Nigdy nie spotkałam sie z niemiłą obsługą na stoisku miesnym w Tesco. A jesli biorę 5 kawałków na kotlety i pani kroi mi z weższej strony, to po prostu prosze by dwa pierwsze były nie centymetrowe a grubsze. W Kauflandzie obsługa jest dokładnie taka sama jak w Tesco. Jedni mili, inni mniej.
nie Zenko.Byłam w Tesco kilka dni temu, przy kasie na początku nabijania na kasę poprosiłam kasjerke o reklamówkę, ta zdała się nie słyszeć mojej prośby, powtórzyłam więc ,że chce reklamówkę teraz bo chce w nią pakować nabite na kasę zakupy, Pani kasjerka fuknęła na mnie ,że głucha nie jest i nie jest automatem i w ogóle zaczęła nie potrzebie dyskutować.uważam ,że w Biedronkach , w Kauflandzie klient jest traktowany należycie, w tesco jest złem koniecznym, tylko drodzy pracownicy tesco jest dla klienta a wy tam pracujecie i jesteście częścia tego przybytku, jeśli nie będzie klientów Was też nie bedzie
Ta kasjerki i panie na mięsnym są niesympatyczne, tzn, kasjerki to dramat, szczególnie jedna, niewyraźnie mówi a warczy, że aż strach. Nawet moja córka ją zapamiętała i nie stawałą w kolejce do jej kasy. W kauflandzie jest kultura i dlatego tam od kilku mc robię zakupy, na tesco nie wchodzę.
Sprzedawca ma tak sprzedawać żeby straty dla sklepu były jak najmniejsze, i nie ma znaczenia jaki to jest sklep, tesco czy mały sklepik. Jeśli kawałek był na tyle mały że została by końcówka to nic dziwnego że sprzedawczyni nie chciała sprzedać z tego kawałka i pewnie zaproponowała inny kawałek no ale jak może sprzedawca sprzeciwić się klientowi no nie dowiary przecież klient nasz pan i chrzanic resztę. A że potem trzeba się tłumaczyć ze strat, albo co gorsze zapłacić za nie to przecież klienta nie interesuje , bo on wielki pan i władca,. Pozdrawiam wszystkich klientów
założycielu wątku zrobiłaś wielką aferę z niczego jeżeli sprzedawca proponuje ukrojenie z innego kawałka to w czym problem ale nie ty tupiesz nogami bo chcesz z tego i koniec bo przecież klient jesteś ,wystarczy trochę dobrej woli i zrozumienia z twojej strony ,ja często chodze do Tesco i obsługa tam jest miła i kompetentna.Gościu z 22:07 masz rację postawa asertywna zdenerwowała klienta a sprzedawca zna się na sprzedaży i wie ,że taki resztek nikt nie kupi
oczywiscie ze ma prawo odmowic. sprzedawac ma prawo kogos nie obsluzyc. sprzedaz to umowa. jak Ci sie ktos nie podoba bo wiesz ze beda z nim problemy to z nim umowy nie podpisujesz. NIe myslcie ze jak nie macie kultury, szacunku do drugiego czlowieka to ktos bedzie kolo Was skakał. Gadanie przez telefon, nie mowienie dzien dobry jak sie wchodzi do sklepu i do widzenia to taki sam brak kultury jak nie mowienie dzien dobry rodzinie ktora sie odwiedza czy znajomym. To samo jest w poczekalni czy innych miejscach zamknietych. kultura obowiazuje wszedzie i bez wyjatku. anonimowosc nie upowazni nas do bycia prostakiem.
Niesamowita historia ! Uważam, że należało o to spytać Pana Prezydenta B. Komorowskiego lub kandydata na Prezydenta Pana A. Dudę przy okazji ich pobytu w Ostrowcu Św. Mogliby rozstrzygnąć tę kwestię, a tak to pozostaniemy wszyscy w niepewności ! Litości .........
Akurat tak się składa,że byłam świadkiem tego zdarzenia.Stałam w kolejce za panią. Według mnie to pani zachowywała się chamsko,nie dość,że rozmawiała pani przez telefon to jeszcze cała kolejka miała czekać,aż pani skończy. Moim skromnym zdaniem to ekspedientka miała więcej klasy niż pani,bo do końca nie dała wyprowadzić się z równowagi. Poza tym nie poszła pani na skargę do kierownika,bo nie miała pani racji. Zachowała się pani jak jakaś wielka damula z miasta,która ubzdurała sobie kawałeczek mięska i koniec nie pogadasz...Problemy emocjonalne rozwiązuje się u lekarza a nie w sklepie wyżywając się na jego obsłudze.
