Dziś w Radio Ostrowiec podano informacje, że prywatna posiadłość Pałac Tarnowskich jest na sprzedaż a właściciel biura nieruchomości, któremu zlecono sprzedaż najchętniej widziałby w roli kupującego gminę Ostrowiec. Pytany o to pan prezydent mówi, ze "nie ma takich planów". A może jednak ...?
A po co kupować to dziadostwo
Kolejny cwaniak chce sprzedać gminie niesprzedawalną nieruchomość.
Pierwsza była wieża ciśnień koło wiaduktu,
później ustawka kandydata na prezydenta by kupić siedzibę PKO na rynku,
następnie hotel na alei,
teraz Pałac Tarnowskich.
Tyle badziewia i każdy wyciąga rękę do gminy zamiast znaleźć kupca który zagospodaruje
Z wymienionych to hotel na aleji ma sens. Jest w dobrym stanie. Daje większą ilość mieszkań socjalnych, niż budowa na Hubalczyków.
Jest Dom Sąsiedzki, może być Pałac Sąsiedzki, a czemu nie?
Gale dla zapracowanych organizacji pozarządowych byłoby gdzie godnie zorganizować:)
Powiat w 2000 roku sprzedał za grosze prywatnej osobie. To byłby pewnie dobry interes, ale nie dla budżetu gminy i mieszkańców.
Zastanawia mnie cel pośrednika sprzedaży czyli właściciela Biura Nieruchomości w ujawnianiu mediom takich pomysłów, jakoby najlepszym nabywcom miała być gmina Ostrowiec. Ciekawe ...
Frajera szuka
Idąc w tym kierunku można spostrzec, że nazwy powinny zawierać liczebnik porządkowy.
Czyli "Pierwszy Dom Sąsiedzki".
Przecież nie powinno skończyć się na zaledwie jednym?
Zdecydowanie nie powinno, gościu 15:21; Tam powinna być Kuźnia Domów Sąsiedzkich:)
Szczur już grasuje a szczurzyca wypuści kolejny miot czyli sto małych szczurów jak toto podrośnie to zeżre wszystko spotkane na swej drodze.
Daj złotóweczkę, napełnij miseczkę. #SzczurGłodnyBywa
Szczur już dawno wypuszczony,
a do tego wyposzczony.
Po urzędach, po portalach
szuka sensacji w skandalach.
-
Brzuch mu burczy, pysk się świeci —
dajcie żuru, drogie dzieci!
Bo gdy szczur jest głodny srodze,
to się żywi cudzym OZE (sroze).
-
Tu doniesie, tam podrapie,
tu w gazetce coś wydrapie (wychlapie?).
A gdy miska pusta stoi —
całe miasto zaraz doi.
-
Więc mieszkańcy, rada krótka:
wrzućcie grosik do korytka.
Bo gdy szczur jest wyposzczony,
to najbardziej jest gadatliwy i wzburzony.
-
#SzczurGłodnyBywa [szczur]
Tu doniesie, tam zaszczeka,
przez Ostrowiec płynie rzeka.
A gdy miska pusta stoi,
to się szczur najbardziej stroi.
-
Więc mieszkańcy — rada szczera:
wrzućcie grosik dla reportera.
Bo gdy szczur jest wyposzczony,
to najbardziej jest czerwony.
hihi dobre ;) )))))))
Chcą opędzlować gminie bo prywaciarze nie potrzebują czegoś co nie przynosi żadnych dochodów.
Nie ma to jak interes prywatno-samorządowy.
Kto jest królem lokalnego dziennikarstwa śledczego?
(przeróbka z jeszcze bardziej zajebistą, kwaśną ironią – refren wzmocniony)
-
Kto jest królem? Kto jest królem? Kto jest królem? Kto?
Kto jest królem? Kto jest królem? No dalej, powiedz to głośno… hah?
Kto jest królem polskiego śledztwa? No kto, kurwa, kto?
-
Jesteś królem, jak umiesz pisać jak król lokalnego kliku
Z duszą pełną „misji obywatelskiej” i portfelem napchanym grantami z Brukseli
Jak ten Król…
Tylko zamiast Gracelandu masz apartament z widokiem na Pałac Prezydencki
A ciało dziennikarskiej uczciwości nigdy nie zostanie znalezione.
-
Czuję szczura na zapleczu newsroomu
Ale to nie były czasy, kiedy jeszcze ktoś miał jaja
Najtwardszy dziennikarz w mieście siedzi w pierdlu za „mowę nienawiści”
A co robi Don King lokalnego śledztwa?
Pozwala swojemu najlepszemu człowiekowi gnić w celi
Bo jego własne konto w Szwajcarii rośnie w tempie inflacji.
-
Refrren (wzmocniony, mega sarkastyczny):
Nie śpij, musisz robić ruchy!
Nikt się nie rusza… nikt nie dostaje po ryju… *oficjalnie*.
Nie śpij, musisz robić ruchy!
Nikt się nie rusza… ale jak ruszysz niewłaściwy temat, to już leżysz, bracie.
-
Nikt się nie rusza – nikt nie dostaje po ryju
A jednak jak ktoś ruszy „niewygodny” temat, to dostaje tak, że Rodney King przy tym wyglądał jak pieszczota.
I dlaczego nie możemy się wszyscy dogadać?
Bo jak się dogadasz z władzą, to już nie jesteś dziennikarzem – jesteś ich uroczym pudelkiem na smyczy z logo „niezależność”.
-
Skaczesz wysoko z dumą w biało-czerwono-unijnym szalu
Czy to przez dreszczyk, przez lajki, przez kolejny milion z funduszu?
Król daredevil lokalnego śledztwa
Zrobił z siebie Evel Knievela… tylko zamiast skoków nad kanionem robi kaskaderskie uniki przed prawdziwymi aferami.
-
Refrren (jeszcze mocniej, z jadem):
Nie śpij, musisz robić ruchy!
Nikt się nie rusza… nikt nie dostaje po ryju… *przynajmniej nie publicznie*.
Nie śpij, musisz robić ruchy!
Nikt się nie rusza… dopóki nie ruszysz tych, co naprawdę rządzą.
-
[Darryl Jenifer style – z jamajskim flow i pełnym przekąsem]
Dog Eat Dog, chcecie wiedzieć kto jest di king?
Ale dinga-linga-ling, dzwonek na przerwę w redakcji już dzwoni, youth
Najpierw musisz wiedzieć, jaki rodzaj gówna dzisiaj wlewasz do tekstu
Bo tu nie ma prawdy, tu jest tylko „narracja odpowiedzialna”, Jah man.
-
Słuchajcie teraz:
Michael Jackson był królem popu
Don King – królem boksu i przekrętów
Elvis – królem rocka
-
Run-D.M.C. – królowie hip-hopu
Ale lokalny Dog Eat Dog…
to jest absolutny cream of the crop polskiego dziennikarstwa śledczego.
-
Tylko zamiast Selassie I na wysokim tronie
Siedzi sobie gość z wielkiej stacji / portalu / gazety
z oczami błyszczącymi od reflektorów studyjnych i konta pękającego w szwach.
-
Kto jest królem?
Ten, co nigdy nie gryzie ręki, która go karmi.
Ten, co wie dokładnie, które tematy są „ważne dla demokracji”, a które „szkodzą społeczeństwu”.
Ten, co ma najwięcej lajków, najmniej procesów… i zero pierdolnięcia o prawdę.
-
Król jest nagi.
Tylko że w studiu wygląda jak w zbroi z moralnej wyższości, z napisem „walczymy o prawdę” na piersi.
I wszyscy klaszczą.
Bo w polskim dziennikarstwie śledczym nie wygrywa ten, co znajduje prawdę.
Wygrywa ten, co najładniej i najgłośniej sprzedaje jej brak… z uśmiechem pełnym troski o „standardy”.