Orientuje się ktoś, kiedy mniej więcej można spodziewać się ofert stażu z PUP?
Nie sądzisz, że łatwiej, szybciej i konkretniej było by, gdyby zadzwonić do PUP? No ale pomijając już to, to raczej nie spodziewaj się, że na koniec roku będą jakikolwiek fundusze na staże. Kolejna sprawa taka, że lepiej poszukaj sobie normalnej pracy, bo nie ma raczej sensu tyrać za grosze jak pełnoetatowy pracownik...
Staże są często przepustką do otrzymania, jak to określił-eś/aś, normalnej pracy, po ich zakończeniu. A znalezienie "normalnej pracy" w Ostrowcu to nie lada wyzwanie, zwłaszcza że chyba większość ofert pracy skierowana jest do osób uczących się lub posiadających grupę inwalidzką.
I tak dadza staże wybrańcom a tobie beda kazali szukac samemu
Taaak przepustką, oczyyywiście - zwłaszcza jak nie masz znajomości. Czyli najpierw odwalenie pańszczyzny za 800 czy 900 zł w firmie swojego pana, za pracę zapłaci urząd (czyli podatnicy), a potem za 3, 6 a może i 9 miesięcy umowa o pracę za najniższą krajową - no i wtedy to już można brać kredyt, zakładać rodzinę. Jakby nie staże w Ostrowcu to by te wszystkie biedafirmy popadały, bo by nie miał kto pracować na tych biednych biznesmenów, co to wiecznie płaczą że pieniędzy nie mają, a kupują co i raz to nowe samochody. Mydlenie ludziom oczu, a oni się jeszcze na to godzą i pogłębiają tą całą patologię. Staże dawno przestały spełniać swoje statutowe zadanie czyli pomagać młodym ludziom wejść na rynek pracy i zdobyć pierwsze szlify zawodowe. Teraz od stażysty firmy wymagają doświadczenia i kwalifikacji jak od normalnego pracownika - to jest kuriozum.
jak masz plecy w pup-ie to staz i kurs dostaniesz. A jak jesteś szarym człowieczkiem to zapomnij
"na tych biednych biznesmenów, co to wiecznie płaczą że pieniędzy nie mają, a kupują co i raz to nowe samochody" Nie wiem jaka jest skala tego, ale jeden przypadek znam. Właściciele zatrudniają ludzi na szaro (nie wiem, czy wszystkich), są zaległości w wypłatach. A tymczasem sami latają sobie za granice do dzieci, kupują drogie żarcie i jeżdżą taksówkami.
To, że znalezienie pracy w Ostrowcu łatwe nie jest to fakt. Natomiast to, że staż jest jakąkolwiek furtką do zdobycia pracy do wierutna bzdura. Po pierwsze, jak się okazuje, pracodawca wcale nie ma obowiązku zatrudnić stażysty po zakończeniu stażu. Po drugie, odbycie stażu obecnie nic nie znaczy w CV, ponieważ pracodawcy szukają zwykle osób z dużo większym doświadczeniem (kilkuletnim), a nie kogoś po stażu w tracie którego, z dużym prawdopodobieństwem, jedynie "parzył kawę". Po trzecie, w Ostrowcu istnieje dziwna praktyka wśród pracodawców - mianowicie zgłaszają się do pup o miejsca stażowe dla stażystów, których już sobie znaleźli i z którymi już pewnie się dogadali na boku, a staż jest tylko po to, aby przeżuć część wypłat właśnie na urząd. Po czwarte i już ostatnie, w Ostrowcu prędzej na staże dostają się ludzie po 50-tce niż osoby młode. Sam miałem z resztą taką sytuację po studiach, że pracodawca napisał mi na skierowaniu, że nie mam wystarczającego doświadczenia i poradził mi abym się do niego zgłosił jak już trochę popracuje w danym zawodzie (co ciekawsze, w zawodzie zgodnym z kierunkiem moich studiów) - tak oto wyglądają staże w tym mieście...
00:30 wczoraj i 17:07 napisaliście całą prawdę jak jest.
Ja potrzebuję stażu, żeby chociaż mieć jakieś pieniążki bo pracy nie mogę znaleźć, ale czy dostanę staż to nie wiem bo ostatnio mi się nie udało :-(
Nie masz pracy, bo są staże. Po co firma ma zatrudniać ludzi skoro może wziąć stażystów i tak rolować cały rok?
Te ich staże to nic innego jak współczesna forma niewolnictwa. Jeśli ma się znajomości z panią Chuchala to taki staż można dostać na 11 miesięcy tylko potem co będzie dalej?
Popieram gościa z 09:13 .Pani Chuchała to najlepsza kumpela p.o pani dyrektor.
no i wlasnie ktos wreszcie powinien sie za to zabrac i ukrócic samowolki,