i kierunków, a co za tym idzie i miejsc jest więcej niż studentów. Dobre uczelnie, byle jakie uczelnie, prywatne, zaoczne, wieczorowe itd .... produkują byle jakich fachowców, specjalistów. Brak praktyk, wszystko teoretyczna wiedza.
bo to prawda ci młodzi nauczyciele nic nie umieją,nie mają podejścia do dzieci tylko udają,a jak im przyjdzie zostać po godzinach za darmo to się napłaczą
Gościu z 9:55 oczywiście masz rację, że dużo jest osób po prywatnej lub zaocznej ,,pedagogice" ale jest też dużo młodych nauczycieli, po dobrych szkołach do tego z pasją i świetnym podejściem do dzieci. A niektóre panie nauczycielki ,,wiekowe" nie potrafią komputera włączyć i to nie są żarty. Nie przeczę, że są fajne, doświadczone panie, ale nie popadajmy w skrajności, że jak ktoś młody to się nie nadaje, bo przecież starsze panie też kiedyś były młode....
komputer to nie podstawa nauczania ,są od tego zajęcia komputerowe w szkole
A co byście zaproponowali tym nauczycielom blisko 50 ? Śmierć głodową czy zagraniczne zrywanie owoców ???Państwo zapewniło im pracę do 65 lub 67 lat czy myślicie że z ich aprobatą ....????.Lekarzy też wymieniajmy po 40 latach życia a ekspedientki po 35 -bo milej być obsługiwanym przez młodą osobę.....
Absolutnie młody nauczyciel nie jest lepszy od starszego. Dzisiejsze szkółki sobotnio-niedzielne dają nam specjalistów od wszystkiego i niczego. A już ta pedagogika to studia dla tych co szans na trudniejsze nie mają. Wolę starsze nauczycielki i nawet w przedszkolu zawsze lepsze te starsze były, niż wystrojone siksy co tylko tv dzieciom włączały i wiecznie narzekały a tym "wiekowym" się coś chciało poza doradzaniem sobie jaki lakier do paznokci lepszy i co dziś modne.