Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


Logowanie

Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy cała ulica Siennieńska powinna być przejezdna?
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.

Święci Felice123 i Magilla.

Ilość postów: 222 | Odsłon: 3158 | Najnowszy post | Post rozpoczynający
                        • Odp.: W ciągłej drodze do świętości- Felice123 i Magilla.

                          Podrzuć link.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Post nadrzędny dla poniższego posta o numerze 214

                          Odp.: W ciągłej drodze do świętości- Felice123 i Magilla.

                          Coś Ci się pomyliło bo na profilu męża Felice nie ma ani jednego jej zdjęcia gościu 22:42.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: W ciągłej drodze do świętości- Felice123 i Magilla.

                          Są są

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Post nadrzędny dla poniższego posta o numerze 216

                          Odp.: W ciągłej drodze do świętości- Felice123 i Magilla.

                          @oksymoron

                          Wiesz...jednak w tym niezrozumieniu nie przeceniałabym nadmiernie znaczenia wzmiankowanych przez ciebie umiejętności malowania pędzlem, czy słowem. Co myślisz o roli wyobraźni i empatii w relacjach miedzyludzkich, które komplikować może właśnie niezrozumienie? Może w tym należałoby upatrywać zamknięcia się na drugiego, a nie w umiejętnościach malarskich, czy oratorskich.

                          Felice123
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: W ciągłej drodze do świętości- Felice123 i Magilla.

                          I tak jest zawsze... Jak mi się wydaje, że już coś rozumiem, to się okazuje, że znów nie tak.

                          Moja logika jest bardzo prosta: mówisz, że pisząc do mężczyzn malujesz im obrazy, to ja wiem, że nie pojmuję, bo nie ta płeć i widocznie obraz do mnie nie trafia. Ale masz rację, to sprawa wyobraźni (bez niej nie może być mowy ani o malowaniu obrazów ani o ich odbiorze).

                          Wyobraźnia i empatia są niezbędne, ale moim zdaniem tak wprost proporcjonalnie do stopnia znajomości między rozmówcami. Dla mnie dobrze jest, jeżeli sytuację mogę opisać słowami: "Rozumiem co mówisz i jestem w stanie wyobrazić sobie co czujesz (lub jaki jest twój stan emocjonalny), a gorzej, gdy: "Wiem co czujesz i wyobrażam sobie, że rozumiem co mówisz". Stąd właśnie moje pytania, które można odebrać jako wścibskie, ale tak naprawdę często służą temu, by nie pozwolić wyobraźni na wytworzenie fałszywego obrazu rozmówcy lub fałszywy odbiór treści. I teraz pytanie, czy fałszywe wyobrażenie częściej ma szansę powstać, gdy rozmowa toczy się wprost, czy wtedy, gdy rozmawiamy przenośniami, skojarzeniami itp. (odwołując się do inteligencji rozmówcy)?

                          oksymoron@
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: W ciągłej drodze do świętości- Felice123 i Magilla.

                          Piszesz: "Wyobraźnia i empatia są niezbędne, ale moim zdaniem tak wprost proporcjonalnie do stopnia znajomości między rozmówcami."

                          Moja odpowiedź na powyższe:

                          Mnie podobają się również inne filmy niż te tylko, które już raz widziałam (za "Rejsem"), tj. jestem otwarta w podobny sposób na wszystkich ludzi, bez względu na to, jak długo ich znam, czy też na tych, których dopiero poznaję. Nie ma tzw. starych faworytów w odbiorze, jakichś pewniaków, bezpiecznego gruntu stąpania po znanym podłożu, brak rutyny w rozmowach i ocenach), jak też brak jest zachowawczości/ uprzedzeń w stosunku do "nowych". Taka, można powiedzieć, tabula rasa. No wiesz...nowy temat, nowe nastroje, emocje i wreszcie też, także nowe doświadczenia życiowe, w obliczu których inaczej patrzymy już na dzisiejszą rzeczywistość, która jest przedmiotem rozmowy. Zauważam przy tym ponadto, że tzw. starzy znajomi, nawet po "wpadkach" są przeze mnie odbierani bez większych uprzedzeń. Dlaczego? Bo sama też doskonała nie jestem i mam świadomość ludzkiej ułomności.

