ksiądz powie że nie a sam śpi bez ślubu :)
Nie bardzo rozumiem po co czekać z seksem do ślubu, po co w ogóle robić z seksu takie wielkie halo. Dwoje ludzi się kocha i chce ze sobą być to o co chodzi? Jeśli są dorośli i oboje tego chcą to przecież najnaturalniejsza rzecz pod słońcem :) Po co robić z tego jakiś sztuczny problem...
Gościu 15:28, tutaj znajdziesz odpowiedź na swoje pytanie. https://www.youtube.com/watch?v=HfhYCn_t21U
Po pierwsze jak jest miłość to seks zawsze jest poezją nigdy rzemiosłem. Każdy zakochany tak to czuję i tak jest od zarania ludzkości. To bardzo proste i nie ma co tego komplikować. Ameryki ten ksiądz nie odkrył żadnej.
Po drugie - jak zwykle najwięcej do powiedzenia na temat seksu ma ksiądz, który seksu nie doświadcza bo obowiązuje go celibat.
Po trzecie w ogóle Kościół zbyt wielką wagę przywiązuje do seksu i zbytnio się na nim koncentruje. To jakaś niezdrowa fascynacja, bo normalny człowiek aż tak bardzo się tym nie zajmuje i nie analizuje tego tak dokładnie. Może gdyby zniesiono celibat stosunek (sic!) Kościoła do seksu stałby się bardziej zdrowy:)
A po czwarte jeśli mamy z kimś spędzić całe życie to zanim mu to przysięgniemy mamy prawo poznać tę osobę jak najlepiej. Poznać jej charakter, poglądy, osobowość, usposobienie, uczucia, marzenia, plany - ba! - poznać wręcz jej duszę. To czemu akurat seksualność tej osoby ma pozostać dla nas niewiadomą? To zupełnie nielogiczne, bo z tą - i tylko z tą osobą mamy się kochać fizycznie przez resztę życia, to z nią mamy płodzić dzieci.
Gościu 20:29 czemu się czepiasz? Akurat ten ksiądz mówi całkiem do rzeczy. Uwielbiam słuchać jego konferencji i kazań bo otwierają oczy na pewne rzeczy. Nie trzeba czegoś doświadczać żeby o tym mówić. Czy każdy lekarz sam musi być chory aby móc wyleczyć kogoś z choroby? Żeby poznać czyjąś seksualność nie trzeba od razu z tą osobą spać. Na to będzie jeszcze czas. Oczywiście można się z tym nie zgadzać, jednak nie można potępiać osób, które w ten sposób myślą. Prawdziwe wyzwanie jest wtedy, gdy spotkają się dwie osoby o skrajnych poglądach na ten temat.
To powiedz mi jak można poznać czyjąś seksualność nie mając z tą osobą żadnych kontaktów fizycznych.
Argument o lekarzach itd, typowo demagogiczny - nie ma bowiem lekarza, który nigdy w swoim życiu nie był chory. Zatem wie, jak to jest źle się czuć będąc chorym. Natomiast ksiądz z założenia nigdy seksu nie uprawia, nie wchodzi w relacje seksualne z drugą osobą więc nie wie jak się wtedy człowiek czuje. To tak jakby osoba bezdzietna, nie mająca z dziećmi w ogóle do czynienia mówiła rodzicom jak mają postępować z maluchami. To tylko "mądrowanie się " w teorii, przegrywające w pierwszym zetknięciu z twardą rzeczywistością.
twoje argumenty równiez pachną niestety demagogią.
Idąc twoim tokiem myślenia - dlaczego "psycholożki", które nie mają własnych dzieci - na siłę doradzają rodzicom jak je mają wychowywać ?
Dlaczego mądrale, którzy nigdy nie prowadzili własnej firmy - doradzają innym aby takie firmy zakładali ?
Dlaczego wreszcie pan Donald wyjechał za granicę, choć twierdził, że Polacy z zagranicy będą powracać.
I tak można wymieniać jeszcze do wieczora.
