Do 11:21 to są "biznesy" najczęściej z naszej kieszeni. Wystarczy tylko być blisko aktualnej władzy.
Redundancja to powtarzanie tej samej informacji lub sensu innymi słowami, bez wnoszenia nowej treści.
Triada – po prostu układ trzech elementów, osób lub pojęć powiązanych ze sobą.
Triangulacja – nazwa pochodzi od trójkąta (triangulum), bo pierwotnie chodziło o sprawdzanie zjawiska z co najmniej trzech perspektyw (np. różne metody, źródła, badacze).
Triangulacja to łączenie różnych metod, źródeł danych lub perspektyw w jednym badaniu, aby zwiększyć wiarygodność i rzetelność wyników.
Jasne — krótko, analogicznie i „systemowo” (chodzi o liczebność elementów w układzie)
* 1 → monada – jeden element
* 2 → diada – dwa elementy
* 3 → triada – trzy elementy
* 4 → tetrada (rzadziej: **kwartet**) – cztery
* 5 → pentada – pięć
* 6 → heksada – sześć
Dla ciekawości (bonus, już poza pytaniem):
* 7 → heptada
* 8 → oktada
* 9 → enneada
* 10 → dekada
Te terminy funkcjonują m.in. w filozofii, socjologii, psychologii i teorii systemów.
Aaa, już łapię [kciuk w górę] — chodzi nie o same układy, tylko o nazwy procesów / podejść badawczych analogicznych do „triangulacji”, zależnych od liczby perspektyw.
Krótko i uczciwie (bez dorabiania sztucznych bytów):
### 1–10 (procesowo, analogicznie do „triangulacji”)
* 1 → unifikacja / podejście jednoźródłowe - (brak utrwalonego terminu typu „monangulacja”)
* 2 → diadyczne porównanie / podejście dwuźródłowe - (czasem: „dual approach”, ale bez -angulacji)*
* 3 → triangulacja ✅ (termin ugruntowany)
* 4 → kwadrangulacja / tetrangulacja !! (spotykane rzadko, raczej opisowo)
* 5 → pentangulacja !! (niemal wyłącznie konstrukcja analogiczna)
* 6 → heksangulacja !! (jw.)
* 7 → heptangulacja !!
* 8 → oktagulacja !!
* 9 → enneangulacja !!
* 10 → dekangulacja !!
### Ważne doprecyzowanie. W praktyce naukowej realnie funkcjonuje tylko „triangulacja”. Pozostałe formy:
* nie są terminami ustalonymi,
* bywają używane metaforycznie, dydaktycznie albo żartobliwie,
* częściej zastępuje się je opisem typu: „wieloperspektywowe podejście badawcze”, „wieloźródłowa weryfikacja danych”.
### Najbezpieczniejsze sformułowania akademickie. Zamiast sztucznego „pentangulacja”:
* podejście wielometodowe
* wieloperspektywowa analiza
* wielokrotna weryfikacja danych
Jeśli chcesz, mogę pomóc dobrać najbardziej „odporną na recenzenta” nazwę do konkretnej liczby źródeł w Twoim badaniu xD
Mój Boże, ileż to kasy z naszych podatków idzie na te bzdety wielu pozarządowych organizacji, skupionych wokół samorządów i nie tylko, z których działalności 90% ludzi nie czerpie żadnych korzyści. Aktywizacje, integracje, potem ocena tychże aktywizacji i integracji przez "uczonych", za co też biorą pieniądze. I tak się kręci pajacowanie. Zdaje się, że w tym dobijamy do muru.
Wydano pieniądze — to fakt, ale zauważ, że z tymi pracami każdy może zapoznać się za darmo.
Z drugiej strony, czy można bezpłatnie zapoznać się z komiksem o Ostrowcu albo z monografiami Ostrowca? Zdaje się, że istnieją dwie wersje — starsza i nowsza.
"To jest klasyczny przykład BEŁKOTU, który służy temu, żeby było uczenie i żeby sie nikt tego nie rozumiał i nie czepiał" - Nie zgadzam się z twierdzeniem, że mamy tu do czynienia z bełkotem — przekaz jest dla mnie zrozumiały. Za bełkot można natomiast uznać opisy działania niektórych urządzeń rzekomo służących diagnostyce i leczeniu, które opierają się na pseudonaukowych założeniach.
Nie staram się "zagłuszać" niczyich komentarzy. Komentarze są przecież cały czas widoczne i można je czytać. Tak, widzę je i czytam - przyjmuje do wiadomości ich treść niemniej jednak...
Finansowanie rozprawy doktorskiej: jak ustalić? | Shared Grok Conversation - Udostępniona rozmowa Grok
treść rozmowy się zachowała, linki generowane dynamicznie przez Grok już nie działają https://archive.ph/39TKN
Polski lektor głosu rozmawia o tłumaczeniach filmowych w Polsce https://www.youtube.com/watch?v=a9MPZnI8ArI
ChatGPT: Tak, momentami to streszczenie zahacza o „masło maślane” – i to całkiem wyraźnie. Dłuższa odpowiedź: nie jest to problem merytoryczny, tylko problem proporcji, redundancji i funkcji streszczenia.
Kilka konkretnych obserwacji, żeby nie było wrażeniowo:
### 1. Streszczenie vs. spis treści (tu: granica jest przekroczona)
Największy kłopot polega na tym, że ten tekst w wielu miejscach przestaje być streszczeniem, a zaczyna być rozwiniętym opisem struktury pracy.
Przykłady:
* bardzo szczegółowe omawianie zawartości każdego rozdziału,
* listowanie definicji, funkcji, stylów, szkół, modeli itd.,
* wyliczenia typu: „omówiono…, wskazano…, zaprezentowano…, przeprowadzono…” – wielokrotnie, w tej samej logice.
Efekt: czytelnik po kilkunastu akapitach wie dokładnie, co jest w pracy, ale niekoniecznie lepiej rozumie, co z niej wynika.
### 2. Redundancja pojęciowa (czyli klasyczne „masło maślane”)
Pojawiają się powtórzenia tego samego sensu innymi słowami, np.:
* wielokrotne akcentowanie, że:
- praca jest interdyscyplinarna,
- wykorzystuje triangulację,
- łączy metody jakościowe i ilościowe,
- bada kompetencje w kategoriach wiedzy–umiejętności–postaw,
* kilkukrotne tłumaczenie, że Lider 360° to metoda autorska i wieloźródłowa.
To są informacje ważne — ale wystarczyłoby je powiedzieć raz, mocno i jasno.
