MIAŁAM 2 SYNÒW W SZKOLE? NAPRAWDE DZIECIOM NIE CHCE SIE POCZEKAC 10 MIN I IDA W TRAMPKACH? NAPRAWFE NIE JEST TO NICZYJA WMA? NA 25 UCZNIOW W KLASOE NIE ZMIENIA 5!6?
Nie zabieraj głosu jeśli nawet nie wiesz ilu miałaś synów. Dzieci żeby wrócić w butach czekają i po 20minut.
Założycielka wątku pisze bzdury. Po pierwsze, dlaczego właśnie jej dziecko wraca w obuwiu szkolnym a reszta klasy nie. Gdyby napisała, że cała klasa wraca to byłoby dziwne. Po drugie gdy schodzi tyle klas po lekcjach to trudno, żeby woźna na raz otworzyła wszystkie boksy. Czekam na dziecko, widzę ile dzieciaków schodzi do szatni a ile idzie bez zmiany obuwia, bo po co? Mama szkoła jest czynna do 21 i gdyby naprawdę chodziło ci o buty w góry mogło twoje dziecko je zabrać. Nie wierzę ci za grosz pogadaj lepiej ze swoim dzieckiem dlaczego tak się zadziało. Piszesz że woźne niemiłe. Szkoda że nie słyszysz jakie są niewychowane dzieci(może twoje ideały) i jak zwracają się do pań woźnych.Weź ty mamo zweryfikuj swoje podejście do innych ludzi i nie obwiniaj wszystkich kiedy może wina leży gdzie indziej.
14/;25 nie mierz dzieci miarą swoich. Moje córki, obydwie są bardzo lubiane, chwalą je nawet nauczycielki. Nauczycielka nie ucząca już w szkole przytula moją córkę, gdy ją spotka. Co do woźnych, napisałam, że są miłe, ale tylko dla dorosłych. Pomogły mi znaleźć klasę w czwartek i naprawdę są to osoby sympatyczne. Temat obuwia dotyczy nie tylko moje dzieci. Starsza w gimnazjum i chodzi w butach sportowych po szkole, ponieważ nie chce jej się czekać na otwarcie szatni. Dziecko po 8h jest zwyczajnie zmęczona i głodne i idzie do domu. Młodsza akurat zwykle się spóźnia więc na pewni by poczekała na otwarcie szatni, jednak trwa to naprawdę długo. Nie ja jedna narzekam i jak pisałam w 3kl byłam świadkiem ile mamy czekają z dziećmi na otwarcie szatni. To nie było 5minut.
Moje dziecko chodzi do tej szkoły i nigdy takich problemów nie miało. Nie wierzę za grosz autorowi wątku. To następna z tych osób, co to widzi winę u wszystkich tylko nie u siebie. Zgadzam się ze wszystkim, co napisał gość wczoraj 14:25.
8:31 po co miałabym wymyślać głupoty? Sama bywałam po dzieci i zdarzało mi się czekać długo w aucie aż zniecierpliwiona wchodziłam po dziecko. Nigdzie nie pokazałam braku szacunku do nikogo a już na pewno nie do sprzątaczek, ponieważ doceniam ich ciężką pracę. Jednak można by zatrudnić dodatkowe osoby, skoro te panie mają za dużo pracy.
Trudno czasem trzeba zaczekać. Gdyby boksy były otwierane przed dzwonkiem , byłby larum że coś ginie. I tak źle i tak niedobrze. Nie przesadzaj mamo. Czasem tak bywa.
23:48 też zmyśla? To ty piszesz nieprawdę 14:25.
Chodzę do tej szkoły już 3 rok i widzę jak wygląda sytuacja w szatni. Jak tylko zejdą dzieci do szatni pani woźna podchodzi i otwiera boks. Zdarza się, że trzeba poczekać ale to nic dziwnego skoro w jednym czasie schodzi po kilka klas i jeszcze pojedyncze osoby a zazwyczaj jest jedna woźna z kluczami. Wolelibyście, żeby wszystkie szatnie były otwarte, żeby każdy mógł wejść do boksu o dowolnej porze i "pożyczyć" sobie czyjeś buty lub ubranie? Do kogo wtedy mielibyście pretensje? Pewnie do pań woźnych, że nie zamykają szatni. Trochę wyrozumiałości!!! Obcowanie z dzisiejszą młodzieżą, z ich podejście do pań woźnych i brakiem szacunku dla ich pracy to jest problem.
