Do wszystkich upierdliwych, ok godz 10 jest autobus z Kielc do ZG przez Wrocław. Wsiadam jadę i bawię się z najlepszymi. Stacja PKS jest blisko rynku. To na 2016, mniej narzekania, a więcej działania :-)
A mnie się b.podoba muzyka don wasyla,a i lubię disco polo jak i wielu innym w Ostrowcu,przykład koncertu na stadionie.Ci zaś co mają wielkie aspiracje i wydepilowane gusta muzyczne to droga wolna w wielki świat muzyczny a nie krytykować czyjeś gusta (większości ostrowiaków)
18:22 możesz się wyprowadzić tam, gdzie mieszka Wasyl i płacić mu za jego muzykę, jeździć za zespołami disco polo. Nie chodzi tu o żadne aspiracje. To disco polo to nie jest muzyka.
11:16 masz rację. Mnie np. nie pasuje chodzenie na rynek to spędzam Sylwestra w lokalach ale nie krytykuje upodobań innych.
Jeżeli kogoś nie stać np. na wyjście to idzie na rynek, a jeżeli nie chce przymusu nie ma, siedzi w domu bo większości społeczeństwa po prostu nie stać nawet na wyjście do lokalu w tę jedną noc w roku i to jest smutne .
Koncert byle jakiej kapeli to koszt ok 50 tys. więc małe miasteczka nie mogą sobie pozwolić na zbyt wiele.
Nie podoba się nie idę , nie słucham i nie krytykuje innych.Ile ludzi tyle upodobań i przede wszystkim możliwości finansowe.
Szczęśliwego 2016 roku!
i tu masz rację, nie podoba mi się to nie idę, ale wielu się podobało, przy takiej muzyce to można się bawić, było fajnie, a ci co narzekają i tak by nie przyszli gdyby ktos inny grał
W Noc Sylwestrową ma być zabawa i zabawa była. Don Vasyla odrzucają głównie ci, których na niego nie stać. A wielu z tych "mało ambitnych" ostrowczan obejrzy i wysłucha Wiesława Ochmana w końcu stycznia. A ty masz pewnie jeszcze wiele innych możliwości podnoszenia swojego "poziomu kulturalnego".
Ale ten Wasyl był gratis a wielu wolało zostać w domu, większość raczej poza osobami starszymi, lub nie obrażając nikogo niedosłyszącymi. I przestańcie się madrzyć, bo dlaczego nigdy na sylwestra w większych miastach nie zaprosili Wasyla, to na wioski?
"Nie stać na Don Vasyla"? :D
Wstęp na rynek był gratis. Aleś gościu wyjechał z tym że nie stać kogoś na Don Wasyla
Poszli oczywiście Ci co chcieli i Ci co nie stać ich było po prostu na wykupienie balu lub osoby samotne, ot tak dla zabicia czasu.A na fotkach istotnie widać większość to starsze osoby.O gustach i upodobaniach się nie dyskutuje więc o co tu się rzucać?
Ja też lubię disco polo, a Wasyla nie lubię więc poszłam na bal.Zresztą nie lubię zimna więc na świeżym powietrzu to nawet żeby nie wiem kto przyjechał to bym i tak nie poszła. Pozdrawiam maruderów,trochę więcej optymizmu i pogody ducha życzę.
No tak, bo jak o czymś mówić to albo dobrze albo wcale, a negatywnie opinie lepiej zachować dla siebie, po co je wygłaszać publicznie.
11:24 ale tu nie kwestia "stać, nie stać". Stać mnie na bal, jednak nie lubię tych spędów i później narzekań, że wyrzuciłam 500zł a jedzenie nieświeże, obok nie siedzi ten co powinien, a wokalistka strasznie fałszuje i nie trafili w mój gust. Wolimy ze znajomymi zrobić domówkę, raz u jednych, raz u drugich. W tym roku byłam na wsi, było super, nawet grilla odpalili, a i pokaz fajerwerków zrobili. Menu było takie jak chcieliśmy, wszystko świeże, muzyka dobrana przez nas i wszyscy zadowoleni pożegnaliśmy się po 15 w Nowy Rok. W przyszłym roku u nas, więc na 70m już nie tak super, ale na pewno też będzie fajnie. No i nie płaczemy jak wy na forach, że wydoili z nas 600zł a dojadaliśmy resztki i wyrywaliśmy sobie szampana, że śmierdziało szambem itd itp. To nie kwestia stać, czy nie, nie każdy chce aby inni eksperymentowali na nas i zbijali kasę. Za mądrzy już jesteśmy. A z Don Wasylem to lekkie przegięcie i po zdjęciach rzeczywście widać, że większość to ludzie starsi.
Nie zgodzę sie z Tobą.
Mam już niejedna imprezę sylwestrowa za sobą.
Domówki,rynek,bale składkowe,w szkole, w lokalu i w ekskluzywnej restauracji.
Te ostatnie zdecydowanie najlepsze. Choćby nie wiem jakie żarcie było to nie idziesz się najeść tylko bawić. A w takich lokalach jest zawsze piękny wystrój,muzyka,tańce,piękne kreacje,mnóstwo ludzi i to jest właśnie to.
A nie siedzenie przy stole ze znajomymi i pogaduchy,czy sterczenie w zimnie na rynku. Takie spotkania mogę sobie zafundować codziennie a noc sylwestrowa jest jedyna w roku więc nikt mi nie wmówi że prywatki domówki i inne spotkania przebiją bal w lokalu.No ale jak się nie ma miedzi to się na czterech literkach siedzi lub przebiera nogami z zimna na rynku.I to jest właśnie "stać mnie" lub "nie stać mnie" Kogo stać wybiera bal!
19"00 no tak bo 500zł to majątek. Ja nie lubię balów, kreacji na pokaz, może wyrosłam a może to kwestia towarzystwa.
Oj, nic bardziej mylnego. Kogo stać to sobie wyjeżdża na kilka, kilkanaście dni zamiast jakiegoś balu, żeby na fb się pokazać. A impreza na rynku może być lepsza niż bal, ale jak się ma fajnych przyjaciół i muza fajna a w dziurze Ostrowiec szkoda wychodzić na rynek i żal kasy na jakiś bal. bo jak widać nigdzie nie było fajnie. Ja byłam w Krakowie a święta w Zakopanem i jestem zadowolona jak i dzieciaki i znajomi, z którymi spędziliśmy cudowne chwile. Za rok Słowacja.
O jakich balach piszecie, gdzie w Ostrowcu? Potancowka ojdana, ojdana. Na taki bal o jakich piszecie to zaraz mogę jechać i wejdę za dyszke.
21:40 Ciiii, daj sobie jeszcze pomarzyć tej damie z 19:00 śnić, że była na balu, a, że biła się o szampana i stała w kolejce po mięso albo siedziała gdzies, gdzie pompowali szambo to nic, ważne, że był "bal" i że ją stać. buahaha