z jednej strony niczyja to sprawa ile razy sie spowiada i po co - z drugiej strony moja tesciowa truje nam i rodzinie zycie i tlumaczy sie ze jest dobrym czlowiekiem bo bog jej wybacza, lata do kosciola co drugi dzien i tylko albo sie modli albo niszczy innym zdrowie, ciagle pretensje i nienawisc.