Rozdział istnieje, religia nie jest obowiązkowa. Dla mnie lepiej aby dziecko w czasie zajęć szkolnych odbyło te lekcje niż później miało wieczorem chodzić drugi raz. Marudom się nie dogodzi a religia pozostanie w szkołach bo jest potrzebna. Gdyby było inaczej już dawno te lekcje świeciłyby pustkami.
Sprywatyzować szkolnictwo i nie będzie wtedy problemu. Jak jakiś rodzic będzie chciał posłać swoje dziecko do szkoły gdzie jest religia w programie, to sobie pośle i tyle. Ale tak to już jest w socjalizmie, tworzymy problemy, żeby pózniej trzeba było z nimi walczyć. Dziel i rządz.
Religia katolicka sama się rozpadnie od środka.Tego wystraszył się KK z przekazu Fatimskiego.Mamy początki tego rozpadu.
Jestem na tak. Szkoła to szkoła a lekcje religii powinny być oddzielone. Ewentualnie wprowadzić w szkole religioznawstwo - po trochu o każdej religii - to by zwiększyło światopogląd dzieci. Pielęgnowanie swojej religii tylko w kościele. Dzieci maja pomieszane w głowach ze względu na brak spójności z nauką o te nie będące katolikami są dyskryminowane.
Jestem na nie. Wszystkie zajęcia dla dzieci powinny odbywać się w szkole. Te nieobowiązkowe również. Tak jest wygodniej i bezpieczniej. Tylko wyjątkowo zacietrzewionym ludziom może przeszkadzać obecny stan rzeczy. No ale cóż, tacy też się rodzą. Reasumując jeszcze raz - jestem za tym aby religia pozostała w szkole a jej finansowanie odbywało się na dotychczasowych zasadach. Nie ja jeden tak myślę.
Gdyby tylko była taka możliwość nie protestowałbym.
Masz racje lepiej niech dziecko zostanie w szkole niż lata na plebanie. Bezpieczeństwo przede wszystkim.
Unholyseth po co ta ironia? Ty z tego co pamiętam bardzo dużo czasu spędzałeś na plebanii i co? Stała Ci się jakaś krzywda? Jeśli tak, to można zrozumieć Twoje zachowanie i zacietrzewienie. Sugerowanie że na plebanii jest niebezpiecznie to dziecinada. Równie dobrze można napisać że niebezpieczne jest latanie samolotem, w końcu prawie codziennie słyszymy o jakiejś katastrofie. Podtrzymuję swoje zdanie. Religia w szkole to wygoda i komfort. Po co to zmieniać?
Nich będzie w szkole - dobre rozwiązanie dla małych dzieci, ale powinna być po lekcjach. Kto ma ochotę zostaje, kto nie - idzie do domu.
Jakim sposobem po lekcjach ? uczniowie mają czekać aż inne klasy skończą katechezę, czy też chcecie zatrudnić więcej ludzi? Skoro 98 % młodych chodzi na religię... W mojej szkole w sumie 3 osoby są innego wyznania i chodzą do swojego kościoła. Ze względów praktycznych trzy różne poziomy mają razem lekcje. Jak sobie wyobrażacie połączenie ok. 200 uczniów katolickich na jednej godzinie. Osobiście uczę tolerancji wobec ludzi, ale teraz nie wiem czy śmiać się czy płakać. I jeszcze jedno, żeby była jasna sytuacja - we wrześniu rodzice małych czy też starszych podpisują deklarację, czy zgadzają się, by ich dziecko uczęszczało na religię. Ktoś kto tu zamieszcza negatywy, nie orientuje się w temacie. Rodziny katolickie decydują o miejscu katechezy w systemie nauczania !!!
Dyskryminowane są dzieci wierzące gościu 13:08. Przez dzieci takich jak Ty, którzy posyłają swoje pociechy na religię a wcale nie są wierzącymi ludźmi. Jakikolwiek przejaw wiary jest przez takie dzieci wyśmiewany. Potrafią się śmiać np z dziecka, które modli się na różańcu.
Dlatego powinno być religioznawstwo w szkole - dzieci uczyłyby się tolerancji.
Pogłębianie własnej religii tylko w miejscach do tego przeznaczonych.
TAk - dla świeckiej szkloły
Tolerancji dzieci powinny uczyć się w domu. To rodzice powinni dawać dobry przykład. Dla świeckiej szkoły -NIE.
Taka forma religioznawstwa (15:46) jest bodajże w szkołach publicznych na wyspach, ale chrześcijaństwo jest tam uprzywilejowane.
U nas też można by poduczyć młodzież z zasad innych religii (współcześnie obowiązujących), wspominając także o: gojach postrzeganych jako podludzie, cytując sury pałające rzeźną miłością do bliźniego, czy o tzw. „nowoczesnym” ateizmie (współczesnej religii pogan) specjalizującym się w rwaniu Biblii czy wyzywaniu od ‘napranych winem’ itp.
Wiele, oj wiele pokładów tolerancji trzeba by wówczas wtłoczyć do ich głowin.
Gorilla
W programie klasy II ponadgimnazjalnej jest mowa o największych religiach świata tj. judaiźmie, islamie, buddyźmie. Wykazujemy różnice, ale też czego my się możemy od nich nauczyć Np. święty Papież mówił o narodzie żydowskim, że to są nasi starsi bracia w wierze. Uczymy szacunku wobec innych, ale też mówimy o nadstawianiu drugiego policzka. Chodzi o to, że nie oddajemy złem za zło. Mówimy też o wierności jedynemu Zbawicielowi świata i jego Kościołowi utworzonemu na fundamencie 12 Apostołów. A jak trzeba, mówimy, że i w Kościele zdarzają się czarne owce, chociaż Jezus nie tego oczekuje od swoich uczniów. Ale miło, że ktoś tu czuje się odpowiedzialny i sam stara się coś zaproponować Pozdrowienia!
A mówicie o tym jak kościół katolicki siłą nawracał narody, mordując przy tym tysiące ludzi? Jak Wojtyła zamiatał pod dywan pedofilię w kościele katolickim? Jak matka Teresa z Kalkuty odmawiała cierpiącym leków twierdząc, że i cierpienie to wola boga?
To przykre, ale z kłamstwami i pomówieniami nie sposób dyskutować. Wielu w tym mieście mówiło,że nie warto tracić czasu i energii. Mają rację.