Panie Zbigniewie, mamy z mieszkańcami Rosoch do Pana ogromną prośbę: czy mógłby Pan zadbać o to i w jakiś sposób pomóc, żeby po naszym osiedlu nie kręciły się i wystawały pod blokami i sklepikami pijaczki? Zwracamy się do Pana, ponieważ jest Pan w komisji społeczno-wychowawczej i jest Pan z naszego osiedla. Pokładamy w Panu nadzieję, że zrobi Pan z tym porządek.
Z góry dziękujemy.
Nie wiem kim jest pan Dąbek, ale przyłączam się do tematu. Jeśli ma pan możliwość walki z osobami które spożywają publicznie alkohol i wystają albo włóczą się po spożyciu po osiedlu siejąc grozę wśród dzieci i młodzieży, to by było świetnie. Mówi się na młodzież że niewychowana, bierze narkotyki i pije, a tu często dorośli mężczyźni, ojcowie, dziadkowie ledwo trzymając się na nogach wracają z osiedlowych barów.
bez żartów, albo to zbieżność nazwisk albo to jakiś czarny humor.
Napisz mam to na wątrobie ale podpisz sie danymi a tak zgłos na ST.
Pół dnia stać i czekać - ok. Tyle, że to różnica stać i czekać zwyczajnie, a stać i czekać ledwo trzymając się na nogach i rzucając dookoła mięchem, a dzieci słuchają.
no bez jaj :) a gdzie można było spotkać tego pana ... zazwyczaj u rudego w sklepie :) noo na pewno wam pomoże :) hehe dobry żart o wielka rada osiedla, może też Pana M. o to poprosicie :)