pracuję w biurze, obsługuję interesantów i piję herbatę.Nie dla tego aby zrobić im na złość, tylko dlatego, ze przez osiem godzin mówienia do ludzi zasycha w gardle.Trzeba coś przełykać.
Popracuj w prywatnej firmie zajmujacej sie handlem i postaw kawe na stole przy kliencie, to zrozumiesz na czym polega roznica. Jak pupa przyrosla do cieplej posadki w UM i urosla, to jestes oderwany/a od rzeczywistosci.
tak porosły pu. y, że się nie chce podnieść. i tak, że w pampersach nie siedzą.
To znaczy, że ta twoja firma coś skostniała, w fajnych firmach kawa / herbata stoi nie tylko przed tobą ale i klientem
ludzie ile w Was zawiści? Tak pracuję w urzędzie, nikt mi pracy nie załatwiał, dostałam ją zaraz po skończeniu studiów, ale nie naszej ostrowieckiej sarbony, bo tego nikt pod uwagę nie bierze.
Pracuję i mam prawo napić się herbaty czy wody mineralnej (kawy nie pojam
). Praca moja polega na tłumaczeniu krok po kroku co ma taki petent zrobić i jak wypełnić dokumenty. Cały czas mówię,rozmawiam i po godzinie zasych w ustach. Mam prawo się napić.
Gdyby petenci byli bardziej inteligentni, to nie musiałabym tłumaczyć co gdzie napisać i co to oznacza podpis czytelny. Bo takowi też są i to coraz więcej. Niektórzy jak przyjdą do urzędu załatwiać sprawy to jak dzieci we mgle.
czysta prowokacja a ludzie się zakręcają :) w każdej pracy są plusy i minusy i taka jest prawda, zazwyczaj oceniamy to co z zwenątrz a nikt nie wie jak jest wewnątrz i tak jak mówi stare przysłowie: WSZĘDZIE DOBRZE GDZIE NAS NIE MA!! A I W INNYCH KRAJACH TEŻ JEST MASA URZĘNIKÓW ALE TEGO JAK KTOŚ SIĘ ZACHOWUJE TO SIĘ W ŻADNIEJ SZKOLE NIE NAUCZY :) TO JUŻ ZALEŻY OD KULTURY OSOBISTEJ.
W ciulowej firmie pracujesz, bo w mojej-prywatnej stoi ekspress Jura, kawa i herbata do wyboru,cukier i słodzik, co kto woli. Nie moja wina, ze Ty musisz sobie w słoiczku cukier przynosić i w szafce zamykać. Nasz szef prywatny przedsiębiorca ale dba o praconików.
Kawe to sie przed praca pije w domu, jak nie wyrabiasz to wstawaj wczesniej.
W którym miejscu kasjerki mają na kasie kawę .?
obok kawusi stoją jeszcze ciasteczka i rozkapryszeni urzędnicy bo muszą pracować
mają na biurku a nie na kasie
bo urzednik mysli ze stanowisko ma dozywotnie a tak nie jest,znam wiele sytuacji kiedy urzednik myslał ze moze wszystko a za pare miesiecy juz nie miał pracy...i myslicie ze takiego urzednika sie załuje NIE!!!Pamieta sie tych którzy byli uczynni i mili i kulturalni.Ja z własnego doswiadczenia wiem ze panie w wydziale komunikacji w starostwie sa bardzo miłe i pochwała...a wiem ze wyzej opisana Pani z Urzedu miasta jest osoba bardzo nieuprzejma i odnosze wrazenie ze siedzi tam za kare...pierwsze drzwi po prawej .....nie ma osób niezastapionych prosze o tym pamietac .....
siedzą tam za nasze pieniądze, za pieniądze podatników, połowę usunąć a reszcie narzucić dodatkowe obowiązki i obciąć pensje
16:51 a jak to zrobić? Tam, gdzie jest co robić niech siedzą, nie zazdroszczę im mimo, że to wygodna praca, jednak w wielu miejscach w całej Polsce urzędników jest nadmiar.
nie wiem o co wam chodzi, robiłem dowód i zmieniałem wpis do działalności, szybko i miło,Nawet z uśmiechem.Dla mnie jest ważne to i jeszcze jedna fajna rzecz - siedziałem na krzesełku, a nie stałem przed biurkiem.Dla mnie kawa to rzecz powszechna, o co się czepiać
Jeszcze lepiej jakby urzędasów nie bylo tylu. Do roboty zagonić. Zamiatanie miasta. Pilnowanie fontanny na rynku.