do budynku po gimnazjum na Polnej, zostanie przeniesiona szkoła podstawowa nr 4 z sienkiewicza.
jakoś w urzędach się niczego nie likwiduje, a nawet rozbudowuje biurokrację i jest ok
Cóż,tak to już jest. Dobrze, że zaczęli od czegokolwiek może znajdą większe oszczędności. Ostrowiec to niewielkie miasto i nawet na drugi koniec nie problem dziecko dowieźć.To nie W-wa.
Zgadza się ,ale nie wszyscy mają samochód,a szkoła jest położona w bardzo dobrym miejscu choćby ze względu na dobre połączenie komunikacyjne z rożnych stron miasta.Szkoła funkcjonuje bardzo dobrze,dzieciaki czują się w niej bezpiecznie,i jest jedyną tego typu placówką w tej części miasta.
Jeśli jest tak dobrze położona jak twierdzi kika, to czemu nie pęka w szwach, a dzieci starcza zaledwie na 1-2 klasy każdego poziomu?!
Dzieci jest tyle ile potrzeba,szkoła nie musi pękać w szwach,jest tam podstawówka,gimnazjum i punkt przedszkolny.Uważasz ,ze budynek położony przy Alei nie jest atrakcyjny?
Pretensje miejcie tylko do siebie!
Odpowiedzcie sobie na pytanie: po ile macie dzieci? Jedno, dwoje?
Jakby każda rodzina miała po troje dzieci, nie byłoby problemu z niżem demograficznym.
A tak, to trudno, nikt nie będzie utrzymywał pustych szkół.
Okrutne, ale prawdziwe!
troje dzieci? poważna jesteś? i z czego tą trójkę utrzymać? z dwóch minimalnych pensji krajowych bo tak zazwyczaj wygląda sytuacja rodziny w Ostrowcu? bo na inną pracę w ostrowcu nie ma szans? zastanów sie co mówisz...ja osobiście wolę mieć jedno dziecko ale żeby niczego mu nie brakowało.
ja mam troje dzieci i kazde uczace w trzech roznych szkolach kokosow nie ma ale dziekuje bogu ze je mam a na utrzymanie mamy dwie minimalne pensje i dajemy rade ;)
Szkoła nr 11 ,nie jest pusta jest zapełniona ponieważ jest jeszcze gimnazjum,wiec mówimy o dwóch różnych sprawach.Jest prawda ,ze nie ma sensu utrzymywać pustych szkół.Niestety w tym przypadku chodzi chyba o atrakcyjność miejsca polożenia tej szkoły.
Jeżeli ktoś uważa, że można prowadzić szkołę z ilością uczni oscylujących w granicach 100 bez dokładania do niej (tylko z subwencji) niech przejmie tą szkołę - ma zatrudnienie i szkoła nie zostanie zlikwidowana. Taka możliwość istnieje w przypadku zatrudnienia nauczycieli na umowę o pracę, a nie zgodnie z "kartą nauczyciela". W takim przypadku nauczyciel nie pracuje 18 godz. w tygodniu lecz 40. Przez to zamiast zatrudnić np. 15 nauczycieli wystarczy 10.
Jeżeli chodzi o 11 to nie chodzi o uczniów czy istnienie szkoły tylko o teren,zakładam że większość zna potencjalnego kupca terenu.Gdyby chodziło o pieniądze to skasowali by 9 do której dużo więcej się dokłada a nie planowali przeniesienia 11 do CKU na Sandomierskiej bo gdzie tu jest logika ?.Teraz będzia akcja przekup lub zastrasz :) i to będzie koniec kariery pana prezydenta.
W 11 chodzi o teren a w ósemce o piękny budynek- tylko 4 lata dla tego prezydenta:(
Na pewno nauczyciel będzie prowadził 40 lekcji w tygodniu i będzie się do nich wcześniej przygotowywać w domu.
MCK też w atrakcyjnym miejscu a nie chcą zlikwidować.
Co oni tam robią?
Nie pomyślałaś mamo ucznia,że rodziny najnormalniej nie stać na więcej jak 1 czy 2 dzieci?Gdyby mnie było stać,uwierz mi miałabym pięcioro dzieci a nawet więcej,ale jest jak jest i z jednym dzieckiem łatwo nie jest.No chyba,że myślisz,że kobieta ma siedzieć i wychowywać dzieci,a tatuś na emigracji.Powodzenia.
Nie, nie pomyślałam tak.
Ja pracuję (nie siedzę w domu) i mąż tez pracuje, i nie jest na emigracji. Nasze pensje to niewiele ponad najniższą krajową. Kokosów nie mamy, za to mamy czwórkę dzieci i jakoś dajemy radę.
Jednak wiem, że utarło się powiedzenie, że jak już więcej dzieci to patologia i to mnie bardzo boli.
Dlatego nie żałuję, że szkoły są do likwidacji. Nie można sztucznie utrzymywać szkół.
I niech wszystkie paniusie nauczycielki zastanowią się czy postarały się o zmniejszenie niżu demograficznego. Kochane po ile macie dzieci? Po jednym? To teraz będziecie siedziały w domu i uczyły tylko swoje.
Tak, jestem złośliwa, ale ja też -nie raz, ze względu na ilość dzieci usłyszałam wiele złośliwości.