A może - niech sobie będzie w szkole - ale dodatkowa, poza zajęciami, finansowana przez kościół albo częściowo przez wiernych?
Przecież religia jest dodatkowa, nie jest to przedmiot obowiązkowy gościu 17:46. Skoro podobno tylu z was nie chce aby ten przedmiot był w szkole to dlaczego posyłacie na niego swoje dzieci? Przestańcie to robić i będzie po problemie. No ale wtedy może się okazać, że tak naprawdę jest was tylko mała garstka, tego się boicie?
Gościu z 18:02 przecież rozmowa się toczy o finansowaniu lekcji religii a nie o ich likwidacji. Czytaj ze zrozumieniem.
Jestem za wyjściem religii ze szkół. Kiedyś były salki katechetyczne i tak było lepiej. Nie każdy jest katolikiem. Faworyzowanie jednego wyznania poprzez wprowadzenie go do szkoły, jest nie na miejscu w obliczu zapisu konstytucyjnego odnośnie wolności wyboru wyznania i światopoglądu. Jeśli jest religia katolicka, powinny być także inne. A najlepiej nauka o religiach/wyznaniach. Etyka nie zdaje egzaminu, bo prowadzą ją najczęściej księża bądź katecheci katoliccy. Uważam również, że religia Czyt. katolicka) nie powinna być finansowana z budżetu państwa, ponieważ nie jesteśmy (konstytucyjnie) państwem katolickim. Finansowanie religii z budżetu państwa wydaje się być (więc) niezgodne z konstytucją.
A może niech wypowiedzą się na ten temat uczniowie, którzy nie tylko chodzą na religię, ale jeszcze po katechezie zostają w klasie, aby zorganizować pomoc dla kogoś potrzebującego, albo zaproponować jakiś ciekawy, życiowy temat, albo zaprojektować jakieś przedsięwzięcie kulturalne, albo zwyczajnie poradzić się czy wygadać... Ten ktoś, kto zaczął ten wątek, nie za bardzo orientuje się w temacie, ale może zaproponuje sam jakąś akcję dożywiania lub rozruszania dzieci. Może sam niech się trochę ruszy i zrobi coś dobrego i optymistycznego dla Ostrowca?
Piszę to z doświadczenia i daję głowę, że uczniowie są za prawdziwą katechezą!
Z pośród młodzieży którą znam jeszcze nie spotkałem nikogo kto byłby za chodzeniem na lekcje religii. Wiadomo nie znam wszystkich młodych ludzi, ale skoro większość jest za to jednak niektórzy z moich znajomych powinni być za. Małe prawdopodobieństwo abym znał tylko tą mniejszość "czarnych owiec".
Najczęściej lekcje religii obywają się pomiędzy innymi lekcjami także wątpię aby zostawali po katechezie, a jeżeli tak to kosztem innych lekcji. To nie starcza czasu katechezy żeby zająć się tymi tematami jak akcja dożywiania czy rozruszania dzieci- cokolwiek poetka miała na myśli. Może pani katechetka nie potrafi rozplanować dobrze czasu i przez to uczestnicy muszą zostawać po lekcji?
Masz problem, bo uczniowie chcą jeszcze na chwilę zostać i podzielić się czymś dla nich ważnym? Nikt Ci niczego nie narzuca, więc po co sam to robisz? Jesteś wśród swojej młodzieży i chyba nie chodzisz na religię, więc o co Ci chodzi?
A czy lekcje religii w szkole odbywające się między innymi lekcjami to nie jest narzucanie? Skoro nie starcza Ci czasu w trakcie lekcji to może problem jest w Tobie?
Nikt nikogo nie może zmusić do pozostania po lekcji, ale skoro nie zawsze uczniowie chcą coś proponować czy poradzić się przy kolegach < często 30 osób > - to tylko dobra wola uczącego, że nie będzie miał tych paru minut na odpoczynek. Widzę, że kompletnie nie znasz " życia szkolnego "Więc po co tracisz czas na jałową dyskusję. Nie masz pojęcia o tym, co się dzieje i jakimi sprawami żyje młodzież. Chyba,że prezentujesz swoich znajomych .To za mało.
Hmm. Opisujesz lekcje ETYKI, a piszesz o lekcjach RELIGII - "życiowy temat, przedsięwzięcie kulturalne, radzenie się, wygadanie się, pomoc dla kogoś potrzebującego, dożywianie lub rozruszanie dzieci". Dlatego to drugie (RELIGIA) powinno ze szkół wylecieć, a zostać wprowadzone to pierwsze (ETYKA).
Etyka to nauka o moralności. Uważasz, że nie należy w to mieszać Boga?
Ciekawa jestem, kto jest dla Ciebie absolutnym autorytetem w tej dziedzinie. Może to właśnie Ty nim jesteś? To współczuję wszystkim, którzy dyskutują z Tobą na forum. Nie mamy żadnych szans!!!!!
Jak najbardziej nie powinno się mieszać boga w Waszym wydaniu...a jest to związane z tym, że on po prostu nie istnieje.
Nie może sobie być w szkole ponieważ inne wyznania też by mogły(i tylko patrzeć jak zaczną się domagać wprowadzania do szkół swoich symboli religijnych, np.wyznawcy Buddy swojego bożka itp.)'Szkoła dla dobra nas wszystkich bez względu na wiarę musi być od niej wolna.
A niech wprowadzają, Co Ci to przeszkadza. Faktycznie Ostrowiec szczyci się wieloma bożkami?
Uczniowie wprowadzają przeróżnych bożków, jak wszędzie. Jest Bóg, ale, niestety też i jakieś bożki ubóstwiane przez niektórych.
Oczywiście jestem za pozostawieniem religii w szkołach i uważam że tak właśnie będzie. My wierzący też płacimy podatki i nie widzę sensu płacić dodatkowo za lekcje religii dla naszych dzieci.
A my nie wierzący musimy utrzymywać indoktrynację waszych dzieci.
Pytanie do katolików.
Jeżeli miałbyś możliwość wyboru przeznaczenia 1,2 mld zł na jeden z dwóch celów to który byś wybrał?
a) finansowanie lekcji religii w szkole
b) obiady dla głodnych dzieci