Lechu, Idz spac. Daj ludziom zyc :-)
waga często stoi" na zapleczu" ,czyli w odległym od klienta miejscu na samochodzie, a nie na odległości oczu kupującego Klient nawet nie widzi ile towar waży, bo sprzedawca waży na wadze stojącej na pace samochodu. Paragonu nigdy nie dają. Niedawno zaczęli handel 2 młodzi, najpierw mieli 1 stół, potem 2, następnie 3, a teraz handlują na 4, a w sezonie na 5-6 stołach - nie zazdroszczę im, ja uczciwie płace podatki, czy oni też? Nie dociekam, od tego są odpowiednie urzędy, np. US.
Witam Serdecznie!
Jesteśmy legalnie działającą firmą , wszystko robimy zgodnie z prawem. Mieliśmy nie jedną kontrole z US Kielce i co do Nas nie mieli zastrzeżeń , sprawdzili faktury , książki i podziękowali. Waga zawsze stoi na stole , a towar staramy się przeważać na korzyść klienta. Klienci nas lubią i szanują . Staramy się dawać gratisy , zaś grosze (końcówki) nie liczymy(opuszczamy) co dzisiaj w handlu jest rzadkością. Dzień zaczynamy od 1 w nocy jadąc po towar 160km , tak aby ludzie mieli ładny świeży towar za przystępną cenę . Koszty są wysokie - miesięcznie wynoszą nawet 3tyś zł. Straty są codziennie towar wiadomo , że się niszczy . Niekorzystnie wpływają na to wysokie temperatury jak i mróz. Co mam gorszego , to nie sprzedaje nie oszukuje tylko zaczepiam bezdomnych co grzebią po bazarowych smietnikach i sam oferuje im jedzenie. Lubie gdy ktoś bezdomny się cieszy , że dostał pomoc a ja jestem zadowolony , że jedzenie się nie zmarnowało .
Każdy kto handlował , i jeździł za towarem gdzieś dalej to wie jak kto wygląda .
Jest to ciężki kawałek chleba. W sezonie to śpi się po 3godz .
Przywieźć ludziom ładne , świeże owoce to też nie jest takie proste .
Na Sandomierskiej giełdzie kupca bardzo dużo . Przyjeżdzają całymi zestawami hurtownicy , żeby się ładować . Również obcokrajowcy(Litwa,Ukraina,Słowacja).
Nieraz stałem w nocy na bramie wjazdowej po 3-4h aby "upolować" czereśnie.
Padał straszny deszcz, mokre buty ale i tak z bratem zawzięcie czekaliśmy aż coś przyjedzie. Nigdy się nie poddajemy , bo jak ludziom obieca się, że będzie czereśnia na jutro a na giełdzie jej nie ma to nie olewam klientów tylko czekam na wjeździe z nadzieją , że coś dojedzie.
Owszem , zaczynaliśmy od 1 stołu , ale z czasem się rozwineliśmy więcej. Wszystko w trosce o klienta , aby mógł kupić u nas prawie wszystko , a nie latać na raty do każdego i przepłacać . Co do cen to staramy się aby były najniższe , często tak jest , że sprzedajemy po tyle w detalu co w ostrowieckich hurtowniach .
Nie wiem , co te ludzie sobie myślą ? Że mamy majątki jakieś? Opłat jest od groma , nawet płaci się co miesiąc karnet na samochód 26zł i łazienka również płatna każdorazowo. Reklamówki miesięcznie też kosztują pare stówek .
z poważaniem
Maciej
ludzie co wy tak zazdrościcie tym młodym Panom.?to bardzo mili i uprzejmi ludzie,nie stoja pod budka z piwemi nie czekaja na manne z nieba.wzieli się za handel a to jest ciezki kawalek chleba zwłaszcza w zimowe dni.maja bardzo ladny towar a i tak nie wszystkim dogodza. Ci co tak im zazdroszczą może sami sprubuja tego handlowania? Zycze im dużo zdrowia i dużych utargow.oby tak dalej.
Zgadzam się, pan Maciek i jego brat zawsze mają świeży towar i duży wybór.B.lubię u nich kupować, jestem miło i fachowo obsłużona.Jesteście chłopaki b.pracowici.Wiem, że nieraz wieczorami już musicie jechać po towar i wracać rano na bazarek.Ale pomimo zmęczenia uśmiech nigdy nie schodzi wam z buzi.Brawo panowie.Tak trzymać.
Leszek w nocy to się śpi a nie myśli,komu by tak dokuczyć i się pisze donosy.Kiedyś zamiast leszek pisało się ormo
Czy tu jest mowa o tym jaki mają świeży towar czy o tym że działają w szarej strefie? Bo skoro sami przyznają, iż mają kosztów 3tyś/miesiąc a nie mają kasy fiskalnej to sami na siebie kręcą bat. Wystarczy żeby ktoś z US to przeczytał i już ma "złoty strzał" obrót roczny do kasy to coś około 20tyś a tu jak Maciek sam przyznaje samych kosztów ma ok 30tyś. Teraz odpowiedz sobie na pytanie działa w szarej strefie czy nie?
Też u was kupuję .jesteście super.
Serdecznie dziękuję za poparcie . Jednak są jeszcze tutaj ludzie , którzy mnie doceniają i szanują . Jestem młodym Patriotą , kocham swoje miasto i nie myślało mi się nigdy aby emigrować. Nie ma miejsca jak dom!
Wiosna wiosna , ach to ty :) https://www.youtube.com/watch?v=KvdNyMgA16E
Koszty a zarobki to 2 różne sprawy.
1. Może nie pracuje przez 12 ms w roku tylko w sezonie jak powiedział ktoś wyżej
2. Może koszty przewyższają zarobki co zdarza się czesto...
3. Szara strefa to brak działalności godpodarczej brak płacenia zusu chociażby
Czy nie uważasz ze szara strefa to ci co płaca krus raz na na kwartał i handluja warzywami równiez w zimie, że im w ogórdku urosły pomidory a co niektórym pieczarki :)
płacą co trzeba?Komu i na co ,by kolejny ryj przy korycie dostawał kolejną podwyżkę ,na którą mają się złożyć zarabiający po 1500 zł miesięcznie?Popieram szarą strefę ,niech żyje niepłacenie haraczu pt.ZUS.
ha ha jak mozna miec 3 tys kosztów miesiecznie i nie mieć kasy fiskalnej ej chłopaki sami wię wydaliście jak sie chwalić to z głową można dokładac miesiąc dwa trzy a nie trzy lata
a nie jest tak, że krus-owcy płacą najniższe podatki bo jak im przekroczy pewien próg podatkowy to przechodzą na ZUS...?
Żeby rozliczać się w krus trzeba być rolnikiem, a ilu tak naprawdę jest rolników na bazarkach? Czy rolnik mając gospodarkę do obrobienia ma czas na handel detaliczny? jak towaru ma kilka hektarów :) Tacy to sprzedają towar hurtowo, nie nadążyliby sprzedawać w detalu a owoce rodzą i się psują... a na bazarku sami handlarze podszywający się często pod owego rolnika. Może ma swoje ziemniaki ale resztę kupuje na hurcie, ot taka prawda.
Tak sprzedaje jak nie jest na dużym bazarze i ma jajka ,, wiejskie" od kur firmowych a jaki pyszny ,,miód "
kasa nie jest od dochodu a od obrotu
To ty też tak zrób jak to taki super biznes
Jak dziecko ja chce paragon. Popłacz się jeszcze heh