                          Doprecyzuję tutaj (bo nie wiem, czy dobrze zostałam zrozumiana mówiąc o malowaniu obrazów). Miałam na uwadze moje empatyczne podejście do mężczyzn w wirtualu z uwagi na brak kontaktu wzrokowego, który wiele mógłby im wyjaśnić, gdy chodzi o rozmówcę, który staram im się zrekompensować opisem szerokiej gamy moich odczuć po to, by byli oni w stanie wyobrazić sobie nie tylko opisywane sytuacje, ale i towarzyszący im nastój, który w realu wyłapują obserwując np. nasz wyraz twarzy, oczy ( które wiele zdradzają), sposób poruszania się czy ubioru, który też współgra z tym nastrojem. Tyle.

                          Teraz odniosę się do tego, co ujęłaś w dwóch cudzysłowach.

                          Wiesz...myślę, że dobrze jest nie skupiać się zbytnio na walorach umysłowych/intelektualnych rozmówcy, ale połączyć to także z tym, co znajduje się w sercu. Mniejsze ryzyko błędu w odbiorze i ulegania pozorom "pięknego umysłu". Wyznaję zasadę ewangeliczną, nota bene, poniekad pięknie streszczoną przez A. Mickiewicz w "Romantyczności" w słowach:"Miej serce i patrzaj w serce".

                          Dlaczego?

                          Bo: "Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota (Mk 7, 21-22).

                          Dlatego też ..wiesz...mnie nigdy nie pociągały w facetach piękne frazy, jeśli za słowem nie szły czyny. Wszelkie zaś rozbieżności między słowami i czynami obnażały jedno, tj. nieprawe myśli. Czyli można rzec, że przez "serce" szybciej zrozumiesz drugą osobę niż przez rozum, nad którym - uważam- możesz mieć większą kontrolę pozorując, fałszując siebie na zewnątrz (zwłaszcza wtedy, gdy wyższy poziom IQ). Z uczuciami, emocjami jest trudniej. Ich tak łatwo nie ukryjesz. Generalnie dobrze jest odbierać drugą osobę i przez sferę uczuć i przez sferę intelektualną. Zresztą... nie da się zbytnio tego oddzielić, bo jesteśmy istotą integralną. Gdy tak czynimy, minimalizujemy sytuacje, w których w przyszłości rozum mógłby oskarżyć serce (że było nieczułe dając przewagę umysłowi i jego wyrachowaniu) albo serce czyniło by zarzut rozumowi (że ten pozostawał uśpiony, gdy winien był czuwać). To ważne. Zwłaszcza, gdy chodzi o wybór człowieka, z którym przyjdzie dzielić przez całe wspólne życie i radości i troski/trudy.

                          Niech więc to co napisałam wyżej będzie odpowiedzią również na twoje pytanie końcowe, z tym tylko dopowiedzeniem, że w zrozunieniu drugiego (mylnym, czy prawdziwym) nie tyle chodzi o literalny odbiór treści, przez które następuje ocena tego, co mówi dana osoba, ile o tzw. całokształt. Mnie odbiór połowiczny/ pozorny nie zadawala. Zawsze badam wnętrze przez "serce".

                          Mogłabym ci obrazowo to wyjaśnić na konkretnym przykładzie. Oczywiście jeśli masz ochotę. Z tym, że raczej jutro.

                          Ps. Echhhh...ten "Krakowski spleen"...wiele mi powiedział, a mimo to, jak widzisz, można ponad podziałami i nie z "gościa". :))

                          Pozdrawiam.

                          Felice123
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: W ciągłej drodze do świętości- Felice123 i Magilla.

                          -:))) :-)))

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: W ciągłej drodze do świętości- Felice123 i Magilla.

                          To z godz.22:46. - fajny materiał badawczy dla jakiegoś doktoryzującego się psychiatry.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Post nadrzędny dla poniższego posta o numerze 221

                          Odp.: W ciągłej drodze do świętości- Felice123 i Magilla.

                          Trudny jest dla mnie Twój post, mam dość ograniczone możliwości odbioru.