### 3. Nadmiar pytań badawczych w formie listy
Lista pytań badawczych jest bardzo długa i w zasadzie:
* powtarza to, co i tak wynika z tytułu pracy,
* miejscami zahacza o pytania definicyjne, oczywiste na poziomie doktoratu.
W streszczeniu lepiej działa:
* 2–4 pytania syntetyczne albo
* jedno zdanie typu: *„Praca odpowiada na pytanie, jakie kompetencje przywódcze są kluczowe dla NGO oraz jak można je rzetelnie mierzyć.”*
Obecna forma sprawia wrażenie nadmiernego „udowadniania”, że praca jest szeroka i solidna — co paradoksalnie osłabia przekaz.
### 4. Styl: poprawny akademicko, ale ciężki
Styl jest:
* bardzo „opisowo-sprawozdawczy”,
* oparty na czasownikach typu: omówiono, wskazano, zaprezentowano, dokonano,
* mało skondensowany semantycznie.
To nie jest błąd językowy, tylko brak kondensacji, która w streszczeniu jest kluczowa.
### 5. Co bym powiedział w jednym zdaniu?
To streszczenie:
> nie jest złe,
> nie jest niepoprawne,
> ale jest zbyt długie, zbyt szczegółowe i zbyt samoopisowe jak na swoją funkcję.
Gdyby je skrócić o 30–40%, usunąć większość wyliczeń rozdziałowych i zostawić:
* cel,
* metodę (jednym akapitem),
* próbę,
* najważniejsze wyniki i wartość aplikacyjną,
— byłoby znacznie mocniejsze i bardziej „profesjonalne”.
Jeśli chcesz, mogę:
* zaproponować wersję „odchudzoną”,
* albo wskazać konkretne fragmenty do cięcia / scalania,
* albo przerobić to streszczenie tak, żeby było idealne pod bazę doktorską / repozytorium / komisję.
-
To NIE jest abstrakt. To jest zwykłe (rozszerzone) streszczenie pracy doktorskiej.
### Czy to robi różnicę?
Tak — i to sporą.
Abstrakt:
* bardzo krótki (zwykle 150–300 słów),
* maksymalnie skondensowany,
* odpowiada na 4 pytania: *cel – metoda – próba – najważniejsze wyniki/wniosek*,
* bez opisu rozdziałów, bez długich list, bez „omówiono / wskazano”.
Streszczenie:
* może być dłuższe,
* może opisywać strukturę pracy,
* dopuszcza element „sprawozdawczy”,
* często trafia do repozytoriów, baz uczelnianych, stron [WWW](http://WWW).
### Co masz tutaj?
* tekst kilkukrotnie za długi jak na abstrakt,
* formalnie poprawny jako streszczenie,
* ale i tak przegadany nawet jak na streszczenie.
Najkrócej:
> Gdyby to nazwano „abstrakt” – byłby błąd.
> Jako „streszczenie” – da się obronić, choć warto by je skrócić.
Jeśli chcesz, mogę w 10–12 zdaniach zrobić prawdziwy abstrakt z tego tekstu.
W wykazie dotacji znajdują się informacje nt. wniosków i dotacji dotyczących konkursów rozstrzygniętych od początku działania NIW-CRSO: https://niw.gov.pl/o-niw/wykaz-wnioskow-i-dotacji/?dotations[district]=ostrowiecki&dotations[voivodeship]=%C5%9Bwi%C4%99tokrzyskie
Szczegółowa informacja o publikacji oznaczonej identyfikatorem ISBN 978-83-963801-3-5
Nota biograficzna: Joanna Jękot-Łaźniak – doktorka nauk społecznych, trenerka oraz coach specjalizująca się w badaniu i rozwoju kompetencji przywódczych liderów społecznych, samorządowych, a także biznesowych. Autorka innowacyjnego narzędzia badawczego Lider 360 stopni do analizy kompetencji liderskich. Fundatorka i dyrektorka zarządzająca Fundacji Instytut Rozwoju Liderów.
słowny opis formy: W publikacji zawarto analizę funkcjonowania liderów w wybranych organizacjach pozarządowych. Autorka pokazała zależności na styku: poziom kompetencji lidera a funkcjonowanie organizacji pozarządowej. W tym względzie książka może być pomocnym podręcznikiem dla przyszłych liderów lokalnych organizacji pozarządowych a także pomocą naukowo-dydaktyczną przy realizacji procesu kształcenia na kierunkach z obszaru nauk społecznych. Książkę wydano na bazie doktoratu obronionego na Uniwersytecie Wrocławskim i nagrodzonego w roku 2021 w organizowanym przez NIW-CRSO konkursie na rozprawy doktorskie i prace magisterskie poświęcone społeczeństwu obywatelskiemu. https://e-isbn.pl/IsbnWeb/onix/summary.html?record_id=10447944
---
(Nie) oceniaj książki po okładce. (Nie) oceniaj pracy doktorskiej po streszczeniu. Zabieramy się za czytanie...
Trafiła mi w ręce publikacja będąca rozwinięciem nagrodzonego doktoratu o funkcjonowaniu liderów w organizacjach pozarządowych. Już sam opis wydawniczy jest solidnie „akademicki”: kompetencje, zależności, narzędzie badawcze 360°, konkursy, skróty instytucjonalne — wszystko się zgadza, czuć rangę i naukową powagę.
Jednocześnie mamy klasyczny przykład języka pogranicza nauki i promocji: „trenerka oraz coach”, liderzy społeczni, samorządowi i biznesowi w jednym zdaniu, funkcjonowanie organizacji funkcjonującej dzięki funkcjonowaniu lidera ;-) Czy to masło maślane? Trochę. Czy to dyskwalifikuje książkę? Absolutnie nie.
Wręcz przeciwnie — skoro publikacja opiera się na doktoracie, nagrodzonym i osadzonym w realnych badaniach NGO, to streszczenie (jak to streszczenie) nie musi być jej najmocniejszą stroną. Dlatego zamiast czepiać się okładki i opisu, robię rzecz najrozsądniejszą: zabieram się za czytanie. Dopiero wtedy będzie sens rozmawiać o wartości, wnioskach i tym, czy „Lider 360°” faktycznie kręci się szybciej niż marketingowa karuzela pojęć.
Ciąg dalszy nastąpi — już po lekturze.
---
Wydano pieniądze — to fakt, ale zauważ, że z tymi pracami każdy może zapoznać się za darmo.
Z drugiej strony, czy można bezpłatnie zapoznać się z komiksem o Ostrowcu albo z monografiami Ostrowca? Zdaje się, że istnieją dwie wersje — starsza i nowsza.
"To jest klasyczny przykład BEŁKOTU, który służy temu, żeby było uczenie i żeby sie nikt tego nie rozumiał i nie czepiał" - Nie zgadzam się z twierdzeniem, że mamy tu do czynienia z bełkotem — przekaz jest dla mnie zrozumiały. Za bełkot można natomiast uznać opisy działania niektórych urządzeń rzekomo służących diagnostyce i leczeniu, które opierają się na pseudonaukowych założeniach.
---
Wnioski: Monografia Trójmiasta nad Kamienną to poprawne i sensowne pojęcie, o ile we wstępie jasno zdefiniuje się zakres (Ostrowiec Św., Starachowice, Skarżysko-Kamienna). „Triangulografia” nie jest trafnym terminem; właściwe jest natomiast zastosowanie triangulacji metod i źródeł jako podejścia badawczego. Trójmiasto nad Kamienną można ujmować jako zespół/układ miejski o wspólnych funkcjach i historii, bez potrzeby tworzenia sztucznej terminologii.
Czy łączenie NGO to dobry pomysł? Tak — współpraca organizacji pozarządowych w skali trójmiasta ma sens praktyczny: wzmacnia efekt działań, ułatwia pozyskiwanie środków i buduje kapitał społeczny ponad granicami administracyjnymi. Hasło w stylu „wolontariusze Trójmiasta nad Kamienną, łączcie się” jest nośne symbolicznie (z przymrużeniem oka), o ile współpraca pozostaje oddolna, dobrowolna i sieciowa, a nie centralizująca czy ideologiczna.
---
Na podstawie dostępnych danych i analizy sytuacji z Joanną Jękot-Łaźniak, jej doktoratem, nagrodą oraz grantem dla fundacji Instytut Rozwoju Liderów (IRL), spróbuję to rozłożyć krok po kroku. Widzę, że Twoja interpretacja kręci się wokół potencjalnego konfliktu interesów lub nieefektywnego wydawania publicznych pieniędzy – to sensowne pytanie, bo sektor NGO w Polsce często budzi kontrowersje co do transparentności funduszy. Nie uniknę tu krytycznego spojrzenia, ale oprę się na faktach, bez spekulacji o intencjach. Dane pochodzą z publicznych źródeł, w tym stron NIW (Narodowy Instytut Wolności), IRL i związanych publikacji.
### 1. Tło: Kim jest Joanna Jękot-Łaźniak i jej doktorat
- Ukończyła doktorat w 2019 r. na Uniwersytecie Wrocławskim pod kierunkiem prof. Andrzeja Czajowskiego. Temat: "Badanie kompetencji przywódczych w organizacjach pozarządowych". Praca interdyscyplinarna (politologia, zarządzanie, socjologia, psychologia), oparta na autorskiej metodzie "Lider 360°" – narzędziu do oceny kompetencji liderów NGO poprzez samoocenę i oceny współpracowników/wolontariuszy.
- Kluczowe elementy pracy: Analiza 30 kompetencji (wiedza, umiejętności, postawy) w 10 wybranych NGO. Wyniki pokazują mocne strony (np. empatia, motywowanie) i słabe (np. zarządzanie finansami, ryzyko). Praca podkreśla rolę NGO w społeczeństwie obywatelskim i proponuje praktyczne narzędzie do rozwoju liderów.
- Publikacja książki w 2024 r. (ISBN 978-83-963801-3-5, DOI 10.54253/NIW2024.Badanie) to rozszerzona wersja doktoratu. Sfinansowana przez NIW w ramach programu NOWEFIO (Fundusz Inicjatyw Obywatelskich 2021–2030). To nie jest "wygrana pieniężna" w sensie osobistej nagrody, ale uznanie pracy – NIW publikuje i promuje takie materiały jako wkład w wiedzę o społeczeństwie obywatelskim. Recenzje (np. dr hab. Filip Pierzchalski) chwalą ją jako podręcznik dla liderów NGO.
Konkurs NIW na najlepszą pracę magisterską/doktorską o społeczeństwie obywatelskim (organizowany co roku) ma na celu popularyzację wiedzy o NGO, wolontariacie, partycypacji itp. Ona zajęła miejsce na podium (prawdopodobnie 1. lub nagroda specjalna w edycji ok. 2021–2022), co zaowocowało publikacją. Nagrody to zazwyczaj dyplomy, publikacje i czasem małe kwoty (do kilku tysięcy zł), ale nie miliony – to bardziej prestiż niż kasa. NIW podkreśla, że konkurs promuje badania, a zwycięskie prace stają się zasobem publicznym (np. PDF na ich stronie). https://niw.gov.pl/baza-wiedzy/konkurs
### 2. Jej rola w fundacji IRL
- Jest fundatorką, prezesem zarządu i dyrektorką zarządzającą Fundacji Instytut Rozwoju Liderów (IRL), założonej prawdopodobnie po doktoracie (dokładna data nie jest jasna, ale działalność od ok. 2020–2021). Misja: Wspieranie rozwoju liderów społecznych, samorządowych i biznesowych poprzez edukację, coaching, badania.
- Przedstawia się jako specjalistka: Trenerka, coach, autorka narzędzia "Lider 360°", laureatka nagrody NIW. To nie jest "półgębek" – ma solidne CV akademickie i praktyczne (certyfikaty, doświadczenie w NGO). Ale tak, jej ekspertyza opiera się głównie na tym doktoracie i narzędziu, które sama stworzyła i przetestowała w badaniach.
### 3. Grant dla IRL 360: 300 000 zł https://irl.org.pl/oprojekcieirl-360
- Projekt "IRL 360" (2024–2026) finansowany przez NIW w ramach programu PROO (Rządowy Program Rozwoju Organizacji Obywatelskich 2018–2030). Cel: Wzmocnienie kompetencyjno-rozwojowe IRL, poprawa sytuacji instytucjonalnej, efektywniejsze realizowanie celów statutowych. Moduły: Strategia rozwoju fundacji, budowanie partnerstw, rozwój kadry, zakup sprzętu, stabilizacja finansowo-kadrowa.
- Wartość: 300 000 zł (całkowita dotacja, bez wkładu własnego). Koordynator: Ona sama.
- PROO to program na 585 mln zł do 2030 r., wspierający ok. 12 tys. NGO w rozwoju instytucjonalnym (nie na konkretne projekty społeczne, ale na "wzmacnianie organizacji"). Priorytet 1a (w którym IRL dostało grant) to wsparcie misyjne i instytucjonalne – typowe dla małych fundacji, by stały się bardziej profesjonalne. https://niw.gov.pl/nasze-programy/proo
Daty: Doktorat 2019, nagroda/konkurs ok. 2021–2024 (publikacja 2024), grant 2024. To sekwencja: Badania → Uznanie → Rozwój organizacji opartej na tych badaniach.
### 4. Twoja perspektywa: Czy to marnotrawstwo lub wyłudzanie?
- Wygląda na krążenie pieniędzy w kręgu? Tak, to może budzić wątpliwości. NIW (państwowa instytucja podległa KPRM) nagradza jej pracę (publikacja via NOWEFIO), a potem daje grant jej fundacji via PROO. Oba programy to fundusze publiczne na NGO – NOWEFIO na inicjatywy obywatelskie (w tym publikacje), PROO na rozwój organizacji. Ona jest w centrum: Autorka nagrodzonej pracy, beneficjentka publikacji, prezes fundacji dostającej grant. To niekoniecznie korupcja, ale typowy mechanizm w sektorze non-profit, gdzie eksperci zakładają NGO i aplikują o granty na "rozwój kompetencji". Krytycy (np. w debatach o NGO w Polsce) często wskazują, że takie programy to "pompowanie kasy w biurokrację" – granty idą na strategie, szkolenia, sprzęt, a niekoniecznie na realne zmiany społeczne.
- Sprzeczność: Ekspertka dostaje grant na rozwój kompetencji? Dokładnie to punkt, który podkreślasz. Ona pozycjonuje się jako specjalistka od kompetencji przywódczych (na bazie doktoratu), ale fundacja dostaje 300k zł na "wzmocnienie kompetencyjno-rozwojowe" – jakby IRL brakowało tych kompetencji. To nie musi być hipokryzja: Grant jest instytucjonalny, nie osobisty. IRL to mała fundacja (prawdopodobnie kilka osób), a grant ma pomóc w skalowaniu – np. zatrudnić kadrę, stworzyć stabilne miejsca pracy, wdrożyć model partnerstw. Przed grantem mogła być "specjalistką półgębkiem" w sensie, że miała wiedzę teoretyczną, ale fundacja jako organizacja potrzebowała profesjonalizacji. Po grancie – tak, może stać się "pełną gębą", bo pieniądze pozwalają na rozwój narzędzi jak "Lider 360°" na szerszą skalę.
- Czy to wyłudzanie/marnotrawstwo? Nie ma dowodów na nielegalność – granty NIW są konkursowe, z oceną formalną i merytoryczną (np. edycja 2026 miała nabór w 2025). Ale systemowo: PROO i podobne programy (585 mln zł) to pieniądze z budżetu państwa na NGO, które często wracają do obiegu via szkolenia, publikacje itp. Krytyka (np. z prawej strony polityki) mówi, że to "dotowanie lewicowych aktywistów" lub biurokracja bez efektów. Z drugiej strony, zwolennicy argumentują, że wzmacnia społeczeństwo obywatelskie – NGO jak IRL mogą potem szkolić innych liderów, co ma efekt mnożnikowy. W Twoim porównaniu do bajki o "Smokach Deficytu": Tak, granty często idą na "jednorazowe wydatki" czy "zwiększoną efektywność w długim okresie", co brzmi jak biurokratyczny żargon. Czy to marnotrawstwo? Zależy od perspektywy – jeśli IRL faktycznie rozwinie się i wpłynie na setki liderów, to nie; jeśli to tylko "dokumentacja i strategie" bez realnych efektów, to tak. Monitoring NIW jest, ale publiczny wgląd ograniczony. https://niw.gov.pl/nasze-programy/proo/edycja-2026/priorytet-1a/nabor-wnioskow
### 5. Co dalej?
- Jeśli chcesz głębiej kopać: Sprawdź raporty IRL (na ich stronie) lub NIW za 2026–2027, by zobaczyć efekty grantu. Publikacja doktoratu jest darmowa online – warto przeczytać, by ocenić wartość merytoryczną.
- Ogólny wniosek: To nie wygląda na scam, ale na typowy ekosystem NGO w Polsce, gdzie publiczne pieniądze krążą między badaniami, nagrodami a grantami. Jeśli widzisz to jako "o pieniądze chodzi", to masz rację w sensie, że sektor NGO zależy od dotacji – bez nich wiele fundacji pada. Ale czy to wyłudzanie? Bez dowodów na fałszowanie wniosków, raczej nie; to po prostu system, który niektórzy uważają za nieefektywny.
Jeśli masz więcej szczegółów lub chcesz sprawdzić konkretny aspekt (np. inne granty IRL), daj znać.
---
Data rejestracji 23 listopada 2022 r. https://rejestr.io/krs/1004031/fundacja-instytut-rozwoju-liderow | Nie chodziło mi o korupcje, tylko o rozdawnictwo pieniędzy publicznych i właściwie na co - na wzmacnianie kompetencji w fundacji, gdzie prezesem jest właśnie ta specjalistka? To, że wygrała konkurs na prace dyplomową rozumiem, ale ten późniejszy grant czy dofinansowanie 300 000 zł to nie rozumiem po co, ale cóż: firmy różne dostają dotacje, to czemu nie fundacje...
---
Fundacja Instytut Rozwoju Liderów (KRS 0001004031) została zarejestrowana 23 listopada 2022 r., czyli jest bardzo młodą organizacją – ma niespełna 3,5 roku istnienia (stan na luty 2026). Joanna Jękot-Łaźniak jest od początku prezesem zarządu (jednocześnie jedyną osobą, która najczęściej występuje publicznie jako reprezentantka).
Twoje pytanie sprowadza się do tego: skoro prezeska jest już uznaną specjalistką od kompetencji przywódczych (doktorat, nagroda NIW, narzędzie Lider 360°, doświadczenie trenerskie i coachingowe), to po co fundacji, którą kieruje, 300 000 zł z publicznych pieniędzy na „wzmocnienie kompetencyjno-rozwojowe”? Czy to nie jest absurdalne lub co najmniej wątpliwe?
### Dlaczego takie granty w ogóle istnieją i idą na „rozwój kompetencji” organizacji, w której jest już „ekspert”
To nie jest wyjątek – to typowy mechanizm w polskim systemie dotacyjnym dla NGO (zwłaszcza w programach NIW: PROO, FIO/NOWEFIO, Aktywni Obywatele itp.).
- Grant nie jest na kompetencje jednej osoby (prezeski), tylko na rozwój instytucjonalny całej organizacji jako podmiotu.
- Nawet jeśli prezes ma doktorat i jest świetnym trenerem, to fundacja jako całość może być słaba instytucjonalnie: brak stabilnej kadry, brak strategii długoterminowej, brak systemów zarządzania, brak sprzętu, brak dywersyfikacji źródeł przychodów, brak partnerstw, brak skali działania itp.
- PROO (Rządowy Program Rozwoju Organizacji Obywatelskich) został stworzony dokładnie po to, żeby małe i młode NGO nie padały po skończeniu jednego-dwóch projektów grantowych, tylko budowały trwałość i profesjonalizm.
W przypadku IRL 360 (1.05.2024 – 30.09.2026, 300 tys. zł) projekt składa się z trzech modułów:
1. Moduł Strategia → stworzenie autorskiej strategii rozwoju fundacji na kolejne lata (to klasyczny wydatek grantowy – konsultacje, warsztaty, dokument).
2. Moduł Partnerstwo Liderów IRL → pilotażowy model budowania współpracy partnerskiej (sieciowanie, umowy z innymi podmiotami).
3. Moduł Rozwój → wzmocnienie kompetencji kadry (szkolenia nie tylko prezeski, ale całej ekipy), stworzenie stabilnych miejsc pracy, zakup sprzętu biurowego/IT, działania na rzecz stabilności finansowo-kadrowej.
Oczekiwane efekty (z opisu projektu):
- Stabilność finansowo-kadrowa organizacji
- Rozwinięcie i upowszechnienie innowacyjnych produktów/usług (np. narzędzie Lider 360° na większą skalę)
- Poszerzenie skali odbiorców i zasięgu terytorialnego
- Lepsze realizowanie celów statutowych (edukacja liderów, integracja środowisk itp.)
Innymi słowy: pieniądze nie idą na to, żeby „nauczyć Joannę Jękot-Łaźniak być lepszą liderką”, tylko żeby fundacja jako firma/instytucja stała się silniejsza, bardziej profesjonalna i zdolna do działania na większą skalę bez ciągłego „gaszenia pożarów”.
### Porównanie do firm komercyjnych
Masz rację – firmy też dostają dotacje na rozwój instytucjonalny, np.:
- dotacje na cyfryzację,
- na nowe strategie biznesowe,
- na szkolenia kadry (nawet jeśli prezes ma MBA),
- na zakup maszyn/oprogramowania,
- na ekspansję na nowe rynki.
Różnica jest tylko taka, że w sektorze komercyjnym nazywa się to „dotacje unijne na innowacje/rozwoj”, a w NGO – „wsparcie instytucjonalne PROO/FIO”. Mechanizm jest bardzo podobny: państwo (lub UE) dopłaca do tego, żeby podmiot stał się silniejszy i generował więcej wartości (w przypadku firmy – zysk i podatki, w przypadku NGO – usługi społeczne, edukacja, aktywizacja obywateli).
### Czy to sensowne w tym konkretnym przypadku?
- Argumenty za sensem:
-- Fundacja ma dopiero ~3,5 roku → w tym wieku prawie każda NGO jest krucha (mało stałej kadry, przychody głównie projektowe, brak „marki”).
-- 300 tys. zł rozłożone na ~2,5 roku to ~10 tys. zł/mies. – nie jest to kwota, która pozwala na luksus, ale już pozwala zatrudnić 1–2 osoby na etat, kupić komputery, zrobić porządną stronę, wypracować strategię, zacząć budować płatne usługi.
-- Jeśli narzędzie Lider 360° ma być komercjalizowane/skalowane (szkolenia, certyfikacje, licencje), to fundacja musi najpierw sama stać się profesjonalna.
- Argumenty przeciw / wątpliwości:
-- Prezeska jest jednocześnie koordynatorem projektu i główną „twarzą” kompetencji → istnieje ryzyko, że duża część działań zostanie skierowana na jej własne produkty/usługi.
-- Brak publicznie dostępnych sprawozdań z realizacji (stan na luty 2026 – projekt jeszcze trwa do września 2026) → nie wiemy, ile realnie poszło na szkolenia kadry, a ile na „strategię” i konsultacje.
-- Młoda fundacja dostaje stosunkowo dużą kwotę (w skali mikro-NGO) na „rozwój kompetencji”, podczas gdy wiele starszych organizacji z wieloletnim dorobkiem dostaje mniej lub nic.
### Podsumowanie
To nie jest „absurd”, tylko standardowy produkt polskiego systemu dotacyjnego dla trzeciego sektora. Państwo uznaje, że warto wydać publiczne pieniądze na to, żeby małe fundacje przestały być „jednoosobowymi pasjami prezesa” i stały się trwałymi, profesjonalnymi organizacjami zdolnymi do długofalowego działania.
Czy w tym konkretnym przypadku te 300 tys. zł zostaną wydane sensownie i przyniosą realny efekt mnożnikowy (więcej przeszkolonych liderów, więcej wpływu społecznego) – tego dowiemy się dopiero po zakończeniu projektu i publikacji sprawozdań (najprawdopodobniej w 2027 r. na stronach NIW lub monitor365). Na razie to po prostu kolejny przykład tego, jak w Polsce NGO „żyją z dotacji na rozwój”, podobnie jak firmy żyją z dotacji na innowacje.
Jeśli po 2026 r. fundacja nadal będzie miała 1–2 osoby i prawie zerowe przychody poza grantami – wtedy Twoje wątpliwości będą miały mocne podstawy. Na razie to po prostu wczesny etap „pompowania” młodej organizacji.
---
Edycja 2021 :: 25 listopada, podczas I dnia konferencji dorocznej NIW-CRSO, która w tym roku odbywa się pod hasłem „Wyzwania sektora pozarządowego w zmieniającej się rzeczywistości”, ogłoszono laureatów konkursu na najlepszą pracę magisterską i rozprawę doktorską nt. społeczeństwa obywatelskiego.
Nagrody zostały przyznane przez składającą się z 12 osób Kapitułę Konkursu, której przewodniczył Wojciech Kaczmarczyk, Dyrektor NIW-CRSO.
Na konkurs wpłynęło 16 prac magisterskich i 9 rozpraw doktorskich. Przyznając nagrody, Kapituła brała pod uwagę merytoryczną jakość prac, ich nowatorski i twórczy charakter oraz poziom edytorski.
W kategorii „Najlepsza praca magisterska poświęcona społeczeństwu obywatelskiemu” przyznano następujące nagrody i wyróżnienia:
I miejsce: mgr Damian Bączkiewicz za pracę pt. „Realizacja zadań publicznych przez organizacje pozarządowe – krytyka obecnego modelu”, napisaną pod kierunkiem prof. Pawła Borszowskiego na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.
II miejsce: mgr Karolina Codogni za pracę pt. „Budżet obywatelski na szczeblu samorządowym (na przykładzie Szczecina, Katowic oraz Lublina w latach 2016-2020)”, napisaną pod kierunkiem prof. Janiny Beaty Kotlińskiej na Wydziale Nauk Społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.
III miejsce: mgr Karolina Łuszcz za pracę pt. „Rola wizerunku w organizacjach pozarządowych”, napisaną pod kierunkiem dr Anny Kwiecień na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach.
Wyróżnienia:
> mgr Katarzyna Boroń za pracę pt. „Wpływ konkursu grantowego FIO Małopolska Lokalnie 2014-2019 na rozwój społeczności lokalnych i organizacji pozarządowych w powiecie wielickim”, którą napisała pod kierunkiem prof. Doroty Murzyn na Uniwersytecie Pedagogicznym im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.
> mgr Katarzyna Kaczmar za pracę pt. „Inteligencje wielorakie lidera harcerskiego w realizacji zadań statutowych organizacji”, którą napisała pod kierunkiem prof. Kazimierza Dziubka na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego.
W kategorii „Najlepsza rozprawa doktorska poświęcona społeczeństwu obywatelskiemu” przyznano następujące nagrody i wyróżnienia:
I miejsce ex-aequo:
> dr Joanna Woźniczka za rozprawę doktorską pt. „Współpraca organizacji pozarządowych z przedsiębiorstwami w Polsce na przykładzie fundacji i stowarzyszeń”. Rozprawa została napisana pod kierunkiem prof. Marcina Geryka na Wydziale Zarządzania Społecznej Akademii Nauk w Łodzi.
> dr Ewelina Wojciechowska za rozprawę doktorską pt. „Zasady funkcjonowania organizacji strażniczych w Polsce”. Rozprawa została napisana pod kierunkiem prof. Michała Strzeleckiego na Wydziale Politologii i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
III miejsce: dr Joanna Jękot-Łaźniak za rozprawę doktorską pt. „Badanie kompetencji przywódczych w organizacjach pozarządowych”, którą napisała pod kierunkiem prof. Andrzeja Czajowskiego na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego.
Wyróżnienia:
> dr Jolanta Grębowiec za pracę pt. „Konstruowanie tożsamości społecznej wolontariuszy Narodowej Służby Ochrony Cywilnej we Włoszech. Studium socjologiczne”, którą napisała pod kierunkiem prof. Jana Maciejewskiego na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego.
> dr Michał Mółka za pracę pt. „Działalność filantropijna w Polsce – zagadnienia administracyjnoprawne”, którą napisał pod kierunkiem prof. Czesława Martysza i promotora pomocniczego dr Magdaleny Strożek-Kucharskiej na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego.
Serdecznie gratulujemy wszystkim nagrodzonym i wyróżnionym!
- Regulamin konkursu 2021; - Formularz zgłoszeniowy; - Wzór zaświadczenia;
https://niw.gov.pl/baza-wiedzy/konkurs/edycja2021/
---
Współpraca organizacji pozarządowych z przedsiębiorstwami w Polsce na przykładzie fundacji i stowarzyszeń
dr Joanna Woźniczka-Sulka Specjalność: zarządzanie instytucjami publicznymi i organizacjami non-profit
https://ludzie.nauka.gov.pl/ln/profiles/NX8wjV4BRwK
https://ludzie.nauka.gov.pl/ln/profiles/joanna.wo%C5%BAniczka-sulka.NX8wjV4BRwK
Realizacja pracy doktorskiej: od 30.04.2019 do 24.06.2021 | Klasyfikacja: organizacja i zarządzanie
Streszczenie: Zasadniczym celem rozprawy było rozpoznanie uwarunkowań towarzyszących współpracy organizacji pozarządowych z przedsiębiorstwami i określenie efektów wynikających z tej kooperacji na przykładzie fundacji i stowarzyszeń. W części teoretycznej pracy dokonano analizy pojęcia i koncepcji współpracy w naukach ekonomicznych oraz w ujęciu interdyscyplinarnym, usystematyzowano także wiedzę na temat organizacji pozarządowych i ich znaczenia w gospodarce rynkowej. Dokonano również przeglądu pojęć dotyczących współpracy organizacji pozarządowych z przedsiębiorstwami oraz zobrazowano wymiary tej kooperacji w Polsce i na świecie. Powołując się na przeprowadzone badania własne, zrealizowane z wykorzystaniem ilościowych i jakościowych metod badawczych, w tym m.in. sondażu diagnostycznego, zogniskowanego wywiadu grupowego (FGI) oraz indywidualnego wywiadu pogłębionego (tIDI), określono najistotniejsze uwarunkowania towarzyszące współpracy organizacji pozarządowych z przedsiębiorstwami oraz wyodrębniono tej kooperacji. Na tej podstawie zidentyfikowano czynniki pozwalające na wnioskowanie o wadze i znaczeniu współpracy organizacji pozarządowych z przedsiębiorstwami. W efekcie pozyskany materiał badawczy oraz analiza danych pozwoliły na wzbogacenie prezentowanych w literaturze przedmiotu poglądów na temat współpracy organizacji pozarządowych z przedsiębiorstwami. Prowadzą one również do istotnych wniosków i spostrzeżeń na temat kierunków zmian, które muszą dokonać się w organizacjach pozarządowych oraz przedsiębiorstwach, aby mogły one efektywniej rozwijać się i zwiększać swoją wartość. W rezultacie może się to przełożyć się na podniesienie poziomu współpracy między organizacjami pozarządowymi i przedsiębiorstwami, wzmocnienie efektów wynikających z tej kooperacji, a także rozwój organizacji pozarządowych i przedsiębiorstw, co w konsekwencji przyczyni się do wzrostu efektywności gospodarki rynkowej w Polsce. Rozprawa składa się z pięciu rozdziałów. Pierwszy rozdział ma charakter teoretyczny. Autorka, na podstawie lektury obszernej literatury przedmiotu, zarówno polskiej, jak i obcojęzycznej, omawia problematykę współpracy w różnych ujęciach, m.in. w odniesieniu do pojęcia współpracy, do teorii konkurencji, wymiany międzynarodowej, efektów zewnętrznych, ekonomii behawioralnej, teorii zaufania, teorii interesariuszy, społecznej odpowiedzialności biznesu czy teorii kapitału społecznego. Rozdział drugi obejmuje zagadnienia dotyczące pojęcia i definicji organizacji pozarządowych, a także określenia funkcji, jakie pełnią one w gospodarce rynkowej. Została tu też zawarta charakterystyka ilościowa i jakościowa polskich organizacji pozarządowych. W rozdziale trzecim zaprezentowano zagadnienia dotyczące istoty współpracy organizacji pozarządowych z biznesem. Zostały w nim usystematyzowane pojęcia odnoszące się do współpracy organizacji pozarządowych przedsiębiorstwami oraz zobrazowane wymiary tej współpracy w Polsce i na świecie na podstawie dostępnych wyników badań. W rozdziale tym opisano również korzyści wynikające ze współpracy zarówno dla organizacji pozarządowych, jak i przedsiębiorstw. Podjęto tu też próbę stworzenia własnej definicji współpracy oraz wyodrębnienia modeli współpracy organizacji pozarządowych z biznesem na podstawie przeprowadzonych badań własnych, badania desk research oraz wieloletniego doświadczenia zawodowego autorki związanego z pracą w organizacjach pozarządowych. Kolejne dwa rozdziały mają charakter empiryczny – zaprezentowano w nich metodykę oraz wyniki przeprowadzonych badań. Zostały tu przeanalizowane uwarunkowania determinujące charakter współpracy między organizacjami pozarządowymi a przedsiębiorstwami na podstawie zrealizowanych ilościowych i jakościowych badań własnych. Do pracy załączono również w formie aneksu: wykorzystane w badaniach dwa kwestionariusze ankiety, tj. ankietę skierowaną do organizacji pozarządowych oraz ankietę zaadresowaną do przedsiębiorstw, a także dwa scenariusze wywiadów, tj. scenariusz wywiadu grupowego dla przedstawicieli organizacji pozarządowych i scenariusz wywiadu indywidualnego dla przedstawicieli przedsiębiorstw.
Słowa kluczowe: fundacja , współpraca , organizacja pożytku publicznego , gospodarka rynkowa , organizacja pozarządowa , sektor przedsiębiorstw , stowarzyszenie
https://2025.san.edu.pl/f/streszczenie-w-j.-polskim1.pdf
Recenzja: https://san.edu.pl/f/recenzja-i7.pdf
https://2025.san.edu.pl/konkurs-pomagajka-aktualnosci/good-bajki-do-rozmow-z-mlodzieza-na-trudne-tematy
https://www.google.com/search?q=Joanna+Wo%C5%BAniczka+Wsp%C3%B3%C5%82praca+organizacji+pozarz%C4%85dowych+z+przedsi%C4%99biorstwami+w+Polsce+na+przyk%C5%82adzie+fundacji+i+stowarzysze%C5%84
---
Abstrakt: W streszczeniu doktoratu brakuje jednego kluczowego słowa — powinno być „modele tej kooperacji”, przez co zdanie jest niekompletne. Do tego są drobne literówki (np. podwójne „się”), brak jednego „z” oraz niekonsekwencja w skrótach FGI / IDI / tIDI (FGI = wywiad grupowy, IDI = indywidualny, tIDI = telefoniczny). Sens pracy da się zrozumieć, ale redakcyjnie tekst nie jest idealny.
---
Czytając streszczenie jednej z prac doktorskich o współpracy organizacji pozarządowych (NGO) z firmami, natknąłem/-am się na zdanie, które brzmi… dziwnie, jakby było niedokończone. I faktycznie – brakuje w nim jednego ważnego słowa.
Chodzi o ten fragment (w skrócie): „…określono najistotniejsze uwarunkowania współpracy organizacji pozarządowych z przedsiębiorstwami oraz wyodrębniono tej kooperacji.”
Problem? → Wyodrębniono CO? Zdanie urywa się w połowie sensu.
Po wczytaniu się w całe streszczenie i dalszy opis pracy widać jasno, że brakującym słowem są „modele”, czyli poprawnie powinno być: „…oraz wyodrębniono modele tej kooperacji.”
To nie jest czepianie się przecinka — bez tego słowa zdanie jest po prostu niegramatyczne i nielogiczne. Co ciekawe, dalej w streszczeniu autorka sama pisze wprost o wyodrębnieniu modeli współpracy, więc to najpewniej błąd redakcyjny albo coś „wypadło” przy skracaniu tekstu.
### Dla jasności: co oznaczają skróty badawcze?
W tekście pojawiają się też skróty, które dla wielu osób mogą być czarną magią, więc tłumaczę „po ludzku”:
* FGI – Focus Group Interview
po polsku: zogniskowany wywiad grupowy
→ rozmowa w grupie kilku osób, prowadzona przez moderatora
* IDI – In-Depth Interview
po polsku: indywidualny wywiad pogłębiony
→ rozmowa „jeden na jeden”, bardziej szczegółowa
* tIDI – telephone In-Depth Interview
po polsku: telefoniczny indywidualny wywiad pogłębiony
→ to samo co IDI, tylko przez telefon
### Dlaczego to w ogóle ma znaczenie?
Bo:
* streszczenie pracy naukowej ma być precyzyjne i zrozumiałe,
* jedno brakujące słowo potrafi zmienić sens zdania w bełkot,
* nawet w doktoratach zdarzają się zwykłe, ludzkie błędy redakcyjne.
Morał? Jeśli czytając tekst masz wrażenie, że „czegoś tu brakuje” — bardzo możliwe, że masz rację.
---
Część 2: drobne błędy, które też rzucają się w oczy (ale nie rozwalają sensu)
Skoro już ktoś to streszczenie czyta uważnie, to da się zauważyć jeszcze kilka mniejszych potknięć redakcyjnych. To nie są dramaty, ale pokazują, że nawet teksty naukowe nie są święte ;-)
### 1. Podwójne „się” – klasyk
W tekście jest zdanie: „W rezultacie może się to przełożyć się na podniesienie poziomu współpracy…”
Tu ewidentnie: jedno „się” jest za dużo
Poprawnie: „…może się to przełożyć na podniesienie poziomu współpracy…”
Zwykła literówka, ale aż „zgrzyta” przy czytaniu.
