No jasne że mogła mdmówić. Gdyby tak każdemu klientowi kroić co chce i jak chce,to co by z tego było? Nie ma nic gorszego niż klient rozmawiajcy przez telefon. Całkowity brak kultury.
Ja też uważam,że mogła jeśli były inne kawałki duże to w czym widziałaś problem
Nie wiem jak jest w marketach ale w normalnych sklepach gdyby sprzedawczyni zostawiła taki ochłap to właściciel kazałby jej sobie go zabrać do domu i za niego zapłacić,wyjątkiem są sklepy które mielą mięso tam może taki mały kawałek zostać bo przerobią go na mielone mięso.
gościu z 20:08 pracuje w Tesco i niektóre "małe sklepiki" kupują u nas mięso i sprzedają u siebie tylko dużo drożej a konsument się cieszy,że kupił w małym sklepiku nie w markecie.Twierdzisz,że śmierdzi podczas obróbki termicznej przez twoich sąsiadów tylko,że mięso jest poddawane na bieżąco ścisłej kontroli jakości i przechowywane w warunkach chłodniczych a nie w małych sklepikach na podłodze w pojemnikach,przeczytaj sobie co się dzieje z mięsem jak zostanie przerwany łańcuch chłodniczy
fuj!! mięso z tesco? przecież nie wiadomo czym to naszprycowane jest???
Tyle prądu i czasu marnować na pierdolenie o kawałku mięsa. Jebnięta baba.
Droga wariatko w interesie Twoim i Twoich koleżanek jest to żeby nie zrażać klientów do sklepu TESCO.Mówi się, a co tam to tylko jeden klient, ale i on jest ważny.Tesco i tak traci klientów i zaczyna zamykać sklepy.Dzisiaj olewajcie klientów a jutro bez pracy.Jeżeli komuś zależy na konkretnym kawałku mięsa to w czym problem?Tam gdzie ja kupuję, często widzę końcówki sprzedawane jako gulaszowe.Można też kupić mielone z końcówek.Dwa złote za kilo taniej i zawsze im schodzi.Można?Można.
kontrola jakosci dopuszcza chemię