Tego szpitala nic niusprawiedliwia,zawsze bylo tak i nadal jest ze czeka sie i nie jest istotne w jakim staniei jest dla tych co to kwitki wypelniaja pacjent.Chodza od pokoju do pokoku,placza sie .MOzna nie miec kasy ,lekarzy,ale zainteresowanie ludzkie chorym zawsze a tego tam nie ma,!!!!!!!!
Nie wypowiadaj się jak nie byłeś w szpitalu ,ja będąc ponad dzieści razy wiem jak tam jest xxx.
Bo przychodzą ludzie jak do przychodni z bólem głowy od 3 miesięcy, brzucha czy palca od 2 tygodni, czkawką od tygodnia i żądają natychmiastowego załatwienia sprawy. W tym czasie pacjent z zawałem jest 12 w kolejce i grzecznie czeka, aż się tłum tych "najpilniejszych" przewali, daj Bóg doczeka... Może nie wszyscy wiedzą ale skrót SOR oznacza Szpitalny Oddział RATUNKOWY. Więc sami niech się ludzie zastanowią z czym się tam zgłaszają bo się nie chce wcześniej do przychodni pofatygować i niedajboże dzień czy dwa poczekać na wynik. Ludzie sami sobie szkodzą.
Przykre, ale prawdziwe. Ludzie przychodzą z jakimiś sprawami które równie dobrze mógłby załatwić POZ(lekarz rodzinny), no ale myślenie typowych polaczków polega na tym, że wydaje się im, że są sprytni i pójdą na SOR to im wszystko załatwią od ręki i nie będą musieli czekać. Potem ludzie naprawdę potrzebujący muszą długo oczekiwać na pomoc, bo kto ma siłę się kłócic? Oczywiscie"zdrowy", a naprawdę chory i potrzebujący pacjent nie bedzie w stanie tego zrobić.
Ja też tak uważam jak moi przedmówcy.Chore jest tylko to, że awanturujących niepracujących pijaczków też przywoża na SOR i oni mają wszędzie pierwszeństwo.
Rzeczywiście, kilka dni temu byłem na Izbie Przyjęć ostrowieckiego szpitala, skierowany tam z Pogotowia Ratunkowego z bardzo wysokim ciśnieniem krwi (220/110), będąc już po wcześniejszym udarze mózgu. "Tłum" ludzi, tzn JEDEN PACJENT oczekiwał w kolejce - nie wiem jak długo. Mnie przyszło czekać w tym "tłumie jedno - a razem ze mną dwuosobowym ponad godzinę, zanim siedzący lekarz raczył zapytać o co chodzi. Potem zrobiono mi "kompleksowe" badania, tzn zmierzono mi ciśnienie krwi oraz wykonano EKG - trwało to kolejne półtorej godziny po czym pan doktor zapytał,czy chcę zrobić jakieś badanie krwi, ale to potrwa kolejne ok dwie godziny. Zapytałem, czy to konieczne ale odpowiedź była szybka, że nie bo ciśnienie już spada i jest już wszystko OK. Mam 180/100. Podziękowałem za dalsze badania i z tym ciśnieniem wypisano mnie do domu. W środku nocy.
SOR to nie izba przyjęć.
A, gdzie jest izba przyjęć w ostrowieckim szpitalu ? Bardzo chciałbym tam trafić mając skierowanie do szpitala !! Bo widocznie ostatnio czekałem 9 godzin nie tam gdzie trzeba. Pytanie do antares z 19.44
Izba przyjęć jest na prawo (tam gdzie okienko). SOR jest na lewo i jest to oddział ratunkowy, do którego nie idzie się "ze skierowaniem" tylko zazwyczaj trafia bezpośrednio z "ERKI" na sygnale z zagrożeniem życia. Na SOR się nie czeka - interweniują w kilka sekund czego doświadczyłem 3 dni temu. Po prostu nie mylcie pojęć.
Na SOR może się nie czeka, jak się trafia z wypadku i noga wisi na żyle, ale ze skierowaniem siedzi się godzinami na izbie przyjęć żeby w końcu trafić na SOR do lekarza, no bo SORki "antares" lekarz jest jeden i do ratowania z wypadku i do badań wstępnych ze skierowaniem, to on decyduje jakie wykonać badania i jakie potrzebne konsultacje. Więc Twój podział będzie zasadny jak załatwisz lekarza na izbę.
Przypadek mojego juz nieżyjącego męża. W stanie ciężkim zabrany karetką do szpitala o godzinie 6-ej rano. Na SOR-ze leżał do 13-ej, a operację ratującą życie zrobiono mu dopiero o pierwszej w nocy.Szybko prawda? Nie było odpowiednich podobno narzędzi.
Ja ''ostatnio'' siedziałam na izbie przyjęć tylko lekko ponad 7 godzin. Szczęściara ze mnie... Po dniówce, będąc głupsza niż byłam wróciłam do domu.
Alternatywą było zostanie w szpitalu, ale jak od razu mi zakomunikowano jest to bez sensu (dając do zrozumienia by odpuścić sobie), bo przez weekend i tak mi nikt nie zrobi żadnych badań, bo i lekarzy nie ma.
Cóz... od tego czekania to idzie albo paść na izbie przyjęć (takie przypadki też są) albo cudownie ozdrowieć, trzepnąć drzwiami i wrócić do domu, zanim człowiekowi ciśnienie z nerwów rozsadzi głowę...
Jak oglądam te wszystkie filmy, czy polski program jak to lekarze szybko, w pocie czoła uwijają się, zlecają szczegółowe badania, to mnie śmiech ogarnia.
W naszym szpitalu jest jeden lekarz, chyba, ze ściągną jakiegoś specjalistę z góry do konkretnego przypadku i się wszystko pooooowooooolllli robi. Maniana.
Rozumiem, ze na wyniki badań krwi faktycznie można czekać ok. 2 h - takie rzeczy trwają. A reszta czasu? Gdybym wiedziała, tobym książkę ze sobą wzięła, przynajmniej jakiś pożytek byłby z tego siedzenia.
dlatego ze brak jest pełnej obsady pielęgniarskiej brak lekarzy zatrudnionych na pełny etat oszczędnosci sa najważniejsze kosztem pacjentów oraz dlatego że w laboratorium podstawoe badania wykonuje sie nowoczesna techniką 2 godz dawniej pół godziny oraz dlatego że SOR ostrowiecki to zwyczjna izba wytrzeźwień bo władze Miasta i Starostwa nie potrafią rozwiązać tak banalnego problemu
Ja w Londynie siedziałem na izbie przyjęć 16 godzin ze złamanym palcem. I kto mnie teraz przelicytuje? :))
w londynie to normalne,
ale przecież my żyjemy na "zielonej wyspie" ...
W każdym szpitalu tak się czeka.Przestancie pisać juz takie bzdury,ze niby Ostrowiec najgorszy.