Jeżel seks w zwiazku jest na 1 miejscu to taki zwiazek nie ma racji bytu. Pociag zauroczenie minie szybko i zostanie co ? bycie razem a osobno bo może być ze łączyc taką pare może współny kredyt ,mieszkanie ,dzieci.Szczęścia brak, miłości brak, a tym samym wierności i zaufania brak.
Przed slubem nie spałam. Po slubie jakies 24 lata spałam a teraz znowu nie spię :)
No nie wiem co akurat ma ślub do spania chyba tylko tyle że to grzech i człowiek ma się czuc winny że ten grzech popełnił tak ogólnie to kościół zabrania wszystkiego niedługo to nam oddychać nie będzie wolno...nie żyjemy w średniowieczu a dziewice idącą do ślubu to ze świecą szukać .Moje zdanie jest takie czy był seks przed czy nie był to nie ma aż takiego wielkiego znaczenia...jak będzie miało bys dobrze to będzie ...mnóstwo par z rewelacyjnym seksem się razstaje z iinych powodów
Chodzi o spanie ze sobą czy uprawianienie sexu dwie różne sprawy.
Jeśli się kogoś kocha i pragnie to nie widzę powodu żeby na siłę się wstrzymywać przed seksem. To powinno być naturalne dopełnienie miłości . Tzw. szanowanie się jak dla mnie ma więcej wspólnego z kalkulacją i wyrachowaniem niż ze szczerym uczuciem. A już najmniej z prawdziwym szacunkiem dla drugiej osoby.
Przed ślubem było super po ślubie również teraz 10 lat po ślubie tylko obok siebie lezymy :(
I co sprawdzilismy dobralismy się ale kobiety najczęściej się z czasem zmieniają w tych tematach. :(
Tylko kobiety? Spytaj żony co najbardziej jej się podobało w Twoim zachowaniu przed ślubem i na początku małżeństwa a potem zastanów się czy dalej tak robisz jak wtedy czy raczej już Ci się nie chce. Może znajdziesz odpowiedź :)
To zmień na inną. Seks jest super nawet i 30lat po ślubie.
To masz bardzo dziwne podejście do życia gościu 10:53. No ale cóż się dziwić, skoro teraz takie wartości się promuje. Uwierz jednak że jest mnóstwo ludzi, którzy myślą inaczej niż Ty. Czekanie z seksem do ślubu ma bardzo wiele zalet, pomaga lepiej się poznać i otworzyć przed sobą. Nie można jednak nikogo do tego zmuszać. To musi być obustronna decyzja. My jej nie żałujemy.
Nie rozumiem jak czekanie z seksem do ślubu ma pomóc w lepszym poznaniu się, skoro całej sfery fizycznej właśnie nie poznajemy wcale. Czyli o bardzo ważnej części człowieka, z którym mamy spędzić całe życie, również w sferze fizyczności nie wiemy nic. Co jest tym bardziej kuriozalne, że np. jednym z argumentów do unieważnienia ślubu kościelnego jest niezdolność do współżycia płciowego. To dopiero hipokryzja - sprawdzić nie wolno ale za to można potem rozłączyć co Bóg złączył...bez sensu.
Poza tym wszystkim - jeśli kogoś kocham szczerze i go pragnę to chcę mu się oddać cała i tyle. A nie kombinuję, że może przestanie mnie szanować z tego powodu, że idę za głosem serca. Zresztą cóż wart jest wtedy taki " szacunek "...
Widzisz gościu 12:55 jeszcze wielu rzeczy nie rozumiesz. Seks to nie wszystko. Jeśli naprawdę chcesz poznać drugiego człowieka to powinieneś spojrzeć na niego z innej perspektywy a nie tylko przez pryzmat seksu. Nie dziwię Ci się, że nie rozumiesz bo bo wielu ludzi tak ma, szczególnie w dzisiejszych czasach. No a później problemy, choćby takie jak to opisał gość z 10:57. No cóż, na szczęście są jeszcze tacy, którzy myślą inaczej, być może i staromodnie ale to i tak mała cena za prawdziwe szczęście.
Przeciwnie - to ty nie rozumiesz. Nie patrzę na człowieka "przez pryzmat seksu" tylko patrzę na człowieka jako na całość składającą się zarówno ze sfery psychicznej, emocjonalnej i intelektualnej jak i ze sfery fizycznej. Nie wyobrażam sobie rozdzielać tych sfer - musi między nimi panować harmonia. Nawiasem mówiąc patrzę w ten sposób od dwudziestu lat na jednego człowieka i kocham zarówno jego umysł jak i ciało. A zaczęło się od ogromnej wzajemnej fascynacji , również seksualnej. I trwa ona do dziś.
**Czekanie z seksem do ślubu ma bardzo wiele zalet, pomaga lepiej się poznać i otworzyć przed sobą. Nie można jednak nikogo do tego zmuszać. ** Nawiązując do wypowiedzi gościa z 11,40 podam autentyczne zdarzenie nieodległe w czasie. Dwoje młodych postanowiło się pobrać, a do ślubu postanowili wytrwać w tzw. niebiańskiej czystości. I faktycznie wytrwali, tak skutecznie że pan młody prawie mdlał gdy brali ślub. Po ślubie i weselu też nic nie skalało ich czystości. Okazało się że chłopak jest gejem. Ogromna tragedia dziewczyny niewinnej i uczciwej. Później problemy z rozwodem kościelnym, zakończone rozwodem. Na szczęście poznała innego, znów ślub ,wesele a dziecko też jest. Na tym koniec opowieści z naszego podwórka. Komentarzy nie trzeba bo już wcześniej były wypisane.
Gościu 01:22 Twoja opowieść nijak ma się do sedna sprawy. Takich skrajności można podać więcej i to w drugą stronę. Ja czekałam z seksem do ślubu i jestem od wielu lat szczęśliwą mężatką. Moja koleżanka nie zaczekała i nawet do ślubu nie doszło, wiesz dlaczego? Bo facet dostał to, co chciał i poszedł do następnej. Prawda jest taka, że wiele osób nie czeka z tym do ślubu a jednak później się rozwodzą. Wiesz dlaczego? Bo nie potrafią radzić sobie wspólnie z problemami inie potrafią rozmawiać ze sobą. Wstrzemięźliwość u dwojga zakochanych to naprawdę trudne wyzwanie. Jeśli jednak uda się mu podołać, to później można pokonać wspólnie każdy problem. Piszę to z własnego doświadczenia.
Zgadzam się z gość 10;53 co to da że nie będziemy spac z partnerem czy komus cos udowodnimy czy przez to staniemy się lepsi?Zreszta do tanga trzeba dwojga ..jak dziewczyna nie chce a chłopak chce..albo odwrotnie