Policja sprawdziła doniesienie, że na rogu ulicy dziewczynka sprzedaje "lemoniadę". Doniesienie okazało się, niestety, prawdziwe. Policja ustaliła, że dziewczynka nie miała zezwolenia Urzędu Miejskiego, nie wniosła opłaty handlowej i - co najgorsze - nie miała świadectwa SanEpidu. Dziewczynka zeznała też, że nie zarejestrowała działalności gospodarczej i nie płaciła podatku dochodowego.
Dziewczynka przyznała, że pozwoliła jej na to, i nawet pomagała w tym procederze - jej matka. Natychmiastowe przeszukanie wykryło w domu podejrzanych zapas cukru, soku cytrynowego i innych składników nielegalnej "lemoniady".
Dziewczynka została przejściowo umieszczona w Dziecięcej Izbie Zatrzymań, gdzie zajęli się nią psychologowie. Dziecko musi mieć wpojone, że żądza zysku nie może odciągać od nauki i zabawy, która jest prawem i obowiązkiem dziecka.,
Wyrodna matka została zatrzymana i przebywa w areszcie śledczym Sąsiedzi domagają się, by odebrać jej prawa rodzicielskie.
Istnieje podejrzenie, że inspiratorem tego przestępstwa jest ojciec dziewczynki, który przebywa w Chinach i zapewne chciał przeszczepić na grunt polski obce nam tradycje wyzyskiwania dzieci do katorżniczej pracy. Po powrocie z Chin Policja przeprowadzi z nim rozmowę ostrzegawczą i w zależności od ustaleń podejmie stosowne działania.
O czym ?bo nie bardzo rozumiem.
a dzieci zbierający jagody, truskawki, wiśnie, sprzedający grzyby czy konwalie majowe? to ich jedyny sposób aby zarobić na wymarzone buty.
zaraz, zaraz, dziecko sprzedające lemoniadę umieszczono w dziecięcej izbie dziecka a małolaty nacpane dopalaczami spaceruja po ulicach? takie mamy prawo?
W Polsce to wszystko jest możliwe.
Jak widać niewiele trzeba, żeby zmanipulować internautów. Przykre. Jakby był nius, że Kopacz wypędziła sieroty na śnieg, też byście załamywali ręce zamiast sprawdzić. Dzięki takim właśnie łykaczom wszystkiego PIS wygrał wybory prezydenckie.
galerianki maja na to inne sposoby...
A po co dziecko w Dziecięcej Izbie Zatrzymań ? To jest cho
admin nie czytasz onetu?ten post to bzdura,ten opis to wypowiedź Korwina Mikke co by było w Polsce gdyby jakieś dziecko sprzedawało lemoniadę na ulicy.Taka sytuacja była chyba w Kanadzie gdzie dziewczynka sprzedawała lemoniadę na ulicy i podszedł do niej policjant żeby kupić,u nas byłoby jak w opisie.
Tak powinno być. Urzędnicy są bezduszni i niereformowalni
To zle że sprzedaje lemoniadę, lepiej jak pójdzie kraść ?
A gdzie w Ostrowcu sprzedaje lemoniadę - sama pójdę i kupię.
Drobiazg - wydarzenie z USA, ktoś tylko troszeczkę przeinaczył i rozsiewa.
To wyssany z palca nius, taka sytuacja nigdy nie miała miejsca. To odniesienie do sytuacji z Kanady, że niby w Polsce byłoby to nielegalne:
To przerobione słowa Korwina Mikke
niedługo PO wprowadzi 3 lata więzienia za przejście na czerwonym świetle. tak trzymać.
szkoda że nie wiedziałem gdzie to dziecko sprzedawało ta lemoniadę bo chętnie bym kupił.chwała tej dziewczynce bierzcie z niej przykład młodzi ludzie.
W Ameryce, jak zniosą wizy to polecisz i kupisz wspomagając biedne dziecko