To było do przewidzenia,małe szkoły przeszkadzały władzom i wam to teraz się duszą dzieciaki w molochach i co to za nauka,spęd dzieci i tyle bo trzeba było dogodzić swoim osobom z partii.Ach szkoda słów.
Co ty chrzanisz o partii 19:09. Co to ma do rzeczy gdzie dzieci idą? Akurat pierwszaków wszędzie jest dużo. W psp5 chyba jeszcze więcej. A w do gimnazjum dziecko i rodzic samo decyduje gdzie idzie. Tu zawsze idzie dużo dzieciaków i to z całego O-ca.
Jesli masz jakis problem, to go zglos w szkole do wychowawcy albo dyrekcji. Forum go nie rozwiaże.
Nie podpinaj się pod moją wypowiedzią :) Ja właśnie nie mam żadnego problemu. Próbuję wytłumaczyć niektórym, że czepialstwo to zła cecha. Po prostu niektórzy z igły robią widły.
14:35 masz rację, sprawdzę przy najbliższej okazji. Niestety nie stać mnie jeszcze jednej pary butów kupić , a nawet, gdyby było mnie stać, to ich nie kupię, ponieważ mojemu dziecku noga rośnie bardzo szybko i buty ma na 4mc póki co. No i idzie zima, więc muszę trzeba kupić kozaki. Dziś jednak poszła w kurtce i trampkach. Nie sądzę żeby mnie kłamała, skoro starsza stanęła w jej obronie. No i młodsza wie, że jak brudzi szkolne buty to niestety dostaje reprymendę, ponieważ nie chce mi się ciągle prać butów.
Od tego jest dyrekcja. Boisz się zgłosić problem?
Zgłaszali rodzice niewłaściwe zachowanie nauczycielki i nic z tego nie wyszło. Boję się? Nie, przeniosłam córkę, gdy nauczycielka sobie nie radziła. Szkoła jest dla dzieci a nie dla rodziców/nauczycieli.
A ja myślę, że szkoła jest w ostatnich latach dla rodziców. Chociażby ten wątek. Czy naprawdę inaczej nie da się załatwić tej sprawy tylko obsmarowywać na forum. Tym bardziej, że panie woźne mają w czasie przerw naprawdę młyn. Chwila poczekania nie zbawi. Ja też chodziłam do szkoły ale wtedy woźne to były jak trzeci dyrektor. Baliśmy się ich nie mniej niż dyra. Ostatnio trafiłam na super artykuł i coś w tym jest http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/499608,dzieci-pierdoly-bledy-wychowawcze-ktore-popelniaja-wspolczesni-rodzice.html
10/10 21:32 uprzedzam te osoby, które mówią o mierzenia miarą swoich dzieci. Moje dzieci są już dorosłe. Na pewno błędy popełniałam, bo kto ich nie popełnia. Jednak z worka na pewno afery bym nie robiła. Przepraszam szatni nie otworzono, czyli cała klasa poszła bez butów do domu? Nie rozumiem tego.
Sprostuję swoją wypowiedź. Dziś była u córki koleżanka i potwierdziła, ze moja córka nie kłamie, więc starsza nie kłamie, młodsza też nie (choć leniwa i wygodniej jej iść w trampkach tak jak koleżankom). Zresztą czemu się dziwić, dzieci wracają po 15, pracują dłużej niż nauczyciele i biegną do domu, ponieważ głodne. Nie, to nie wina sprzątaczek, jednak jak twierdzą dzieci nauczyciel nie zawsze chce zejść...
O teraz wina nauczycielek 19:08. Dziwne bo ja widzę zgoła co innego. Zawsze sprowadzają klasę. To jednak czepialstwo, bo tę sprawę można załatwić.
Co się dzieje. Szok. Ja też chodziłam do szkoły i tylko zastanawiam się czy były takie problemy. ... Tak, były ale to były chwile ulotne, a nie urastające do rangi internetowej. Jak wróciłam w szkolnych butach to ja zebrałam za to ochrzan i więcej tak nie zrobiłam. Uczniowie kiedyś szanowali starszych. W domu takimi pierdołami nikt się nie przejmował. Nauczyciele nie mieli na głowie przewrażliwionych mamusiek. Współczuję nauczycielom. I nie wyrosłam na patologię. I dziękuję Bogu, że do szkoły chodziłam "w tamtych czasach ".
7:28 i właśnie moje dostało ten ochrzan, ponieważ byłam przekonana, że tak jak starsza po prostu robi tak żeby nie czekać i tych 10minut. Jednak koleżanka potwierdziła wersję córki, starsza też stanęła w jej obronie. Jest za dużo dzieci a za mało osób z obsługi. Dziś też dzieciaki szanują starszych, ale na szacunek pracujemy sami i mamy go lub nie. Te panie woźne mają nadmiar obowiązków najwyraźniej. Kiedyś jak dostałyśmy od nauczyciela to mamusie bały się reagować i czy to było dobre? Wg mnie nie. No i internetu nie było. Nie przerzucam winy z woźnych na nauczycieli absolutnie, jednak problem jest. Gdybym słyszała o tym tylko od mojego dziecka to pewnie uznałabym, że tak jej wygodniej. Na tym forum tak się źle pisze o dzieciach, młodzieży a jednak chętnych do tej pracy nie brakuje. Z czego to wynika?
Sprowadzają, oczywiście, sama chodziłam po dziecko do końca 3kl.i oczywiście, że muszą sprowadzić. Nie sądzę jednak, że kłamie kilkoro dzieci, niby po co? Kiedy się nie chce dziecku to się nie chce, ale czasem nie może, lub po prostu jest zniecierpliwione.
Faktycznie, nie macie chyba poważnych problemów, skoro z takich robicie wielkie halo!
9:50 jak masz kilka par butów dla dziecka to ok, no i póki zimy nie ma to wszystko w porządku. Moje jest niecierpliwe i pewnie będzie w szkolnych przychodziło. Jest przerwa więc żaden problem otworzyć te szatnie, nawet jeśli jest ich tak dużo. Wystarczy patrzeć pod, którą dzieci stoją. Dzieci są głodne, zmęczone i chcą szybciutko do domu.
Ale 9:54 ale tam w szatni oprócz dzieci jest dużo rodziców. Nie widać, gdzie dzieci czekają. Na przerwie w szatni jest pani woźna. Wystarczy podejść i powiedzieć, o który boks chodzi. Dziecko też musi nauczyć się cierpliwości. Skoro głodne, o jedną kanapkę więcej. Jak w szatni w teatrze kiedyś będzie czekało na kurtkę, też wyjdzie zniecierpliwione. Pytam się , chociaż już chyba ktoś pytał. Czy cała klasa wraca bez butów, bo pani nie chce otworzyć? Piszesz głodne zmęczone. Na pewno tak, ale popatrz ile mają jeszcze siły poszturchać się pod szkołą, poszaleć na placu zabaw itp. Może twoje nie , może twoje jest inne. Ja uważam mamo, że przesadzasz. Też jestem matką, ale trochę inaczej na to patrzę.
Odnośnie wypowiedzi wyżej. W jakim celu jest tyle rodziców w szatni?