To tylko "mądrowanie się " w teorii, przegrywające w pierwszym zetknięciu z twardą rzeczywistością.
Posłuchaj wykładu który jest w linku a zrozumiesz w jaki sposób. Jeśli ktoś myśli że seksualność człowieka objawia się tylko poprzez akt płciowy to znaczy że jest bardzo ubogim w uczucia człowiekiem. Nie chciałabym z kimś takim być. Argument o lekarzach wcale nie jest demagogiczny, to tylko Ty próbujesz tak go sobie wytłumaczyć, dla własnej wygody. Idąc Twoim tokiem myślenia to psychiatra powinien sam chorować psychicznie żeby móc pomagać innym.
Niewiele wiesz o psychiatrii czy psychologii. Np. każdy psychoterapeuta zanim zdobędzie licencję i zacznie pomagać innym musi obowiązkowo przejść sam przez psychoanalizę. Dla mnie ktoś kogo obowiązuje celibat ma tyle do powiedzenia o seksie co ślepy o kolorach.
Gościu 13:32 nie pouczaj mnie bo już swoje przeżyłam i wiem na tyle dużo by myśleć racjonalnie i wiedzieć co jest dobre a co złe. Co ma do tego celibat? Przecież nie mówimy o technikach seksualnych czy innych tego typu rzeczach. Mówimy o zupełnie innej stronie seksu i o tym jak ona wpływa na późniejsze życie. Do tego nie potrzeba doświadczeń seksualnych. Wystarczy obserwacja i rozmowy z ludźmi, których każdy ksiądz doświadcza naprawdę wiele. Zresztą nie trzeba być do tego nawet księdzem. Wiem jedno. Związki par, którym udaje się dotrzymać czystości przedmałżeńskiej są o wiele bardziej szczęśliwsze i mniej narażone na rozpad niż te, dla których seks jest na porządku dziennym. Wiesz dlaczego? Bo nie idą na łatwiznę, uczą się od początku radzić z problemami a taka czystość to jednak jest wyzwanie.
Akurat zachowanie czystości przed ślubem to nic trudnego. Zwłaszcza jak narzeczeństwo nie trwa zbyt długo. Przeceniacie znacznie rolę seksu i siłę popędu. Pójście na łatwiznę ? Odwrotnie - to trudne zaufać komuś przed ślubem , wziąć na siebie ryzyko. Dużo łatwiej zrobić to dopiero po ślubie - nie ma ryzyka odrzucenia , nawet jak jest rozczarowanie to cóż , klamka zapadła , tak ma być i już.
Ciekawe skąd takie dane , że te związki są szczęśliwsze ? Szczęście to pojęcie dość względne. A seks między dwojgiem kochających się ludzi to raczej powinien być na porządku dziennym ( a raczej nocnym:). W końcu głównie to po to ludzie łączą się w pary żeby płodzić dzieci - bez seksu raczej trudno tego dokonać.
Nurtuje mnie wciąż jedno - jak można zdecydować się na dozgonne życie i przysięgę wierności osobie , której fizyczności w ogóle nie poznaliśmy ? Chyba , że inaczej rozumiemy czystość przedmałżeńską - ja ją rozumiem jako całkowitą wstrzemięźliwość ( dozwolone powiedzmy trzymanie się za ręce i pocałunki w policzek).
15:28
Świetna i konkretna wypowiedź.Pozdrawiam
pewnie!
Jaki jest temat wątku?, umiesz czytać?
nie spaliśmy przed ślubem, teraz po ślubie też nie śpimy, pytamy się księdza kiedy możemy
A ja śpię z kocicą grzeje mnie zimą mruczy,moja córka śpi z koleżanką w łóżku jak nocuje u nas,czy ona u niej.I nic w tym złego.Zło jest jak osoba Sobie wymyśla dwuznacznie sytuacje jak tutaj mowa o spaniu,a tu już sex wkręcony jest. Ludzie czytajcie tytuły wątków ze zrozumieniem.
Pewnie że tak , ja nawet teściową sprawdziłem w łóżku . Była lepsza od córki ..kocica