W takim celu że dzieci z klas 1-3 rodzice lub opiekunowie mają obowiązek odebrać ze szkoły osobiście.
Rodzice mogliby bajdorzyć, gdzie indziej skoro nie widać, do którego boksu schodzą dzieci.
Ale czy w szatni?
Nie bardzo rozumiem w czym problem.moja córka ani razu nie przyszła w butach szkolnych.przez 3 lata nie było sytuacji żeby czekała na panią wozna by otworzyła szatnie.proponuję porozmawiać z panią wozna i myślę że sytuacja byłaby szybko rozwiazana.nie tak rozwiazuje się problemów.
Ja nie mam kilku par a jakoś nigdy się nie zdarzyło aby dziecko bez butów wróciło. Uważam, że ktoś wyolbrzymia problem, którego tak naprawdę wcale nie ma.
Pytanie od, którego trzeba zacząć. Czy dziecko zmarło po tym incydencie?
jeżeli nie to myślę, że nie ma co drążyć tematu.
Szatnia jest dla dzieci nie dla rodziców . Dziecko chodzące do szkoły nie umie założyć butów i mama albo babcia musi pomagać. Tragedia!
A no, jest dla uczniów, ale mamusie i do 4kl. potrafią synusia prowadzać. No i wcale to nie jest wymyślone, raz nauczyciel nie zejdzie i szatnia zamknięta, dzieci się doproszą ale nie wiem jak to jest, dlaczego zdarzają się takie sytuacje. Byłam świadkiem takich, gdy miałam młodsze dziecko i czekało się na szatnię. Do 3kl nauczyciel schodzi z dziećmi, ale zdarzało się, że mieliśmy wizytę u lekarza, stomatologa czy choćby jakiś wyjazd i były problemy z zabraniem butów. Nauczyciel też się czasem śpieszy lub zwyczajnie mu się nie chce prowadzić grupy, bo ma 5min przerwę. I nie nauczyciel tu winny, nie ilość dzieci...
Ale tam jest pani woźna , wystarczy poprosić. Korona mamo ci z głowy nie spadnie. Jak jej akurat nie ma to może na końcu szatni otwiera inny bok. Odpuście, bo to jest totalne czepialstwo. Wstyd mi za niektórych rodziców.