Kika, nie wszystkie dzieci są niewychowane. Zadbaj o to aby Twoje dziecko miało szacunek do innych a o moje i pozostałe się nie martw.
Co uderz w stół 9:34. Ty zadbaj o swoje i będzie ok.
Gościu z 09.34 nie chciałam nikogo obrazić, pisałam ogólnie, nie wskazując nikogo konkretnego, nie wspomniałam, "że wszystkie dzieci są niewychowane" przykro mi, że nie zrozumiałeś/aś kontekstu. Dbam o moje dziecko i staram się uczyć je, żeby miało szacunek do innych ale masz rację, czytając Twoją wypowiedź zaczynam się martwić o Twoje dziecko.
Martw się o swoje, bo widzę, ze wiesz wszystko o wszystkich szkołach, dzieciach a rodziców traktujesz jak zbędne osoby w ich życiu. Raczej czasu dla własnego dziecka nie masz.
Ja też nie wierzę bo jestem codziennie. Skąd woźna ma wiedzieć, ze właśnie dany boks ma otworzyć? Tam jest zawsze tyle dzieci i rodziców, że należy podejść. Zresztą otwierane są po kolei. 15:12 nawet jeśliby 30 osób pisało o butach to na ok tysiąca dzieciaków to margines. Nie uniknie się jakiś błędów. Ostatnio była w TV na temat polskiej szkoły i sami rodzice( o dziwo ) stwierdzili, że problemem polskiej szkoły są nie dzieci ale rodzice. Wszystko wyolbrzymiają z niczego nie są zadowoleni. Nie no bo dziecko nie może poczekać na otwarcie szatni. Te panie sprzątają też. Na kawie na pewno nie siedzą. Tak to jest gdy szkołą ogromna.
W tej szkole jest bałagan od września. Na zebranie nie było klasy, czekaliśmy 15min. Co do dzieci, są różne, jednak nie wszystkie są złe, jak tu piszecie. Te dzieci w takich molochach są zmęczone po wielu godzinach pracy, tak pracy, ponieważ to one tam ciężko pracują więc czasem wolą wyjść w trampkach niż czekać 15min. Nie mam nic do woźnych, ponieważ są bardzo sympatyczne, problem leży, gdzie indziej.
A gdzie leży problem 17:05. Może podsuniesz rozwiązanie inne. Ja też jestem niezadowolona, ale z powodu ilości dzieci. Podobno ponad 1000. Jednak do kogo możemy mieć pretensję, skoro my rodzice wybraliśmy tę szkołę i stąd tyle dzieciaków. Jest to też specyficzny rok bo wszystkie 6 latki i pozostałe z ub roku siedmiolatki oraz dzieci ze zlikwidowanej szkoły. Ludzie trochę wyrozumiałości i dystansu do pewnych spraw. Zauważyliście, że my TYLKO NARZEKAMY.
Ale chyba ktoś odpowiada za liczbę dzieci w tej szkole? Gdy zapisywałam moje dzieci do tej szkoły w 2013 był problem, ponieważ już wtedy dzieci był bardzo dużo. Gdyby nie to, że starsza skończyła podstawówkę z bardzo dobrym wynikiem i miała czerwonym paskiem to nie wiem czy moje dzieci byłyby przyjęte. Tak więc nie rozumiem dlaczego w tym roku przyjęto dodatkowo sporą ilość dzieci? Mnie to w sumie nie przeszkadza, ponieważ nie ja chodzę do szkoły jednak coś chyba nie gra. Starsza za moment kończy, nie narzekam na poziom, nie jestem hipokrytką ale z szatnią problem jest i nie tylko moje dzieci narzekają.
A jak myślisz 18:14? Czyja wina?Niczyja. Rodzic chce i dziecko musi być przyjęte.