Jak na razie większość piszących posty chyba nie zrozumiała pytania w którym jasno jest że chodzi o finansowanie religii z budżetu państwa a nie jej obecność w szkole.
Jeżeli byłoby to równoznaczne ze zniknięciem jej ze szkół to tylko pokazałoby by gdzie Kościół Katolicki ma swoich młodych wiernych i że główną przyczyną jego obecności w szkole publicznej są pieniądze.
A co z finansowaniem partii,organizacji gejowskich lub tropiących a antysemickie hasła na stadionach ,lub odprawy prezesów spółek skarbu państwa tyle kasy wycieka że finansowanie Religi w szkole to kropelka
Może dla Ciebie to kropelka, ale dla np. dzieci które nie mają w domu ciepłego obiadu to nie taka kropelka.
paranoja zabiera się lekcje fizyki, chemii , polskiego, zeby była religia, której prowadzenie nadzoruje biskup gdzies tam.
Nie, nie lepiej. Na obiady też powinny się znaleźć pieniądze ale to nie znaczy że ma się to odbyć kosztem religii bo komuś się nie podoba ten przedmiot. Ja jako osoba wierząca chcę aby moje dziecko pogłębiało swoją wiedzę o wierze i mam do tego prawo. Takich osób jest mnóstwo i jeśli tylko spróbujecie ruszyć religię to też potrafimy się zjednoczyć. Na pewno zbierzemy więcej niż 100 000 podpisów ;) Dużo, dużo więcej...
Widzę u Ciebie typowo katolicką postawę. Lepiej niech niektóre dzieci chodzą głodne bo Ty chcesz aby twoje dziecko pogłębiało wiedzę na temat religii.
Co to znaczy typowo katolicka postawa gościu 14:47 ? Dlaczego uważasz że dzieci chodzą głodne przez finansowanie religii a nie np przez wysokie odprawy urzędników czy finansowanie partii politycznych? Potrafisz na to odpowiedzieć? Czy może to Twoja postawa jest typowo ateistyczna? Żeby było jasne, pieniądze na obiady dla dzieci też powinny się znaleźć, jestem jak najbardziej za. Nie uważam jednak że do tego celu należy likwidować finansowanie religii i na to nigdy zgody nie będzie. Od razu odpowiem na post gościa 14:49. Wiem jak wyglądają lekcje religii i uważam że powinno się coś z tym zrobić. Mianowicie dzieci, które nie są zainteresowane tym przedmiotem nie powinny na niego uczęszczać bo tylko przeszkadzają katechecie jak również innym dzieciom. Jakoś moje dziecko nie ma problemu z religią i bardzo lubi te lekcje. Wszystko wynosi się z domu. Jeśli dzieci widzą, że rodzice są niewierzący a kościół traktują z pogardą to i one same tak traktują religię. Pytanie tylko po co te dzieci uczęszczają na te lekcje. To z tym trzeba coś zrobić. Religia zostanie w szkołach bo my, wierzący nie pozwolimy aby ją stamtąd wyrzucić.
Z katolicką postawą to była ironia. Przecież nie chodzi o to, aby religią wyrzucać ze szkoły tylko aby zaprzestać jej finansowania z budżetu państwa a te pieniądze przeznaczyć na inny cel np. obiady dla dzieci. Dlaczego katechetów i księży uczących religii opłaca się z budżetu państwa skoro program nauczany na lekcjach religii jest tworzony tylko przez Kościół a ministerstwo edukacji nie ma wpływu na ten program. Skoro jest to tylko i wyłącznie "twórczość" kościoła więc to kościół powinien finansować te lekcje. Nie jest instytucją biedną i na pewno go stać na to.
Wydaje mi się, że Twój upór w obronie finansowania religii przez państwo wiąże się z obawą, że likwidacja tego źródła mamony równałaby się z likwidacją lekcji religii w szkole, a to świadczyło by tylko o tym, że Kościołowi nie chodzi o nauczanie religii a tylko i wyłącznie o źródełko z mamonom.
Dlaczego uważasz że katecheta nie może być opłacany z budżetu państwa? Przecież podatki płacą wszyscy więc pieniądze powinny być tak rozdysponowane aby można było zaspokajać potrzeby wszystkich. My, wierzący również płacimy podatki i mamy prawo do tego aby z tych pieniędzy jakaś część szła na edukację religijną. Niby dlaczego mamy płacić na to osobno? Pieniądze z budżetu przeznaczana są na różne cele, nie zawsze zgodne z naszymi przekonaniami i potrzebami gdyż różni są ludzie. Tak trudno to zrozumieć? Oglądałem program, w którym wystąpił człowiek, który zainicjował tą akcję. Jemu docelowo chodzi o wyprowadzenie religii całkowicie ze szkół. To jest gej, który zionie nienawiścią do Kościoła i nawet nie próbuje tego ukrywać. Te marne sto tysięcy podpisów na pewno mu w tym nie pomoże. Mój upór nie jest związany z żadną obawą, po prostu uważam że jest dobrze tak jak jest. Mam prawo do swojego zdania.
A widziałeś g.z 8:46 sondaż w tym programie,85% za nie opłacaniem religii z budżetu.
Chyba nie bardzo wiesz jak wyglądają lekcje religii w szkole. Nie mają one nic wspólnego z pogłębianiem wiedzy o religii.
Masz rację jest was więcej.
Gęsi zawsze latają w stadach... orły polują samotnie.
11:02-dlaczego Ja mam dożywiać Twoje dzieci?
Gościu z dziś 09:36, skoro piszesz 'na pewno większość', to może wróćmy do podstaw prawnych, cyt.:
„Ustawa o systemie oświaty … Art. 12. 1. Publiczne przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja organizują naukę religii NA ŻYCZENIE RODZICÓW, publiczne szkoły ponadgimnazjalne NA ŻYCZENIE BĄDŹ RODZICÓW, BĄDŹ SAMYCH UCZNIÓW; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii DECYDUJĄ UCZNIOWIE. …”.
Czy naprawdę uważasz, że nauka religii organizowana jest na życzenie zdecydowanej mniejszości?
Gorilla
A czy spotkałeś się aby w którejś szkole rodzice byli pytanie czy chcą takiej lekcji, czy zamiast niej np dodatkowa lekcja angielskiego lub WF? Jak na razie to rodzice mają tylko wybór czy dziecko ma chodzić na lekcję religii czy nie, a płacimy za te lekcje wszyscy. W większości przypadków lekcje te odbywają się w pomiędzy innymi także rodzice mają wybór posłać dziecko na religie albo pozwolić mu "błąkać" się przez godzinę po szkole lub po za nią.
Oczywiście jestem za wyprowadzeniem religii ze szkół oraz finansowaniu jej ze srodków kościelnych lub składek tych rodziców którzy chcą aby ich dzieci chodziły na religię.