A kogo mają wysłać do sklepu na zakupy ? starego pryka czy młodego byczka ? zawsze młody ma przeje...ane nic nowego.
12.58 gorzej jak mu sie cos stanie podczas tej drogi do sklepu, ciekawe kto wtedy beknie
Tam pracują normalni ludzie, którzy też muszą coś zjeść czy wypić, każdemu może się zdarzyć zapomnieć zabrać jedzonka z domu , przecież starego pracownika wstyd wysyłać po przysłowiowe bułeczki, nie ma tu żadnego przestępstwa, nie zrozumie tylko ta osoba która nigdy i nigdzie nie pracowała.
Nie jesteście normalni! Jesteście wszyscy po znajomości! Wszyscy! Tfu! Dlatego tak w Ostrowcu jest dramatycznie źle
Nie przesadzaj, jest normalna rekrutacja na stanowiska, są konkursy, wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Może poszukaj winy w sobie?
Wina jest w was bo nie ma normalnej rekrutacji i każdy o tym wiem, tym bardziej ty zatrudniony po znajomości
Konkursy na stanowiska to jest wielka LIPA bo nigdy i nigdzie takich konkursów nie było i nie ma chyba że nazwiemy konkursem licytacje za stanowiska. Licytacje polegające na tym : kto kogo dobrze zna, kto za kim sie kryje czyli czyim jest człowiekiem. Jasna sprawa że tylko "zasłużeni" dla "władzy" dostaną dobrą robotę, a po bułki ktoś z młodych musi latać bo tak było i tak jest, nie dziwi mnie to bo sam kiedyś latałem. Aby nie latać jest metoda-nie oddać reszty pieniędzy i powiedzieć że oszukała go w sklepie albo się zgubiły pieniądze i więcej tego młodego po bułki nie wyślą, upatrzą se nowego gońca
Gorzej będzie, jak jakaś osoba urzędnicza poczuje się urażona i skorzysta z prawa do ustalenia osoby, która pisze o lipnych konkursach i znajomościach.
Ciekawe czy w urzedach są osoby ktore objely stanowiska bez wymaganego wyksztalcenia i papier zrobily dopiero jak juz pracowały
Jeśli prawo pozwala na takie ruchy, to w czym problem?
Już jeden drugiego straszyć zaczyna bo sam się boi o swój stołek , prawdę chłop pisze bo konkursy to były ale piosenki radzieckiej w Zielonej Górze to były prawdziwe konkursy. Logika mówi prawdę, bo po wyborach kiedy dojdzie do władzy inna opcja to każdy zdrowo myślący obstawia się swoimi zaufanymi osobami, brakło by mu czasu aby wyłuskać tych najbardziej kompetentnych, bierze swoich bo im ufa a nazwa konkurs to tylko przykrywka do rzeczywistości. W pierwszej kolejności nowy pracownik musi myśleć tak jak jego przełożony bo innaczej to ...out .Konkursy to relikt przeszłego ustroju ,nazwa pozostała i zapewne ktoś tą nazwę kiedyś zmieni na prawidłowe nazewnictwo procedury.