Brawo gościu z 08:42 i sytuacja została wyjaśniona przez bezstronną osobę
No jeszcze by brakowało żeby sprzedawca do klienta z japą wyskawiwał, sprzedawca ma być miły i uprzejmy, chyba wybierając taką pracę, trzeba było sobie zdawać sprawę że będzie się miało czasem kontakt z trudnym kilentem. Klient może być różny, ale sprzedawca zawsze powinienem umieć się zachować kulturalnie, bo na tym też polega jego praca. A jeśli wam kochane sprzedawczyki nie pasuje, to wiecie że na wasze miejsca czekają inni, więc łaski nie robicie
Nikt na nasze miejsce nie czeka, bo się nie nadaje, obsługa w TESCO na ladach tradycyjnych jest nie zastąpiona!!! i kropka, przez duże K. Tak profesjonalnego podejścia do klienta nie ma nikt!!!
tak samo klient jak i sprzedawca powinien zachowywać się kulturalnie ,uważasz gościu z 12:24 że jesteś jakiś lepszy gatunek człowieka,bo z twojego wpisu wynika coś całkiem innego
Dlaczego lekarz ma tolerować i być miły dla rozczeniowego i agresywnego pacjenta? Dlaczego nauczyciel ma tolerować rozwydrzone i niegrzeczny dzieciaki? Właśnie z takich samych powodów sprzedawca powieniem umieć się zachować niezależnie od tego jaki będzie klient. A jeśli uważacie inaczej to po co ta nagonka na lekarzy, że są niemili i chamscy? Ktos im płaci żeby byli mili? To samo tyczy się nauczyciela. Więc jak ktoś ma ochotę może zgłosić kierownikowi sklepu niemile zachowanie sprzedawcy, kierownik zawsze przeprosi za nieodpowiednie zachowanie pracownika, bo wkoncu klient nasz pan
Miła Pani, nie rozmawiałam prze telefon, odebrałam i powiedziałam jedno słowo"oddzwonie" i tyle wystarczyło sprzedawczyni ,żeby zakończyć obsługiwanie mnie, gdy powiedziałam ze ja jeszcze nie skończyłam, ów sprzedawczyni opryskliwie odpowiedziała ,że przecież rozmawiam prze telefon, no sory ale dla mnie takie zachowanie sprzedawcy jest niedopuszczalne, nikomu nie ubliżyłam, nie krzyczałam , ja chciałam kupić to za co chciałam zapłacić, był kawałaek ważący ok 1 kg, chciałam pół z tego kawałaka,ja rozumiem ,że gdyby miało zostać 10, 20 dag to sprzedawca może odmówić .
no cóż najwyraźniej w tesco zapomnieli ,że klient nasz pan.bywam w tym markecie i nie mam dobrego zdania o obsłudze , składajcie skragi może ktoś się weźmie za ten personel bo olewają klientów jawnie.
jeśli ktoś z was ma problem z jakimś sprzedawcą z tesco to składajcie skargę w punkcie obsługi klienta przy wejściu do tesco każdy ma do tego prawo
nie oceniajcie całego sklepu przez pojedyncze przypadki- litości
Szanowna pani,troszeczkę mija się pan z prawdą.Rozmawiać pani zaczęła przez ten telefon,nie zważając uwagi na innych klientów. To co sprzedawczyni miała czekać aż szanowna pani skończy? Żałuję tylko,że nie zwróciłam pani uwagi w sklepie. Oprócz pani są jeszcze inni klienci,którzy muszą patrzeć na odstawiane szopki. Niestety takich jak pani klientów jest coraz więcej.
Od dobrych kilku lat nie kupuję mięsa w Tesco,bo tam na stoisku śmierdzi zsiadlą krwią.Natomiast mięso w Leclerk jest zawsze w miarę świeże i nie śmierdzi na stoisku,a zawsze pełno ludzi i nikt nie skarży się na obsługę-dlaczego?Bo potrafią doradzić,a panowie "rzeżnicy"są profesjonalistami.