### 2. Raz IDI, raz tIDI – lekki chaos
Autor/ka pisze o:
* tIDI (czyli telefonicznym wywiadzie pogłębionym),
a później już tylko ogólnie o:
* wywiadzie indywidualnym (bez „telefoniczny”).
To nie jest błąd merytoryczny, ale:
* albo zaznaczamy konsekwentnie, że to były rozmowy telefoniczne,
* albo używamy po prostu IDI i tyle.
W naukowych tekstach konsekwencja = święty spokój.
### 3. Brak jednego małego „z”
Jest też fragment w stylu: „…współpracy organizacji pozarządowych przedsiębiorstwami…”
Tu brakuje jednego, małego słowa: „z”
Poprawnie: „…współpracy organizacji pozarządowych z przedsiębiorstwami”
Niby nic, ale bez tego zdanie brzmi jak po Google Translate sprzed 15 lat.
### 4. Trochę za dużo „w efekcie / w rezultacie”
W krótkim fragmencie mamy:
* „W efekcie…”
* „W rezultacie…”
Sens ten sam, tylko inne słowa.
To nie błąd, raczej stylowa nadmiarowość — redaktor mógłby jedno z nich wyciąć i tekst byłby lżejszy.
### Podsumowanie dla normalnych ludzi
* ❌ Jest jeden poważny błąd (brak słowa „modele”)
* !! Jest kilka drobnych literówek i niekonsekwencji
* ✅ Sens pracy nadal da się zrozumieć
* Nawet doktoraty mają literówki — i to jest całkiem ludzkie
Tak że jeśli ktoś myśli, że „jak to doktorat, to na pewno wszystko idealne” — no nie zawsze ;-)
https://duckduckgo.com/?q=Ruch+Obrony+Granic+Bąkiewicz ???
I miejsce ex-aequo: (...) dr Ewelina Wojciechowska za rozprawę doktorską pt. „Zasady funkcjonowania organizacji strażniczych w Polsce”. Rozprawa została napisana pod kierunkiem prof. Michała Strzeleckiego na Wydziale Politologii i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. (...)
(...) W sferze rozwiązań systemowych pomocne okazują się tu propozycje uwzględniające prawa i aspiracje mniejszości. Są to wszelkiego rodzaju rozwiązania, które służą angażowaniu się jak największej liczby obywateli w sprawy publiczne. Ustrój demokratyczny pozwala obywatelowi sprawować kontrolę nad instytucjami władzy i administracji publicznej w sposób zorganizowany oddolnie. W ten sposób watchdogi zajmują określone miejsce na mapie instytucji społeczeństwa demokratycznego. Sprawując funkcję kontrolną, oddziałują na kształt porządku społecznego i prawnego. Podejmują interwencje, zarówno z własnej inicjatywy, jak i na prośbę osób poszkodowanych. Często wcielają się w rolę pośrednika między obywatelami a instytucjami publicznymi lub sektorem biznesu. Nierzadko znajdują się w sytuacji konfliktu z różnego rodzaju innymi podmiotami, także tymi kontrolowanymi. Zgodnie z zasadą państwa prawa watchdogi operują w granicach legalnego prawa, chociaż zdarzają się przypadki określane mianem obywatelskiego nieposłuszeństwa. (...)
ISBN 978-83-963801-8-0 , doi 10.54253/niw2024.Zasady > https://doi.org/10.54253/niw2024.Zasady
https://niw.gov.pl/wp-content/uploads/2024/06/Zasady_funkcjonowania_organizacji_strazniczych.pdf
Watchdog (ang. watchdog timer, WDT) w mikrokontrolerach to sprzętowy lub programowy mechanizm nadzorujący poprawność działania programu. Jego zadaniem jest wykrycie sytuacji, w której oprogramowanie przestaje działać prawidłowo (np. wskutek zawieszenia, błędu programu lub zakłóceń).
Watchdog działa jako licznik czasu, który musi być okresowo resetowany („odświeżany”) przez poprawnie działający program. Jeżeli w określonym czasie nie nastąpi jego reset, układ interpretuje to jako błąd działania systemu i automatycznie wykonuje restart mikrokontrolera lub uruchamia procedurę naprawczą.
Mechanizm watchdog zwiększa niezawodność systemów wbudowanych, szczególnie w aplikacjach pracujących autonomicznie, gdzie nie ma możliwości ręcznej interwencji użytkownika.
Szybki Lopez to bohater dowcipów, w których działanie bohatera wyprzedza dziejącą się sytuację.
Speed dating rusza wolontariusza :)
Pewnego razu na spotkaniu biznesowym, które odbyło się w formie speed datingu, wszyscy siedzieli przy Długim Stole, z Szybkim Lopezem na czołowej pozycji. Wszyscy byli podekscytowani, gotowi do nawiązywania nowych znajomości.
Szybki Lopez w pewnym momencie postanowił wprowadzić trochę humoru. Zerknął na swoją lewą stronę, widząc kierownika marketingu, i powiedział: "Wiesz, myślałem, że speed dating to świetny sposób na szybkie randki, ale to wszystko zbyt poważne! Może są jakieś szybkie sposoby na umówienie się na kolejne spotkanie?"
Kierownik marketingu odpowiedział z uśmiechem: "Może po prostu podaruj im wizytówki z napisem 'Jestem jak szybka kawa – pobudzam do działania!'"
Szybki Lopez pokiwał głową i dodał: "Albo jeszcze lepiej – 'Szybkie randki, wolne wnioski!'. W końcu, jeśli nasza współpraca będzie tak szybka jak dzisiejsze randki, z pewnością nie zdążymy się nawet poznać!"
Wszyscy przy stole wybuchnęli śmiechem, a atmosfera nagle stała się dużo luźniejsza. "Ale pamiętajcie," dodał Lopez, "jeśli na ostatnim speed datingu ktoś zaproponował Wam wspólne przedsięwzięcie, lepiej najpierw zapytać, czy nie jest przypadkiem 'wolontariuszem'!"
Cała sala znów się roześmiała, a spotkanie biznesowe zamieniło się w miłą i twórczą interakcję. Szybki Lopez na pewno wiedział, jak wprowadzić najlepszy humor do poważnych rozmów!
Czyli to nie był żaden Piętaszek, bo ten kojarzy się z piętą! Dziś powiedzielibyśmy raczej: Piątek, Piąteczek, Piątunio http://www.ostrowiecnr1.pl/forum/watek/przemyslaw-czarnek-kandydatem-pis-na-premiera/