                          Rozumiem co piszesz o obrazach oraz to, że mylnie uważałam, iż Twoje wypowiedzi odwołują się do inteligencji rozmówcy. Chodzi Ci o całokształt (z naciskiem na emocje), gdyż chcesz poznać ludzi, z którymi dyskutujesz na Forum. Moim celem zaś jest właściwe zrozumienie tego, co inni chcą mi powiedzieć oraz o zrozumiałe i precyzyjne wyrażenie moich myśli (co dotychczas nie bardzo mi się udaje). Mam wrażenie, że rozumiem część o "badaniu przez serce". Zauważam Twoje zdolności "demaskatorskie", gdy w postach umieszczasz jakieś frazy lub zdania, które prowokują rozmówcę do określonych (najczęściej negatywnych, czasem wręcz wulgarnych reakcji). Może to rozsądne, ale ja szukam czegoś innego. I w kontekście tych moich poszukiwań fragment Pisma, który zacytowałaś brzmi bardzo przygnębiająco i pesymistycznie. Ja w człowieku chcę widzieć dobro, mądrość, szczerość, empatię, praworządność, wierność i skromność. Szukam dobra z uporem maniaka. Choćby w wypowiedziach na Forum.

                          Nie rozumiem akapitu rozpoczynającego się od porównania do filmu (nie rozumiem tej części wypowiedzi w odniesieniu do mojego wcześniejszego posta, samo porównanie rozumiem).

                          Nie rozumiem Ps. Myślę, że łączysz mnie z kimś, kto dyskutował z Tobą jako "gość". Jeżeli tak, to jest to fałszywy trop.

                          Jeżeli coś błędnie rozumiem, przykłady mile widziane.

                          oksymoron@
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Post nadrzędny dla poniższego posta o numerze 205

                          Odp.: W ciągłej drodze do świętości- Felice123 i Magilla.

                          Możemy wrócić do tej rozmowy jutro, jeśli będziesz miała ochotę na jej kontynuowanie, bo jestem zmęczona. Dobranoc.

                          Felice123
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
              • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 165

                Odp.: Święci Felice123 i Magilla.

                Spokojnie. Jak zadasz lub stwierdzisz coś niewygodnego dla Feli wtedy zobaczysz jej kreatywność w obrażaniu. Wielu już przestało z nią wchodzić w dyskusje bo z koniem nie ma co się kopać.

                Gość_Nie dla dlugopida
                Zgłoś
                Odpowiedz
                • Odp.: Święci Felice123 i Magilla.

                  Raczej z głupią kobyłą.

                  Gość
                  Zgłoś
                  Odpowiedz
                  • Odp.: Święci Felice123 i Magilla.

                    Racja.

                    Gość_Nie dla długopisa
                    Zgłoś
                    Odpowiedz
                    • Odp.: Święci Felice123 i Magilla.

                      Oto obraz inteligencji opozycji. Felice możesz być dumna z siebie.

                      Gość
                      Zgłoś
                      Odpowiedz
                      • Odp.: Święci Felice123 i Magilla.

                        Dziś taki jeden na krzywych nogach - niczym Grodzki ryja darł "długopis".

                        Gość
                        Zgłoś
                        Odpowiedz
                      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 176

                        Odp.: Święci Felice123 i Magilla.

                        Setny raz przypominam, że w Ostrowcu to PiS jest opozycją. Strzał w stopę, piesku Pańci :)

                        Gość
                        Zgłoś
                        Odpowiedz
                        • Odp.: Święci Felice123 i Magilla.

                          Na zawołanie jednego z przechodniów, który Andrzeja Dudę nazwał „długopis”,

                          inteligentna, oddana Polsce, nieprzeciętnej urody i w prześlicznej sukience posłanka Małgorzata Wassermann odpowiedziała :

                          „– Mamy wszyscy długopisy, jeśli jest taka potrzeba można nas tak nazywać. Bo my jesteśmy właśnie po to, aby podpisywać te ustawy, które są dobre dla naszego kraju”.

                          Gość_no_goi_uncoverer
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Święci Felice123 i Magilla.

                          Ale mnie Adrian podpisał zwolnienie z W-F. Czy to jest takie dobre dla Polski? Nie wiem...

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz

- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -