Nie będę biegała po szkole, to nie jest normalne,że łaskę robią dzieciom, ze im szatnię otworzą. Druga sytuacja w tym roku, a w zeszłym też było ich mnóstwo. Byłam świadkiem jak dzieci czekają lub proszą o otwarcie szatni.
20:18 i brak logiki jest u was rodzinny. Nieraz czekałam na litość sprzątaczek ale dziś dzieci już są w 5kl i w gimnazjum i dziwne, że wszyscy tak wychodzą. Fakt, że niedaleko pada jabłko od jabłoni, ty musisz mieć mega głupie dzieciaki.
Ale se problemy wymyślacie. Szarlotkę upieczcie i luz
Zdaża miało być
Kogo się pytasz czy masz 2 synów w szkole...? Tobie by się powrót do szkoły przydał, żeby ci wyjaśnili czym jest znak zapytania. Jak korzystać z klawiatury i komputera też by cie nauczyli pewnie...
14/;25 nie mierz dzieci miarą swoich. Moje córki, obydwie są bardzo lubiane, chwalą je nawet nauczycielki. Nauczycielka nie ucząca już w szkole przytula moją córkę, gdy ją spotka. Co do woźnych, napisałam, że są miłe, ale tylko dla dorosłych. Pomogły mi znaleźć klasę w czwartek i naprawdę są to osoby sympatyczne. Temat obuwia dotyczy nie tylko moje dzieci. Starsza w gimnazjum i chodzi w butach sportowych po szkole, ponieważ nie chce jej się czekać na otwarcie szatni. Dziecko po 8h jest zwyczajnie zmęczona i głodne i idzie do domu. Młodsza akurat zwykle się spóźnia więc na pewni by poczekała na otwarcie szatni, jednak trwa to naprawdę długo. Nie ja jedna narzekam i jak pisałam w 3kl byłam świadkiem ile mamy czekają z dziećmi na otwarcie szatni. To nie było 5minut.
Ja też nie wierzę bo jestem codziennie. Skąd woźna ma wiedzieć, ze właśnie dany boks ma otworzyć? Tam jest zawsze tyle dzieci i rodziców, że należy podejść. Zresztą otwierane są po kolei. 15:12 nawet jeśliby 30 osób pisało o butach to na ok tysiąca dzieciaków to margines. Nie uniknie się jakiś błędów. Ostatnio była w TV na temat polskiej szkoły i sami rodzice( o dziwo ) stwierdzili, że problemem polskiej szkoły są nie dzieci ale rodzice. Wszystko wyolbrzymiają z niczego nie są zadowoleni. Nie no bo dziecko nie może poczekać na otwarcie szatni. Te panie sprzątają też. Na kawie na pewno nie siedzą. Tak to jest gdy szkołą ogromna.
Ale chyba ktoś odpowiada za liczbę dzieci w tej szkole? Gdy zapisywałam moje dzieci do tej szkoły w 2013 był problem, ponieważ już wtedy dzieci był bardzo dużo. Gdyby nie to, że starsza skończyła podstawówkę z bardzo dobrym wynikiem i miała czerwonym paskiem to nie wiem czy moje dzieci byłyby przyjęte. Tak więc nie rozumiem dlaczego w tym roku przyjęto dodatkowo sporą ilość dzieci? Mnie to w sumie nie przeszkadza, ponieważ nie ja chodzę do szkoły jednak coś chyba nie gra. Starsza za moment kończy, nie narzekam na poziom, nie jestem hipokrytką ale z szatnią problem jest i nie tylko moje dzieci narzekają.
7:28 i właśnie moje dostało ten ochrzan, ponieważ byłam przekonana, że tak jak starsza po prostu robi tak żeby nie czekać i tych 10minut. Jednak koleżanka potwierdziła wersję córki, starsza też stanęła w jej obronie. Jest za dużo dzieci a za mało osób z obsługi. Dziś też dzieciaki szanują starszych, ale na szacunek pracujemy sami i mamy go lub nie. Te panie woźne mają nadmiar obowiązków najwyraźniej. Kiedyś jak dostałyśmy od nauczyciela to mamusie bały się reagować i czy to było dobre? Wg mnie nie. No i internetu nie było. Nie przerzucam winy z woźnych na nauczycieli absolutnie, jednak problem jest. Gdybym słyszała o tym tylko od mojego dziecka to pewnie uznałabym, że tak jej wygodniej. Na tym forum tak się źle pisze o dzieciach, młodzieży a jednak chętnych do tej pracy nie brakuje. Z czego to wynika?
Ja nie mam kilku par a jakoś nigdy się nie zdarzyło aby dziecko bez butów wróciło. Uważam, że ktoś wyolbrzymia problem, którego tak naprawdę wcale nie ma.