Jestem ciekaw kiedy wkońcu bazarek zajmie się urząd skarbowy. Jest to miejsce gdzie szerzy się szara strefa zero kasy fiskalnej i paragonów. Sądząc po cenach i ilości towaru to niektórzy napewno przekraczają o minimalny obrót do kasy fiskalnej, gdyż to widać że towar na stoiskach się zmienia. No chyba że niektórzy mają inne prawa. Czy to normalne czy w tym państwie jest to OK.
waga często stoi" na zapleczu" ,czyli w odległym od klienta miejscu na samochodzie, a nie na odległości oczu kupującego Klient nawet nie widzi ile towar waży, bo sprzedawca waży na wadze stojącej na pace samochodu. Paragonu nigdy nie dają. Niedawno zaczęli handel 2 młodzi, najpierw mieli 1 stół, potem 2, następnie 3, a teraz handlują na 4, a w sezonie na 5-6 stołach - nie zazdroszczę im, ja uczciwie płace podatki, czy oni też? Nie dociekam, od tego są odpowiednie urzędy, np. US.
oni tez płacą to normalnie działająca firma płacąca ZUS co może sprawdzić każdy obywatel - przedsiebiorcy są rejestrowani w CEIDG można znaleźć w internecie, wystarczy zapytać o imie i nazwisko.
Tak poza tym to czego ludzie się nie martwią tym , że markety nie płacą podatków tylko najeżdżają na polskich przedsiębiorców czyżby polak polakowi wilkiem.
Szara strefa to Ci, którzy handlują na ogrodach mówiąc ze mają swoje towary i opłacaja raz na kwartał krus a 90% kupuja na giełdzie. Takich handlujących jest wiecej niż 75% tu.
Witam Serdecznie!
Jesteśmy legalnie działającą firmą , wszystko robimy zgodnie z prawem. Mieliśmy nie jedną kontrole z US Kielce i co do Nas nie mieli zastrzeżeń , sprawdzili faktury , książki i podziękowali. Waga zawsze stoi na stole , a towar staramy się przeważać na korzyść klienta. Klienci nas lubią i szanują . Staramy się dawać gratisy , zaś grosze (końcówki) nie liczymy(opuszczamy) co dzisiaj w handlu jest rzadkością. Dzień zaczynamy od 1 w nocy jadąc po towar 160km , tak aby ludzie mieli ładny świeży towar za przystępną cenę . Koszty są wysokie - miesięcznie wynoszą nawet 3tyś zł. Straty są codziennie towar wiadomo , że się niszczy . Niekorzystnie wpływają na to wysokie temperatury jak i mróz. Co mam gorszego , to nie sprzedaje nie oszukuje tylko zaczepiam bezdomnych co grzebią po bazarowych smietnikach i sam oferuje im jedzenie. Lubie gdy ktoś bezdomny się cieszy , że dostał pomoc a ja jestem zadowolony , że jedzenie się nie zmarnowało .
Każdy kto handlował , i jeździł za towarem gdzieś dalej to wie jak kto wygląda .
Jest to ciężki kawałek chleba. W sezonie to śpi się po 3godz .
Przywieźć ludziom ładne , świeże owoce to też nie jest takie proste .
Na Sandomierskiej giełdzie kupca bardzo dużo . Przyjeżdzają całymi zestawami hurtownicy , żeby się ładować . Również obcokrajowcy(Litwa,Ukraina,Słowacja).
Nieraz stałem w nocy na bramie wjazdowej po 3-4h aby "upolować" czereśnie.
Padał straszny deszcz, mokre buty ale i tak z bratem zawzięcie czekaliśmy aż coś przyjedzie. Nigdy się nie poddajemy , bo jak ludziom obieca się, że będzie czereśnia na jutro a na giełdzie jej nie ma to nie olewam klientów tylko czekam na wjeździe z nadzieją , że coś dojedzie.
Owszem , zaczynaliśmy od 1 stołu , ale z czasem się rozwineliśmy więcej. Wszystko w trosce o klienta , aby mógł kupić u nas prawie wszystko , a nie latać na raty do każdego i przepłacać . Co do cen to staramy się aby były najniższe , często tak jest , że sprzedajemy po tyle w detalu co w ostrowieckich hurtowniach .
Nie wiem , co te ludzie sobie myślą ? Że mamy majątki jakieś? Opłat jest od groma , nawet płaci się co miesiąc karnet na samochód 26zł i łazienka również płatna każdorazowo. Reklamówki miesięcznie też kosztują pare stówek .
z poważaniem
Maciej
Witam. Nie jestem waszym klientem i nie działam w podobnej branży. W zupełności zgadzam sie z tymi spostrzeżeniami i całkowicie Was popieram. Tak trzymać, dopóki macie klientów, malkontenci zawsze byli i będą. To takie charakterystyczne dla naszych zachowań. Krytykować, okazywac niezadowolenie, zazdrościć, pouczać, negować. Hipokryzja i obłuda towarzysząca w codziennym postrzeganiu otoczenia. Pozdrawiam, niezadowolonych również.
Macie tego czerwonego LT-eka na ogrodach?
wyobraź sobie że płacą uczciwie - składki do zusu, a jaką mają formę opodatkowania ,takie płacą lub nie podatki.Jestem ciekawa tych Twoich UCZCIWYCH PODATKÓW,jeszcze nie widziałam na targu bądź bazarku UCZCIWIE płacących
nie pasuje kupuj w markecie, widzisz problem donieś do US.
Weź pod uwagę jeszcze koszty działalności ZUS ok.1300 zł; wynajecie miejsca na ogrodach na wiekszy namiot 210 zł /ms do tego dzienna opłata za handel 30 zł co daje 750zł razem koszty działalności za ms wynosza ok 2300zł + paliwo (trzeba jechać po towar gdzieś dalej) minimalne koszty paliwa to kolejne 1000zł / ms co już daje 3300zł kosztów. Poza tym wiadomo, że nie wszystko się sprzeda, jeśli owoce to część zgnije i zjedzą owady :) dodatkowo w zimie handel nie kwitnie a opłaty się ponosi... wszystko jest do przemyślenia czy to takie kokosy jak myślisz
Handlujący ciuchami o d30 lat narzekają, ale cały czas najczęściej na ryczałcie i chaty pobudowane że cho cho .... z tego ryczałtu. Takie cwane bidule.
Rzuć wszystko i weż się za handel
Biedy nie mają,znam paru co z tego pobudowali domy.
Na przykład na Kuźni, bogata chatka jak na taki biznesik.
To ty też tak zrób jak to taki super biznes
jak ci nie pasuje nie kupuj
Weź pod uwagę koszty i fakt iż Ty już nie kupisz świeżych warzyw czy owoców. Z ciuchami od polaków jest to samo.
Lepiej pomyśl o bułgarach którzy mają gdzieś zusy/krusy a nawet fotoradary. Żyć nie umierać i handel śmieciami po 5zł...
ludzie co wy tak zazdrościcie tym młodym Panom.?to bardzo mili i uprzejmi ludzie,nie stoja pod budka z piwemi nie czekaja na manne z nieba.wzieli się za handel a to jest ciezki kawalek chleba zwłaszcza w zimowe dni.maja bardzo ladny towar a i tak nie wszystkim dogodza. Ci co tak im zazdroszczą może sami sprubuja tego handlowania? Zycze im dużo zdrowia i dużych utargow.oby tak dalej.
I dodam ze są bardzo mili i uprzejmi a robota im się pali w rekach pozdrawiam i oczywiście życzę im największego obrotu i dobrego klienta.